PAVLOVIĆ 2031
Powiew zmian w Serie A: po sezonach, w których VAR był nieustannie obecny w niedzielnych dyskusjach – podczas których próbowano zrozumieć jego zasady i sposób stosowania – technologia nagle wydaje się niemal zniknęła. Przypadek? Zdecydowanie nie! Zmiana kursu to zasługa Daniele Orsato, który niedawno został wyznaczonym przez federację odpowiedzialnym za obsadę sędziowską w Serie A i Serie B. To on jest orędownikiem zmiany podejścia, która (zdaniem wielu osób) przynosi włoskiej piłce niemałe korzyści. VAR zniknął (i wygląda na to, że nikomu go nie brakuje).
To, co oglądamy podczas tych pierwszych trzech kolejek ligowych, wygląda jak zdecydowanie inna piłka. Europejskie podejście: mniej odgwizdywanych kontaktów i mniej przerw spowodowanych protestami, "zaplanowanymi" urazami czy niekończącymi się analizami przy monitorze w poszukiwaniu kontaktu. Wszystko opiera się na założeniu, że kontakt nie powinien już automatycznie oznaczać faulu. Sędziowie pozwalają grać i dzięki temu gra toczy się szybciej. Statystyki zdają się potwierdzać słuszność tego pomysłu: w pierwszych trzech kolejkach Serie A odnotowano 0 interwencji VAR i 0 przyznanych rzutów karnych.
Pozostają jedynie ciche analizy VAR i więcej rzeczywistych decyzji podejmowanych na boisku, które sprzyjają dynamice sportu opartego na kontakcie fizycznym. Założenie, jak tłumaczył również Orsato, jest takie, że sędzia powinien i może ponownie stać się centralną, odważną i niezależną postacią przy podejmowaniu decyzji, mając jednocześnie świadomość, że w przypadku wyraźnego błędu może skorzystać z pomocy technologii.
Var powien byc na żądanie np 3 razy za każdą połowę. Jesli jest zasadny to prawo przechodzi dalej, jesli nie to przepadada. No i oczywiście tylko trener/kapitan mógłby o tym decydować
Arbitrzy już nie od tego sezonu mają problem z utrzymywaniem tych samych "standardów" sędziowania. I to jest najbardziej irytujący mnie fakt.
Nie oglądam poza Milanem za wielu meczów ani nawet fragmentów - ale brak karnego dla Interu za rękę Lobotki to był cyrk. I tam najwyżej można się wstydzić, ze mając VAR do dyspozycji nie użyto go i nie odgwizdano karnego.
Inna sprawa, że owszem sędziowie dość fajnie pozwalają grać, więcej kontaktów puszczają... ale jednocześnie wczoraj Juventus dostał rzut wolny (po którym zdobył wyrównującego gola) po najbardziej miękkim faulu z całego meczu... więc jak to jest - puszczamy delikatny kontakt czy nie...?
To nie ma żadnego znaczenia jeśli w akcji po faulu drużyna faulująca zdobyła gola. Ba, nawet jeśli ten faul byłby w polu karnym i gol padł po kilkuminutowej, ale tej jednej wynikającej z faulu akcji, to powinien zostać anulowany. Ale w Serie A mamy 'Orsato show', który sam decyduje o tym, jak ma działać VAR.
W zeszłym sezonie w meczu Juve - Inter chyba Andzić strzelił bramkę na 4:3 także po takim odbiorze i nikt z Juve nie płakał po tej sytuacji.
Brak remisu 0-0
Brak rzutu karnego.
Brak czerwonej kartki dla zawodnika.
Co jest z tą tradycją i folklorem Serie A?