M'BAYE NIANG: "Według mnie rozegraliśmy świetny mecz. Spisywaliśmy się dobrze i pokazaliśmy na boisku wszystko, co ćwiczyliśmy. Musimy kontynuować tą drogą. Przeżywam trudny moment. Także dzisiaj wziąłem odpowiedzialność strzelania karnego. Bardzo mi przykro, ale w takich chwilach, kiedy idzie źle, trzeba pracować z głową nisko. Nie ma problemów między mną i Lapadulą. Dzisiaj przed karnym powiedział mi, żebym był spokojny. Następnego karnego zostawię do strzelenia jemu, ponieważ na to zasługuje i przeżywa świetny okres. To czas, gdy ma więcej zaufania niż ja. Naszą siłą jest grupa, mówimy to od początku. Jestem pewny, że kontynuując w ten sposób zdobędziemy trzy punkty już w sobotę z Atalantą. Gramy w domu i mamy nadzieję, że w tym ostatnim meczu na San Siro w 2016 roku wszyscy kibice będą z zespołem".
Co do jego wypowiedzi, to cóż, przebłysk normalności, szkoda, że po przegranym meczu. A i nie "rozegraliśmy świetny mecz" tylko "koledzy grali świetnie i przepraszam, że zawaliłem". Do karnego się podchodzi i strzela, a nie pajacuje... Nawet nie wściekłem się, że nie strzelił, ale do pasji doprowadza mnie sposób w jaki wykonał jedenastkę. Dzięki takim "egzekucjom" Włosi odpadli z Euro'16.