AC Milan poniósł porażkę 1:2 z Napoli na własnym terenie w spotkaniu 21 kolejki Serie A. Pierwsze minuty meczu były dla gospodarzy prawdziwym horrorem. Niesamowicie naładowani południowcy zaaplikowali Donnerummie dwie szybkie "bomby" w 6 i 9 minucie spotkania. Najpierw Lorenzo Insigne, a następnie Jose Callejon. Całe San Siro było w szoku, zawodnicy Il Diavolo również kilkanaście dobrych minut nie mogli się po tym otrząsnąć lecz z czasem powoli zaczęli dochodzić do głosu. W późniejszych fragmentach kapitalną okazję do gola miał Gomez, ale jego główka była minimalnie niecelna. Mertens również po wspaniałym podaniu Callejona mógł podwyższyć wynik, lecz trafił tylko w Donnarumme. W 37 minucie energią, zrywem i indywidualną akcją Kucka dał w swoim stylu gola kontaktowego. Słowak pognał na bramkę Reiny sam po własnym odbiorze i skutecznie wykorzystał sytuację sam na sam. Tonelli swoim błędem w przyjęciu pomógł pomocnikowi Milanu przy zdobyciu tego gola. W 46 minucie Suso wykonywał rzut wolny z 25 metrów po faulu na Bacce, ale o dobry metr piłka przeszła nad poprzeczką. W pierwszej połowie oglądaliśmy niezwykle emocjonujące widowisko!
Drugą połowę niesamowitym impetem zaczął Milan! Po kapitalnej akcji Bonaventury, a poźniej dośrodkowaniu Abate w poprzeczkę głową trafił Pasalić! Pecha miał młody Chorwat bo jego strzał był minimalnie nieprecyzyjny. Ewidentnie było widać przebudzenie się podopiecznych Montelli, którzy starali się szturmować bramkę Reiny od pierwszych minut drugiej części gry. W 52 minucie Insigne z rzutu wolnego uderzał bardzo gorźnie, ale ciut za wysoko. Młody Włoch bardzo upodopał sobie w ostatnich latach strzelanie przeciwko Milanowi o czym wiedzieli gospodarze zwracając na niego szczególną uwagę. Chwilę później Milan znów przycisnął, Bacca minął się z piłką po zagraniu Abate z prawej strony. Aktywni byli skrzydłowi Bonaventura i Suso, w środku pola wyróżnial się Kucka. W 58 minucie Insigne zdecydował się na lob z 40 metrów widząc, że Gigio jest wysunięty. Na szczęście wszystko skończyło się tym, że skrzydłowy Napoli za bardzo przeciągnął swój lob i piłka wylądowała za barmką. W 70 minucie Donnarumma wykazał się swoim wrodzonym geniuszem broniąc fenomenalnie w styuacji sam na sam z Mertensem! Młody brzmkarz AC Milan podniósł tym samym wrzawę na San Siro! Obie drużyny wraz z upływem czasu traciły siły. Mało wniosło nawet wprowadzenie energicznego Lapaduli. Popełniane były błędy w konstrukcji akcji, mnożyły się niedokładne podania. W 95 minucie nawet Donnarumma przy stałym fragmencie zapędził się pod pole karne i oddał strzał głową, który jednak bez problemu złapał Reina. Milan poniosł ostatecznie pierwszą porażkę na San Siro od 9 spotkań. Napoli wyziozło z San Siro komplet punktów.
MILAN: Donnarumma; Abate, Paletta, Gomez, Calabria; Kucka, Sosa(74' Bertolacci), Pasalić(86' Niang); Suso, Bacca(73' Lapadula), Bonaventura.
NAPOLI: Reina; Hysaj, Albiol, Tonelli, Strinić; Allan(86' Rog), Jorghino(61' Diawara), Hamsik(74' Zieliński); Callejon, Mertens, Insigne.
Bramki: 6' Insigne, 9' Callejon, 37' Kucka
Żółte kartki: 12' Mertens, 22' Calabria, 26' Sosa, 38' Strinić, 45+1' Tonelli, 51' Gomez, 56' Bacca, 82' Callejon
Arbiter główny: Gianluca Rocchi
Miejsce: San Siro
Transmisja: Eleven Sports
o miejsce dające grę w europejskich pucharach będzie naprawdę ciężko
Abate - na ławke, już nie tak szybki, słaby technicznie
Gomez - statyczny, ogrywany na raz, lepszy Zapata
Calabria - na prawą za Abate
De czilio - ławka
Pomoc wygląda co raz lepiej, brakuje 1 magika z wizja
Atak cóż Bacca gra głową gorzej od Pazziniego, chętnie widziałbym kogoś innego w jego miejsce.
Skrzydła brakuje zmiennika na poziomie
Nie wiem, czy powinienem, ale w tamtym sezonie Sinisa jako ostatni mecz prowadził Milan właśnie z Napoli i także zagraliśmy dobrze, ale przegraliśmy 1:2. To chyba jakieś fatum z nimi. Oczywiście pozycja Montelli w zupełności jest niezagrożona, o Serbie wspomniałem od tak.
No nic, czekałem na ten mecz i się zasmuciłem.
Forza Milan! :(
Pierwszy raz jest mi smutno, że wytypowałem dobry wynik w typerze :/ teraz lać ogórków i jeszcze nic straconego.
Napisał scenariusz, a Milan go bezbłędnie odegrał.
To co gramy staje się jakąś zmorą, nie mam pojęcia jak to wytlumaczyć.
Montella musi nauczyć drużynę jednej bardzo ważnej rzeczy - grę, koncentrację od pierwszego gwizdka arbitra, a nie dopiero w drugich 45 minutach. Przez coś takiego straciliśmy punkty z Torino i przez coś takiego dziś przegraliśmy. Wychodzimy na boisko ciałem, ale myślami jesteśmy gdzie indziej i niestety w końcu odczuwamy tego skutki.
Oby Rossonerri wrócili na zwycięską ścieżkę jak najszybciej bo konkurencja (Inter, Lazio) nie śpi, zgarniają punkty i robi się w strefie pucharowej coraz ciaśniej.