VIctor Boniface przerwał milczenie po nieudanym transferze do Milanu. Nigeryjski dziennik Punch przytoczył słowa, które piłkarz Bayeru Leverkusen wypowiedział w poniedziałek podczas wieczornej transmisji w serwisie Twitch: "W pewnym momencie się poddałem. Kiedy inni grali w piłkę, ja tylko pracowałem nad powrotem na boisku. Po moim drugim zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego nie chciałem już nawet grać z powodu bólu po pierwszym urazie i tego, przez co przeszedłem podczas drugiej takiej sytuacji. W tym czasie zmarła również moja mama. Milan? Transfer nie doszedł do skutku z powodu moich wcześniejszych kontuzji. Dwa razy doznałem urazu prawego kolana i to coś, co ciągnie się za mną od bardzo dawna".
Gdyby ktoś miał wątpliwości czy warto ryzykować w tej kwestii, może nic by mu się nie stało, ale gdyby tak się wydarzyło to jazda byłaby niesamowita.
To zapewne zwykłe połączenie rozstępów (które mogły się pojawić po operacji, gdy musiał znów tam nabrać masy w okolicach kolana), brudu i jakieś niefortunnego napięcia na kolano.
Generalnie wygląda to tak dziwnie, że podejrzewam jakąś ingerencję w fotografie.
Chyba, że były jakieś operacje o których nikt nie wie.
Tak to wygląda noga z gangreną zaraz przed amputacją. :)
Coś zdradzę w sekrecie - internet b. często kłamie.
Wielka decyzja Furlaniego i Tare bo presja była ogromna. Dowód?
Szukanie rezerwowych 20-sto latków w Portugalii.
A dla Victora zdrówka, a raczej żmudnej , aktualnej rehabilitacji.
Szkoda po prostu i tyle.