Trener Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej przed meczem 2. kolejki ligi włoskiej, w którym Milan zmierzy się na wyjeździe z Lecce:
Jaka była reakcja drużyny po porażce z Cremonese?
"Na pewno jest chęć rewanżu. To była porażka niespodziewana dla wszystkich. Gdybyśmy zachowali większą uwagę w obronie, mogliśmy wywieźć zwycięstwo, bo mieliśmy kilka okazji. Jutro mamy szansę się zrehabilitować. Lecce gra szybki futbol, jest bardzo dobrze zorganizowane, a granie na ich terenie nigdy nie jest łatwe".
Co pan sądzi o trenowaniu drużyny przy otwartym mercato i czy te ostatnie dni bardziej niepokoją, czy dają nadzieję?
"Jeśli chodzi o ostatnie dni mercato, one mnie nie przerażają. Jesteśmy już przyzwyczajeni do takich zawirowań pod koniec okienka transferowego. Mercato to sprawa klubu, który stara się sprowadzić zawodników mających pomóc drużynie się rozwijać i dotrzeć do marca w jak najlepszej formie oraz na dobrej pozycji w tabeli. Jestem zadowolony z zawodników, których mam w kadrze. Jesteśmy źli na siebie po porażce z Cremonese. Trzeba dalej pracować i myśleć o tym, co poprawić".
W świetle wszystkich tych ruchów transferowych, czy Milan to wciąż plac budowy? Jak ważny jest dla pana Santi Gimenez?
"Santi jest w tej chwili jedynym napastnikiem, jakiego mamy. Znam go od dwudziestu dni, to dobry piłkarz i wiele od niego oczekujemy. Jeśli chodzi o plac budowy, uważam, że trzeba codziennie pracować, obserwować rozwój drużyny i poszczególnych graczy, bo przyszli młodzi, silni zawodnicy o dużym potencjale. Musimy pracować i poprawić wynik z zeszłego roku, a mamy na to sześć miesięcy".
Jak układa się współpraca z kierownictwem klubu?
"Rozmawiamy z zarządem cały czas. Jesteśmy stale w kontakcie z Furlanim, Tare, Ibrą i Moncadą. To klub prowadzi mercato i nie można zapominać, że zawsze stawiano sprawę jasno – trzeba połączyć część ekonomiczną ze sportową, aby klub był zrównoważony finansowo. My musimy tylko pracować, a ja muszę się skupić na jutrzejszym meczu – ważnym i trudnym, jak każdy. Resztą zajmie się klub".
Nie wiem, czy chce pan mówić o pojedynczych zawodnikach jak Nkunku. Jakie ma pan oczekiwania wobec klubu?
"Rozmawialiśmy z klubem, ale to oni wiedzą, jakie są okazje transferowe, bo ja wykonuję inny zawód. Jestem tu, aby pracować i trenować zawodników, których mam. Jestem zadowolony z kadry, bo są w niej wartościowe elementy i musimy nad nimi pracować".
Jak pan ocenia Jashariego i na jakiej pozycji go widzi?
"To silny piłkarz z dużym potencjałem. Niestety dziś rano doznał urazu w gierce po zderzeniu z Gimenezem i nie zobaczymy go na boisku. Co do pozycji – widzę go jako defensywnego pomocnika przed obroną albo w środku pola w dwójce pomocników. Może też grać jako mezzala, ale to zależy od tego, czego się od niego na tej pozycji wymaga".
Czy zagra De Winter? Jak pan ocenił grę obrony?
"Co do De Wintera: jeszcze nie wiem, czy zagra. Przeanalizowaliśmy gole, które straciliśmy. Mogliśmy zachować się lepiej i ich uniknąć, bo byliśmy całą formacją ustawieni na pozycjach. To błędy, które się zdarzają – i przy dwóch pomyłkach w 90 minutach straciliśmy dwa gole. Trzeba teraz ograniczyć, a najlepiej wyeliminować te błędy".
Czy wciąż potrzeba napastnika w stylu Giroud, czy zmieniły się potrzeby?
"Nic się nie wydarzyło. Trzeba mieć cierpliwość i ufać w mercato prowadzone przez klub. W interesie wszystkich, przede wszystkim klubu, jest zbudowanie drużyny zdolnej do rywalizacji z najlepszymi. Potrzeba napastnika określonego typu? To dotyczy wszystkich drużyn. Ja wskazuję poszukiwane cechy charakterystyczne gracza, a mercato prowadzi klub".
Milan w ostatnich latach stracił 137 goli. Jak pan pracuje nad poprawą tego aspektu?
"Praca nad tym ma sprawić, że będziemy bardziej uważni w fazie defensywnej. Mam nadzieję, że jutro nie stracimy gola, ale nadrobienie takiego deficytu bramek, to nie jest kwestia kilku tygodni. Potrzeba trochę cierpliwości, ale jestem pewien, że to poprawimy".
Jak wyjaśnić różnice między sparingami a meczami oficjalnymi?
"Z Cremonese stworzyliśmy wiele okazji, oddaliśmy dużo strzałów. Straciliśmy dwa gole po dośrodkowaniach, przy których byliśmy ustawieni całą formacją, ale popełniliśmy błędy. Gracze Bari oddali na naszą bramkę cztery strzały, a Maignan musiał dwa razy dobrze interweniować. Już w Perth mieliśmy trzy-cztery sytuacje ze strony drużyny, która miała techniczne ograniczenia. Po meczu z Bari widziałem sygnały alarmowe. Z Cremonese w kontratakach i przerywaniu akcji rywali zagraliśmy dobrze, ale przy golach zawiedliśmy. W sobotę nie spodziewaliśmy się straty gola, to już z Bari więcej ryzykowaliśmy. Takie rzeczy się zdarzają".
Czy rozmawiał pan z Rabiotem?
"Nie, od czasu wakacji nie. Adrien to chłopak, do którego jestem przywiązany. To zawodnik Marsylii. Jesteśmy związani emocjonalnie, bo pracowaliśmy razem".
Czy to prawda, że nie jest pan zadowolony z tego, jak idzie mercato?
"Nieprawda. Jestem przyzwyczajony do współpracy z klubem i dla mnie zawodnicy, których trenuję, są najlepsi".
Czy potrzebny jest jeszcze jeden środkowy obrońca?
"Nie wiem, czy to konieczne, ale musimy stworzyć warunki do odnoszenia zwycięstw. A kiedy mówię o fazie defensywnej, mam na myśli całą drużynę. Musimy wygrywać".
Jakie ma pan plany na atak jutro?
"Musimy odpowiednio podejść do meczu, z wielkim szacunkiem do rywala. Oni mają ogromny entuzjazm, rozegrali świetny mecz w Genui. Di Francesco sprawia, że jego drużyny grają dobrą piłkę. My musimy dorównać rywalom i biegać jak oni, a wtedy górą będą nasze umiejętności techniczne – nad tym musimy pracować".
Czy Leão, Pulisic, Saelemaekers i napastnik mogą grać razem?
"To zależy od nich. Jeśli będą w pełni dyspozycyjni, można zrobić wszystko. Jestem szczęśliwy, że trenuję tę grupę zawodników, bo pracują ciężko i z zaangażowaniem. Jutro, bardziej niż o ładną grę, chodzi o zwycięstwo".
Czy były jakieś incydenty z Álexem Jiménezem?
"Spóźnienia zdarzają się wszystkim, raz jednym, raz drugim. Nie mam nic przeciwko Álexowi, to dobry zawodnik. Absolutnie nic się nie wydarzyło".
Czy kiedykolwiek prosił pan klub o Vlahovicia?
"Nie, bo Dušan jest piłkarzem Juventusu. Z klubem rozmawiałem o charakterystyce zawodników i możliwościach. Jeśli przyjdą gracze o innych cechach, dostosujemy się".
Byle tylko 3pkt były xD
Dla mnie Allegri to tylko taka trochę lepsza wersja Mazzarriego czy D'Aversy. Świetną kadrą potrafi dobrze zarządzać, ale zbudować coś od podstaw to nie ma mowy.
Nie mogę przetrawić, że RB zdecydował się właśnie na niego. To będzie największy błąd tego okienka.
W perspektywie 38 meczy raz 90 minut, to naprawdę nic przyjemnego oglądać zespół Maxa, a nie ma co ukrywać, ogląda się piłki ma sprawiać przyjemność, chyba że ktoś jest masochistą.
Ogólne gadka ze grupa Maxa jest super, musimy grac razem i wygrywać. Ciao.
Akurat tutaj niczym nie zaskakuje.
Zaczyna się urazy i allegrismo
Jak jutro nie wygrają to zrobi się gorąco, bo potem przerwa na reprezentacje, Bologna, fizyczne i niewygodne Udinese, a następnie Napoli, Juventus i Viola.
Czasy gdzie typowo siermiężna gra pozwalała wygrywać minęły bo piłka na przestrzeni ostatnich 20 lat niesamowicie się wyrównała i cytując klasyka "nie ma już słabych drużyn", teraz każdy przeciwnik jak pozwolisz mu grać może cię zaskoczyć.
Przepychanie i wygrywanie wyrównanych meczy to ważna umiejętność i każda dobra drużyna musi to potrafić ale takie mecze mogą stanowić 20 procent w sezonie a nie większość (jeżeli Allegri liczy że zawsze strzelimy pierwsi gola a później to dowieziemy grając na stojąco i oddając inicjatywę rywalowi to powodzenia xd) bo w taki sposób to Max polecisz w listopadzie a my zobaczymy Ligę mistrzów jak świnia niebo xd