Wobec trudności strzeleckich Christophera Nkunku i Santiago Gimeneza, którzy mimo wszystko mają jeszcze ponad miesiąc, by zmienić zdanie działaczy mediolańskiego klubu i wywrócić ich plany do góry nogami, Milan od tygodni rozważa możliwość sprowadzenia w styczniu nowego napastnika o bardzo konkretnych cechach: ma to być klasyczny środkowy napastnik pola karnego, dobrze zbudowany fizycznie, świetny w grze głową i w grze na ścianę. Oczywiście nie będzie milionowych wydatków jak latem, ale trzeba będzie poszukać jakiejś interesującej, niskokosztowej okazji rynkowej.
Trop, który w najbliższych tygodniach może stać się konkretny, prowadzi do Niclasa Füllkruga, 32-letniego napastnika West Ham. Już latem 2024 roku Rossoneri się nim interesowali, gdy odchodził z Borussii Dortmund, ale ostatecznie Niemiec zdecydował się spróbować sił w Premier League. W Anglii sprawy jednak nie układają się tak, jak oczekiwał (zaledwie trzy gole między poprzednim a obecnym sezonem), i z tego powodu byłby mocno zainteresowany możliwością zmiany klubu, aby się odbudować.
Füllkrug nie przeżywa obecnie najlepszego okresu w karierze, głównie z powodu kilku nadmiernych urazów mięśniowych, ale wiadomo, że w styczniu wybór jest ograniczony i czasem trzeba "zadowolić się" tym, co jest dostępne. Przy jego warunkach fizycznych nie da się jednak zaprzeczyć, że Niemiec jest typem środkowego napastnika, którego potrzebują Milan i Allegri. Chyba że Gimenez i Nkunku w najbliższych tygodniach kompletnie odmienią plany działaczy Milanu.

To teraz niech się dalej leczy w tym Londynie.