Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?



LGdS: Wulgarne gesty, klapki, race spadające na głowę i wiele innych, czyli siedem derbowych szaleństw

21 listopada 2025, 21:10, MiKuu Aktualności
LGdS: Wulgarne gesty, klapki, race spadające na głowę i wiele innych, czyli siedem derbowych szaleństw

Aby streścić wszystkie wielkie epizody, jakie derby Mediolanu zaoferowały w całej swojej historii, trzeba by zbadać książki, protokoły, sprawozdania i niekończące się archiwa. Dlatego ograniczmy się do odświeżenia tych, które wydarzyły się w trzecim tysiącleciu. To zresztą właśnie te najświeższe i te, które kibice Milanu i Interu wspominają z największą radością albo największą złością, te, które w ostatnich 25 latach rozstrzygały derby w sposób niemal komiczny, przebiegły, niezgrabny. Cwaniactwa, zemsty, gesty, główki, a nawet… klapki. Tak, to naprawdę się wydarzyło. Był nawet ostry zgrzyt pomiędzy jednym z bohaterów Interu a strażnikami miejskimi tuż po derbowej rywalizacji – czytamy w artykule opublikowanym na łamach La Gazzetta dello Sport.

1. Zbiór… pomarańczy

Do historii spotkanie to przeszedło jako „derby pomarańczy”. Sezon 2000/01, dokładnie 7 stycznia 2001 roku. Bramkarz Milanu, Abbiati, schyla się, żeby podnieść pomarańczę rzuconą z trybun. W tym czasie drużyna Rossonerich nie zauważa, że zawodnik Interu, Di Biagio, gotowy do wykonania rzutu wolnego, który wywalczył Seedorf (wówczas gracz Nerazzurrich), nie poprosił o ustawienie muru. Może więc wznowić grę, kiedy tylko chce. I tak się dzieje: potężny strzał z dystansu, Milan kompletnie zaskoczony i gol. Historia. „Anegdota jest taka, że kiedy ktoś się do mnie zbliżył, powiedziałem: »spokojnie, Rodomonti zaraz zagwiżdże…«. Zamiast tego uderzyłem bezpośrednio na bramkę i strzeliłem gola, choć z arbitrem w ogóle o tym nie rozmawiałem: był to całkowicie uzasadniony przejaw sprytu” – opowiadał po latach sam Di Biagio.

2. Deszcz ognia

Włoski wstyd na oczach całego świata. Kwiecień 2005, rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym Inter i Milan stają naprzeciw siebie. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Rossonerich po golach Stama i Szewczenki. Odrobienie strat przez Inter wydaje się trudne, a kolejne trafienie Ukraińca praktycznie zamyka sprawę awansu. Inter wyrównuje po golu Cambiasso około 70. minuty i może jeszcze marzyć o emocjonującej końcówce, jednak sędzia nie uznaje bramki. Na trybunach narasta wściekłość kibiców Nerazzurrich, którzy od tego momentu uznają, że mecz można zakończyć przed czasem. Z trybun zaczyna lecieć wszystko: butelki, petardy, race, pochodnie. Każdy przedmiot, który da się chwycić. Pole karne, którego pilnuje Dida, zasypuje wszystko, co spada z trybun, więc Brazylijczyk zaczyna sprzątać obszar wokół siebie. Jednak kolejna raca trafiła go prosto w ramię: skandaliczne zachowanie kibiców Interu. Sędzia przerywa mecz i ogłasza walkower 0:3. Milan kontynuuje swój marsz w stronę Stambułu.

3. 30 000 gwizdków

Styczeń 2007 roku, przedostatni dzień okna transferowego: Ronaldo Nazário wraca do Włoch. Wraca do Mediolanu, jednak nie do Interu, w którym grał jeszcze pięć lat wcześniej, lecz do Milanu. To wywołuje wściekłość kibiców Nerazzurrich, którzy nie potrafią zaakceptować przejścia swojego byłego idola na drugą stronę miasta. Spotkanie, które wszyscy zaznaczyli na czerwono w kalendarzu, czyli starcie między R9 a kibicami Interu, zostaje przesunięte o kilka miesięcy: 11 marca, derby. Kibice Interu przygotowują na „powitanie” Brazylijczyka 30 000 gwizdków i ogromną złość. Za każdym razem, gdy Brazylijczyk dotyka piłki, rozpętuje się piekło. Ale los bywa przewrotny: 40. minuta pierwszej połowy, Ronaldo bierze sprawy w swoje ręce i  uderza lewą nogą. Piłka wpada w sam róg bramki. Następnie Brazylijczyk od razu przykłada ręce do uszu.

4. Koszmarna noc Burdisso

Jak derby mogą bardzo szybko zmienić się w koszmar? Wystarczy zapytać Burdisso. 28 września 2008 roku. Milan z Kaką, Ronaldinho i Pato w składzie mierzy się z Interem Quaresmy i Ibrahimovicia. Wynik spotkania, tuż przed przerwą, otwiera Ronaldinho. Wynik 1:0 utrzymuje się aż do końca spotkania – wygrywa Milan. W międzyczasie, pod koniec meczu, Burdisso zostaje wyrzucony z boiska za drugą żółtą kartkę. Przegrane derby, czerwona kartka… Czy może być gorzej? Tak: wracając ze stadionu, Argentyńczyk zostaje zatrzymany przez straż miejską podczas jazdy samochodem i wybucha ostra kłótnia. Zdecydowanie nie była to derbowa noc, jaką Burdisso mógł sobie wyobrażać dzień wcześniej.

5. Klapki

Thiago Motta, Milito, Maicon, Stanković – Inter 4, Milan 0. Do tego wyrzucenie Gattuso i Seedorf w klapkach. Mourinho w ekstazie, Leonardo w totalnym szoku. Nietypowe sierpniowe derby, które przeszły do historii nie tylko z powodu wyniku, ale też przez wybuchy złości Rino i spokojną, wręcz obojętną postawę Clarence’a na ławce. Szczegóły? Przy stanie 2-0 Gattuso zgłasza problem mięśniowy i prosi o zmianę, ale jego zmiennik, Seedorf, spokojnie obserwuje wszystko z ławki… w klapkach. Holender dopiero przy bocznej linii, bez założonej koszulki, zakłada korki. Frustracja w Gattuso rośnie tak bardzo, że dostaje drugą żółtą kartkę za faul na Sneijderze. Zmiana nie dochodzi do skutku: Rino idzie prosto do szatni, Seedorf siada z powrotem na ławce, a Milan traci jeszcze dwa gole.

6. Środkowy palec

Choć zdjęcie jest trochę rozmazane, bo zrobione przez jednego z kibiców, to obraz mówi sam za siebie: wkurzony Roberto Mancini, wyrzucony z meczu za protesty, pokazuje środkowy palec grupie kibiców Milanu, zanim uda się do szatni. Podobno wcześniej był on wyzywany od „pedałów”. Cała sytuacja nawiązywała do niedawnego spięcia w Neapolu, gdy obecny trener Lazio – Maurizio Sarri obraził Manciniego, nazywając go właśnie „pedałem”. „Pokazałem środkowy palec – przyznał Mancini po meczu – stewardzi, których nie powinno tam być, zaczęli mnie wyzywać wyzywali”.

7. Starcie tytanów

Trawa na San Siro zamienia się w ring, z dwoma bokserami i bez publiczności – derby w  Pucharze Włoch w czasie pandemii. Cisza, która pomaga nam dogłębnie zrozumieć, o czym Lukaku i Ibrahimović rozmawiają między sobą. „Zadzwoń do mamy, idź odprawić swoje cholerne rytuały voodoo, malutki ośle” – mówi Zlatan pod koniec pierwszej połowy derbów, które przejdą do historii raczej ze względu na sytuacje między nimi niż to, co zobaczyliśmy na boisku. „Pieprz się, ty i twoja żona, chcesz coś mówić o mojej matce?!” – ripostuje Romelu. Piłkarze zostali ukarani żółtymi kartkami, a kłótnię kontynuowali nawet po gwizdku kończącym pierwszą połowę, kiedy zmierzali do szatni. Zaczęły wtedy padać kolejne groźby i wyzwiska… Takie tam derbowe historie.


R E K L A M A





11 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Shevc
Shevc
22 listopada 2025, 11:15
A mi w pamięci chyba już zawsze zostanie mecz z 2009 roku, gol Adriano głowo-ręką i skandaliczne zachowanie sędziego który go uznał.
0
Michał92
Michał92
22 listopada 2025, 08:42
Oddawać Theo na te 2 mecze w sezonie :(
1
Pavlović31
21 listopada 2025, 22:51
O tym Seedorfie w klapkach jakoś zapomniałem, pewnie to przez wynik. Ktoś wyjaśni o co chodziło że się nie spieszyl do zmiany? PS. aż się przypomina Bakayoko który się nie spieszył do zmiany i "fuck off" Gattuso ;)

Chyba Seedorf po prostu nie był gotowy do wejścia. W ogóle to gdyby to było w 2025 to dopiero byłoby wyzywanie w komentarzach Gattuso i Seedorfa od matołków i wyganianie ich z klubu ;p
Edytowano dnia: 21 listopada 2025, 22:56
1
ACMForever
ACMForever
22 listopada 2025, 10:08
Ja z kolei pamiętam ten widok uśmiechniętego Wonki na ławce jakby to było wczoraj :v
0
MilanHomer
MilanHomer
22 listopada 2025, 17:21
Seedorf miał bodaj focha, że nie gra, dodatkowo zamiast się rozgrzewać co jakiś czas i być gotowym do wejścia, to se łosiek w klapkach siedział.
Jak miało dojść do zmiany, to udawał głupa, ubierał korki jakby pierwszy raz dotykał i robił , czy chciał robić rozgrzewkę, zamiast od razu wejść na boisko.

Gattuso się delikatnie wpienił

Pamiętam jak przez mgłę, więc mogłem coś pomylić, ale to była inna sytuacja niż z Bakayoko
1
mikj
mikj
21 listopada 2025, 22:45
Pamiętam do dzisiaj jak byłem małym gówniakiem i oglądałem w TV słynną scenę z racą spadającą na bark Didy. Kilka lat później zobaczyłem to legendarne zdjęcie Materaca z Rui Costą i od razu się w nim zakochałem (nomen omen w moim odczuciu jedno z najlepszych zdjęć w historii piłki).
Edytowano dnia: 21 listopada 2025, 22:46
5
Pavlović31
21 listopada 2025, 22:57
Miałem kiedyś wydrukowane zdjęcie z tą sceną z jakiejś gazety.
0
MalinaOla
MalinaOla
21 listopada 2025, 21:47
Wątków jest jeszcze o wiele więcej i można by było pisać i pisać... jak np. pojedynki Theo z Dumfrisem lub Martineza plującego na Theo w przejściu do szatni
1
Coda.Del.Diavolo
Coda.Del.Diavolo
21 listopada 2025, 22:36
No Theo to był "ulubieniec" niebieskich jeżeli chodzi o plucie czy złośliwe kopniaki.

Teraz nie ma takiego zawodnika w Milanie, który by się postawił tym troglodytom.
1
Pavlović31
21 listopada 2025, 23:02
Przynajmniej nikt nie będzie zgrywał ofiary, niech przemówi boisko ;) ale trzeba przyznać Theo że dzięki niemu Inter wyłapał dużo kartek (Theo też), dawali się prowokować jak dzieci. Myślę że Alexis trochę powkurza Di marco i spółkę.
1
Coda.Del.Diavolo
Coda.Del.Diavolo
22 listopada 2025, 23:45
no teraz to wszyscy będą połamani przy najmniejszym kontakcie. Taka jest teraz płka. Panienki. Jak ktoś pokaże charakter to już gwiazda top20 lig top 5. wystarczy aby się 2-3 razy nie wywalił udając kontuzje
Edytowano dnia: 22 listopada 2025, 23:47
0









PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI