Strahinja Pavlović opuścił w niedzielę Stadio Artemio Franchi we Florencji z raną szarpano-tłuczoną lewego łuku brwiowego, która po ostrym starciu z Pietro Comuzzo wymagała natychmiastowego założenia dziewięciu szwów. Jak poinformowała stacja Sky Sport, Serb przebywa w Milanello i odbył trening regeneracyjny, choć lżejszy niż u reszty kolegów z drużyny. Wciąż nieco oszołomiony, jego stan będzie monitorowany z dnia na dzień przez sztab medyczny Rossonerich. Przy urazach głowy zalecana jest ostrożność i z tego powodu obrońca stoi pod znakiem zapytania w kontekście zaległego meczu na wyjeździe w Como, zaplanowanego na czwartek (15 stycznia).

Ja rozumiem że to głowa i dziwiło mnie w sumie że ma na sto procent zagrać w czwartek ale po co pisać takie artykuły w eter, jeden drugiemu przeczy :D