Pierwsza połowa spotkania przebiegała całkowicie pod dyktando Como i to, że zakończyła się remisem 1-1, można rozpatrywać z kategoriach cudu autorstwa Mike'a Maignana. Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie - już w 10. minucie po rozegraniu rzutu rożnego strzałem głową piłkę do siatki skierował obrońca, Marc-Oliver Kempf. Como dominowało i było blisko podwyższenia po świetnym strzale Nico Paza w 23. minucie, który fantastycznie wybronił Maignan. Golkiper Milanu dokonał cudu w 40' minucie, parując instynktownie strzał Lucasa Da Cuhni z najbliższej odległości. Milan był niewidoczny przez prawie całą pierwszą frakcję meczu, ale zdobył bramkę z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. Pierwsze poważne zagrożenie pod bramką Como pojawiło się, gdy Alexis Saelemaekers w indywidulanym pojedynku odzyskał piłkę i podał do Adriena Rabiota, którego w polu karnym faulował strzelec gola, Kempf. Rzut karny wykorzystał Christopher Nkunku, którego intencje wyczuł bramkarz gospodarzy, ale strzał był na tyle mocny, by ostatecznie wylądować w siatce.
Po przerwie obraz gry nie uległ znacząco zmianie. w 50. minucie ponownie musiał się wykazać Maignan przy kolejnym bardzo groźnym strzale Paza. W 55. minucie jedną z nielicznych akcji Milanu niczym rasowy napastnik sfinalizował Rabiot, wykorzystując świetne podanie Leão. Milan nieoczekiwania i - mówiąc szczerze - niezasłużenie wyszedł w tym meczu na prowadzenie 2-1. Como się nie poddawało i ponownie było blisko bramki - kolejny świetny strzał Paz wylądował na spojeniu bramki, a Rossonerim ponownie dopisało szczęście. W drugiej połowie ekipa Allegriego było nieco bardziej aktywna i - mimo optycznej dominacji Como - była też zabójczo skuteczna. Tuż przed końcem spotkania jeszcze raz na wyżyny wzniósł się Rabiot, który fantastycznym uderzeniem z dystansu zaskoczył Buteza. Milan pokonał Como 3-1, choć wynik nie oddaje przebiegu tego spotkania. Tak czy inaczej, trzy punkty trafiają do Mediolanu!
COMO - MILAN 1-3 (1-1)
10' Kempf; 45'+1' Nkunku (rzut karny), 55' Rabiot, 88' Rabiot
COMO (4-2-3-1): Butez; Van der Brempt, Kempf (46' Carlos), Ramón, Moreno (76' S. Roberto); Da Cunha (60' Caqueret), Perrone; Vojvoda (66' Kühn), Nico Paz, Baturina (60' Rodríguez); Douvikas.
MILAN (3-5-2): Maignan; Tomori, Gabbia, De Winter; Saelemaekers (86' Athekame), Fofana (70' Ricci), Modrić (86' Jashari), Rabiot, Bartesaghi; Nkunku (62' Füllkrug), Leão (70' Loftus-Cheek).
Sędzia główny: Marco Guida
*** SKRÓT SPOTKANIA ***

no i na którym innym fanklubie włoskich klubów tak mają? :P
doceniamy i dziękujemy :D
https://www.youtube.com/shorts/ImuBXfO1Jg8
Pozwolę sobie wkleić komentarz, który zamieściłem przed meczem:
"3-1 Milan. Gole: Leao, Nkunku i Fofana z 40 metrów.".
Jeśli to nie jest dowód, że Fofana czyta komentarze pod newsami, to nie wiem co nim jest.
mój zatem też doczytał bo poprawiłem że i z 40cm by nie trafił także chciał nam obu zamknąć buźkę. No no...prawie mu się udało
1. Drybling przez całe boisko ala Theo i nie trafienie w piłkę
2. Próba szczupaka na pustą bramkę i nie trafienie w piłkę
3. Próba strzału z połowy boiska i poślizgnięcie się
Ekstra dodatek: faul w niebezpiecznym miejscu w meczu z Romą po czym ręka i rzut karny dla Romy po strzale z tego rzutu wolnego
MVP tego sezonu, a dopiero mamy styczeń i strach pomyśleć co ulubieniec trybun wyciągnie jeszcze z kapelusza xD
O grze się nie wypowiadam już, bo ja to mawia Mister, liczą się punkty :D
To 1:1 z Fiorentiną, to był początek rundy rewanżowej. Dziś odrabialiśmy zaległy mecz z Como, który zaliczał się do tej pierwszej rozgrywanej dziewiętnastki spotkań :)
Nie wiem, czy zagraliśmy w tym sezonie w lidze gorszy mecz, ale ważne, że udało się zgarnąć 3 punkty. Podtrzymujemy dobrą passę z czołówką, co oznacza bilans 7-2-0 i 13:3 w bramkach z miejscami 1-10. Szkoda, że z ekipami 11-20 mamy bilans 5-5-1 i 20:13 w golach. Zwycięstwo w niedzielę z beznadziejnym Lecce to obowiązek!
Wracając do dzisiejszego spotkania, Mike i Rabiot top, dobry mecz Alexisa, solidni Gabbia, Bartesaghi i przede wszystkim De Winter. Widać, że regularna gra służy Belgowi, który znowu pokazał się z dobrej strony. Słabo natomiast zagrał Tomori, który niejednokrotnie w głupi sposób tracił piłkę i Fofana, który dwukrotnie zgubił krycie i nic nie wnosił z przodu. Przeciętny mecz Modricia i podobnie można byłoby powiedzieć o duecie Leao-Nkunku, ale wypada pochwalić za asystę i gola. W końcu mamy kim straszyć z przodu. Leao i Puli może nie w pełni zdrowi, ale robią liczby. Fullkrug ma bardzo pozytywne wejście do drużyny, a Nkunku trafia w trzech meczach z rzędu i powoli łapie flow. Ostatecznie mecz zakończył się dla nas bardzo dobrze, ale to mogło pójść w zupełnie innym kierunku. W kolejnych spotkaniach potrzeba znacznie więcej koncentracji, bo ostatnimi czasy zbyt często tracimy kontrolę w defensywie.
Wszystkie żaby z Mediolanu wiwatują na cześć naszego bohatera.
Przyznam sie, ze pierwszy raz trzymalem kciuki przeciw Milanowi tzn tylko w drugiej polowie do zmiany Fofany...
Mem tego meczu jak Fofana zbija piatke, ze wzrokiem powstrzymal Nico po strzale w poprzeczke :P a i drugi jak w pierwszej polowie uderza i modli sie aby tylko w bramke trafic :P
To jest jakis kryminal, ze musimy go ogladac ciagle w pierwszej 11...
Como prowadziło i gdyby to był inny zespół pewnie by się cofnął i nie chciał dalej grać w piłkę, murując bramkę, a jak wiadomo wtedy mamy duże problemu. Karny też dość miękki, a to przywróciło nas do gry, aż byłem w szoku, że Gnida to gwizdnął.
Ogólnie Allegrismo w najczystszej postaci. Byle skończyć w top4, bo na fajerwerki z Maxem na ławce nie mamy co liczyć. Pozdrawiam.
Ale Como przede wszystkim fajnie gra jako kolektyw.
Bardzo dobrze się przesuwają. Jeden drugiego asekuruje. No i walczaki.
Ale na AC MILAN to jednak za ciency :)
Druga połowa znacznie lepsza w naszym wykonaniu, ale i Como siadło. Wygrywamy jednak dzięki indywidualnościom - dzięki Rabiot i Maignanowi. Ogólnie rzecz biorąc z gry na pewno mieliśmy mniej niż gospodarze, a w piłce liczą się bramki.
Jeszcze jakbym miał dodać którego z zawodników do komentarza z przerwy w którym wyraziłem opinie o paru panach, to dodalbym do tego grona Tomoriego. Strasznie irytujący zawodnik - elektryczny, pika mu przy nodze przeszkadza. W dodatku nerwowy, krótkim lontem. Chętnie bym gościa wymienił na kogoś innego bo na pierwszy skład jest za słaby a na ławkę za drogi w utrzymaniu.
Fullkrug zaś, oby mu zdrowie dopisało to może nam naprawdę pomóc w tej drugiej części sezonu. Mimo że ma za sobą tezy występy i gola jeszcze nie zdobył, to zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie.
Fofana? Sympatyczny chłopak no ale pilkarz-mem w tym sezonie.
PS, Gnida był dzisiaj dla nas Guidą, to trzeba powiedzieć.
Pierwsza do 40 min I była bardzo brzydka
Od 40 min druga i była bardzo ładna
Rabiot dziś- rewelacja
Rywal grał, a Milan wygrał, czyli to co Maksie lubią najbardziej. Dobrze, że udało się wrócić na zwycięską ścieżkę, mimo problemów.
Uber do dowiózł !!!
Ale trzeba przyznać Como ma kilku świetnych piłkarzy