Adrien Rabiot wypowiedział się po zwycięstwie z Como: "To jest zwycięstwo całej drużyny, pokazuje jaka jest nasza mentalność. W pierwszej połowie bardzo cierpieliśmy pod naciskiem rywala, ale nie odpuściliśmy. W przerwie porozmawialiśmy i wróciliśmy na plac gry z inną mentalnością, aby poszukać trzech punktów. Mike rozegrał wielki mecz. Wszyscy dali z siebie coś więcej, czasami trzeba też samemu przesądzić o losach meczu. Bardzo się cieszę oczywiście z moich dwóch bramek, ale też z nastawienia drużyny. Strzały z dystansu? Trenowaliśmy mocno ten element. Ja nie mam wielu goli na koncie, ale cieszę się, że potrafimy rzeczy wyćwiczone na treningu przełożyć na mecz, cała ta praca czemuś służy. Tak samo mentalność, by nigdy nie odpuszczać. Nawet jeśli przegrywany, nie tracimy rezonu. Jestem bardzo zadowolony i oby tak dalej".

PS. Nie wiem, która brameczka była ładniejsza.
Ale najbardziej mnie irytuje teza, że Rabiot by nie przyszedł gdyby nie słaby mecz z Cremonese.
Tak po prostu mecz słaby ale nie tragiczny. W pierwszej kolejce, która bywa specyficzna, a sezon dłuuugi.
Dodatkowo od kiedy się kupuje piłkarza w 2 dni?
Nie było wcześniej pracy nad transferem?
Max nie dawał sygnałów, że ma swoje typy?
Rabiot to klasa gracz ale też miewa gorsze momenty.
Na razie ich nie ma. Ale nie liczmy że zniżka formy nigdy nie przyjdzie. Całe forum ze mną włącznie inaczej by grzało komentarze gdyby ta zniżka formy przypadła na drugą połowę 2025 roku.
pozdrawiam.
To nie teza, to fakt. Całe okienko temu się jakoś przewijał, ale Rabiot nie był przez moment priorytetem, choć chciał do Max. Przyszedł oklep na inaugurację i nagle Rabiot wsiadał do samolotu.
Już samo to co piszesz, że przewijał się w letnie okienko nie zgadza się z tezą, że pod koniec okienka zarząd zrobił zwrot o 180 stopni (że symbolicznie przyznał się do błędu, o czym piszesz - że "do zarządu coś dotarło"). Czy był wielkim priorytetem zarządu? Pewnie nie. A Maxa? Pewnie tak. Natomiast okienko dobiegało końca, a kasa na wzmocnienie była, a trener mocno chce - to czemu nie.
I jeszcze jedno- może najważniejsze. Co to był za nagły zwrot, skoro zielone światło na ten ruch było od piłkarza i klubu Marsylia. Czyli praca w tym temacie była już zrobiona wcześniej. Francuzi nie zostaliby z ręką w nocniku, prawda?