Trener Massimiliano Allegri wypowiedział się po remisie z Romą: "Po meczu wszyscy jesteśmy mądrzejsi i wiemy, co trzeba było zrobić. W pierwszej połowie, po naszym dobrym starcie, Roma przejęła inicjatywę. Maignan dwa-trzy razy nas ratował. W drugiej połowie mecz wyglądał inaczej i wydawało się, że możemy wejść na odpowiednie tory, ale wtedy oczywiście przytrafił się rzut karny. Trzeba unikać błędów, kiedy rywal gra mocno w pressingu. To jednak dobry punkt, zyskaliśmy punkt na Napoli, jesteśmy nadal na dobrej drodze do finałowego celu. Strata do Interu? My nie myślimy o Interze, myślimy o sobie. Teraz czekają nas kolejne mecz poza domem. Nasz terminarz ostatnio to sześć wyjazdów i trzy mecze u siebie. Myślimy tylko o kolejnym rywalu. Tak jak zawsze powtarzam, cel Milanu to pierwsze czwórka. Oczywiście, jest ambicja, by grać o wszystko, ale to inny temat. Rzeczywistość jest taka, że Milan musi być w pierwszej czwórce. Teraz jesteśmy na drugim miejscu, ale do końca jeszcze daleka droga. Jest wiele do poprawy. Athekame wszedł i zagrał dobry mecz. De Winter też dobrze się rozwija. Z wielkim spokojem, stąpając twardo po ziemi, myślimy o tym, co dalej. Brak postępów w grze? Pierwsza połowa to była męka, poza pierwszymi 7-8 minutami. Powiedziałem na początku: Patrz, jak czysto dzisiaj gramy. A potem zaczęliśmy popełniać wiele błędów i cierpieć pod naporem rywala. Oczywiście, utrzymanie przez cały mecz takiego tempa, jak narzuciła Roma w pierwszej połowie, nie jest możliwe. Potem wyszliśmy na prowadzenie i zapowiadało się, że prędzej będzie 2-0 dla nas, niż 1-1, natomiast przytrafił się karny".

Czy kadry Romy, Napoli, Juventusu są aż tak mocne, żeby balansować punktami mniej więcej tyle co oni tyle co oni, nie grając w europejskich pucharach?
Czy kadra Milanu jest w jakimkolwiek stopniu przygotowana fizyczna?