Milan w ostatnich godzinach przyspieszył działania w sprawie Jean-Philippe'a Matety: klub Rossonerich nawiązał bowiem bardzo pozytywne kontakty z Crystal Palace w sprawie 28-letniego napastnika. Stan negocjacji jest zaawansowany i do finalizacji może dojść już w najbliższych godzinach. Celem Milanu jest jak najszybsze sprowadzenie francuskiego zawodnika do Milanello – piłkarza, który w ostatnich dniach był łączony także z Juventusem i który wydawał się bliski transferu do Nottingham Forest. Kwota transferu miałaby wynieść około 30 mln euro, a zawodnik mógłby liczyć na pensję w wysokości 3–3,5 miliona euro za sezon plus bonusy.
Jeśli Milan dopnie transfer Matety, który w tym sezonie zaliczył 34 występy i zdobył 10 bramek w Premier League oraz rozgrywkach pucharowych, wówczas możliwe będzie odejście jednego z napastników znajdujących się w kadrze. Pierwszym kandydatem do odejścia wydaje się Christopher Nkunku, którym w ostatnich tygodniach bardzo intensywnie interesowało się Fenerbahçe. W tym miesiącu Turcy nieprzerwanie utrzymywali kontakt z otoczeniem Francuza. Najmocniej na sprowadzenie byłego piłkarza Chelsea do Stambułu naciska trener żółto-granatowych Domenico Tedesco, który dobrze go zna, gdyż trenował go wcześniej w RB Lipsk.
Jean-Philippe Mateta to potężna dziewiątka, klasyczny środkowy napastnik, który robi różnicę zarówno fizycznością, jak i techniką. Ma 192 cm wzrostu, świetne warunki fizyczne i od lat mocno daje się we znaki defensywom Premier League. W ostatnich sezonach strzelał gole Liverpoolowi, Manchesterowi City, United i Arsenalowi – wszystkim najmocniejszym zespołom.
Na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku zdobył 5 bramek, znacząco przyczyniając się do srebrnego medalu Francji, która w finale o złoto uległa Hiszpanii. W październiku ubiegłego roku został po raz pierwszy powołany przez Didiera Deschampsa do reprezentacji narodowej, w której ma już na koncie dwa gole w trzech występach. A przy konkurencji ze strony takich zawodników jak Mbappé, Dembélé, Doué, Olise, Cherki, Barcola, Ekitiké, Kolo Muani czy Marcus Thuram – nie jest łatwo...
[AKTUALIZACJA 10:10]: W Mediolanie unosi się ostrożny optymizm co do pomyślnego finału transakcji. Istnieje bowiem realna szansa, że Jean-Philippe Mateta trafi do Milanu już teraz, w ostatnich dniach zimowego mercato. Crystal Palace bowiem, zanim zdecyduje się oddać swojego czołowego napastnika, chciałoby najpierw znaleźć jego następcę. W ten sposób można też wyjaśnić ofertę w wysokości 50 milionów euro za Jørgena Stranda Larsena, napastnika Wolverhampton, który w przeszłości był graczem Primavery Milanu.
Przyszłość Matety zależy więc od tego układu: jeśli Crystal Palace zdoła dopiąć transfer jego następcy, Milan będzie miał bardzo duże szanse, by sprowadzić go do Mediolanu już teraz. Jeśli natomiast londyński klub nie zdoła pozyskać innego środkowego napastnika, trzeba będzie poczekać do czerwca. Porozumienie z Milanem wydaje się bardzo solidne. Francuz ma również ofertę z Nottingham Forest, ale priorytetowo potraktował propozycję gry w Serie A.

Bo problemem Milanu u Allegriego jest defensywa - ten gość gra 1:0 i tak dalej będzie grał. A do tego potrzeba zawodników, którzy to 0 z tyłu utrzymają - więc wyrzucenie kasy na kolejnego ofensywnego mija się z celem, gdy potrzeba ŚO i wahadła.
Ot to taki Pinamonti, tylko we Włoszech płaci się za takich 20 a nie 50 baniek.
Aha, to było w sezonie 19/20, od tamtej pory bez większych przerw.
Dodatkowo miał przykazanie, aby uważał i nie złapał kontuzji.
Profilowo pasuje idealnie od prawie 3 sezonów robi te 15 goli w Premier League
Jedno ale, on się w Anglii rozhuśtał po przybyciu Glasnera
Już w Mainz wyglądał ciekawie