Luka Modrić biega, goni, wspiera, wchodzi wślizgiem, uprzedza rywali, zajmuje przestrzenie (dziewięć razy na dziesięć te właściwe, rzecz jasna) i przede wszystkim gra. Gra dużo. W tym sensie, że Allegri do tej pory oszczędzał go tylko przy kilku okazjach, kiedy Luka wyraźnie potrzebował złapać oddech i naprawdę nie było innego wyjścia. A skoro mowa o powtarzalności, można podkreślić także i to: kto myślał, że Chorwat spędzi w Milanie spokojną "emeryturę" w drodze na mundial, traktując Milanello jak wakacyjną wioskę, musiał natychmiast zmienić zdanie. Mecz z Como przyniósł Luce kolejną znaczącą liczbę w tym sezonie: jest pierwszym zawodnikiem z pola w Milanie, który przekroczył granicę dwóch tysięcy minut w lidze. Oczywiście poza bramkarzem Maignanem nikt inny do tej pory nie osiągnął takiego pułapu. Prowadzi on z 2006 minutami, za nim Gabbia (1991’) i Saelemaekers (1873’). W pełnym zestawieniu sezonowym spada tylko o kilka pozycji – na czele są Tomori (2233’), Saelemaekers (2148’) i Pavlović (2110’) – ale Modrić depcze im po piętach (2054’).
Luka zasadniczo dobrze się w Milanie bawi. Co oczywiście nie oznacza, że traktuje to lekko. Czuje się znakomicie w Milanello, gra w klubie swojej młodzieńczej pasji, z dumą odbiera ogromne wsparcie kibiców Rossonerich i z wielkim profesjonalizmem realizuje swoją podwójną misję: zawodnika i mentora. Allegri w ostatnich dniach mówił o szczęściu, jakie mają młodsi piłkarze, mogąc z nim trenować. Dotyczy to jednak także tych starszych.
Teraz, gdy wchodzimy w decydującą fazę sezonu 2025/2026, pytanie staje się coraz bardziej natarczywe: po zakończeniu mundialu Modrić wróci do Milanello czy obierze inną drogę? Są tacy, którzy twierdzą, że mógłby zakończyć karierę w Dinamie Zagrzeb, gdzie czeka na niego jego dawny idol Boban; inni przewidują całkowite pożegnanie z futbolem. Jest też, jak najbardziej realna opcja. Opcja w ścisłym znaczeniu tego słowa, czyli ta, którą Milan mógłby technicznie wykorzystać, by zatrzymać go na kolejny sezon. Klub nie zrobi tego jednak, jeśli Luka nie będzie chciał. Można rozsądnie przypuszczać, że działacze poproszą go o decyzję jeszcze przed dołączeniem do reprezentacji, aby mieć czas na ewentualne zaplanowanie ruchów transferowych. Ostateczna decyzja będzie jednak należała wyłącznie do niego – w zależności od odczuć, perspektyw i celów. Wszyscy kibice Milanu mają nadzieję, że będą one zbieżne z celami klubu.
