Niedzielny wieczór derbów Mediolanu może wiele powiedzieć o losach tego sezonu ligowego: przy przewadze +13 punktów (a nawet +10 w przypadku remisu) Inter miałby praktycznie z górki drogę do scudetto, natomiast przy +7 sytuacja Milanu nadal byłaby skomplikowana, ale emocjonalny impuls derbów miasta – a także precedensy z zeszłego roku i z 2022 – mogłyby dać Rossonerim nową nadzieję. To prawdziwy "sprawdzian numer siedem": obie drużyny przystępują do tego meczu po tym, jak w różnych momentach zaliczyły serię sześciu derbów godnych oprawienia w ramkę. Jeśli Inter aż do 22 kwietnia 2024 – derbów drugiej gwiazdki – mógł się pochwalić niedawną absolutną dominacją z sześcioma kolejnymi zwycięstwami nad kuzynami, to Milan niedawno potrafił odwrócić tę dynamikę i przystępuje do 246. derbów w historii z bilansem czterech zwycięstw i dwóch remisów w ostatnich sześciu bezpośrednich starciach. To delikatna równowaga oparta na bardzo głębokiej historii: ogólny bilans we wszystkich rozgrywkach wynosi bowiem 91 zwycięstw Interu, 83 Milanu i 71 remisów (w Serie A: 205 derbów – 78 wygranych Interu, 67 Milanu i 60 remisów).
Milan przystępuje do tego spotkania ze stratą dziesięciu punktów do lidera, ale ze świadomością drużyny, która wie, jak ranić wielkich. System 3-5-2 Allegriego to hymn na cześć pragmatyzmu: zespół solidny, który do tej pory pozostaje niepokonany w bezpośrednich meczach z Interem, Napoli i Romą. Rossoneri stracili dotąd tylko 20 bramek, tyle samo co Como i o jedną mniej niż sam Inter. Z przodu duet Leão, najlepszy strzelec drużyny z 9 golami w lidze, oraz Pulisic spróbuje zrobić różnicę tak jak w pierwszym meczu.
Po drugiej stronie Inter Chivu pędzi w szalonym tempie. Liczby mówią o drużynie dominującej na boisku: oddaje najwięcej strzałów (501), mimo że atak jest osłabiony kontuzjami, i dopuszcza do najmniejszej liczby uderzeń przeciwników (219). Tylko Barcelona, wśród pięciu najlepszych lig Europy, ma większą różnicę między strzałami oddanymi a dopuszczonymi niż Nerazzurri. Jednak prawdziwe zagrożenie dla defensywy Allegriego pojawia się, gdy gra zostaje zatrzymana. Inter jest bezlitosny przy stałych fragmentach: ma już 21 goli po takich sytuacjach, z czego aż 15 po rzutach rożnych – to najlepszy wynik w Serie A. Z kolei Milan jest drużyną, która procentowo straciła najwięcej bramek po stałych fragmentach: 10 z 20 wszystkich, dokładnie 50%.
Czego można się spodziewać dziś wieczorem? To będzie partia szachów. Z jednej strony Milan, wzmocniony zwycięstwem w ostatniej chwili nad Cremonese i zdolny do uporządkowanej gry oraz błyskawicznych kontrataków; z drugiej Inter, który potrafi ukłuć zarówno siecią podań (ponad 400 sekwencji z co najmniej 10 podaniami), jak i uderzeniami z dystansu, będąc królem goli strzelanych spoza pola karnego. Kto wygra niedzielną bitwę?
