Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?



UEC proponuje wielkie zmiany w podziale zysków z europejskich pucharów

14 marca 2026, 13:37, Redakcja Aktualności
UEC proponuje wielkie zmiany w podziale zysków z europejskich pucharów

W tym tygodniu Unia Klubów Europejskich (UEC / Union of European Clubs), która reprezentuje małe i średnie kluby, przedstawiło swoją strategię dotyczącą redystrybucji przychodów z klubowych rozgrywek UEFA. Obecnie podział wygląda tak, że 74% środków trafia do klubów grających w Lidze Mistrzów, 17% do uczestników Ligi Europy, a 9% do klubów grających w Lidze Konferencji. Według UEC taki system przyczynia się do powstawania coraz większych nierówności finansowych w ligach krajowych. Niewielka grupa klubów może wydawać znacznie więcej niż reszta, ponieważ regularnie kwalifikuje się do europejskich pucharów rok po roku.

Zdaniem stowarzyszenia prowadzi to do: pogłębiania różnic w ligach krajowych; mniejszej konkurencyjności w walce o mistrzostwo i miejsca w pucharach; powtarzalnych wyników rozgrywek zamiast prawdziwej sportowej rywalizacji. Dlatego, według UEC, potrzebny jest nowy model podziału przychodów z rozgrywek klubowych UEFA, który miałby chronić konkurencyjność lig. Z jednej strony należałoby zachować premie zależne od wyników sportowych na boisku, z drugiej natomiast część niezwiązaną z wynikami przekierować do przejrzystych mechanizmów dystrybucji w ligach krajowych, aby ograniczyć obecne nierówności.

Na czym polega nowy model? Pomysł jest stosunkowo prosty: usunąć tzw. "value pillar" (czyli element podziału oparty na rankingach klubów i wartości rynków telewizyjnych); włączyć tę część do premii za sam udział w rozgrywkach. W efekcie: 62,5% całkowitej puli stanowiłyby premie za udział; 37,5% byłoby rozdzielane między kluby na podstawie wyników sportowych. UEC proponuje również bardziej zrównoważony podział środków między trzy puchary: 50% – Liga Mistrzów; 30% – Liga Europy; 20% – Liga Konferencji.

Symulacja oparta na sezonach 2024/2025 i 2025/2026, przy całkowitej puli ponad 3,5 miliarda euro, wyglądałaby tak:
- Liga Mistrzów – 1,763 mld euro (obecnie 2,467 mld)
- Liga Europy – 1,058 mld euro (obecnie 565 mln)
- Liga Konferencji – 705 mln euro (obecnie 285 mln)

Przykładowo w samej Lidze Mistrzów premia za udział wynosiłaby ponad 1,1 mld euro (obecnie 670 mln euro), natomiast premie za wyniki spadłyby do 660 mln euro. Najbardziej charakterystycznym elementem tej propozycji jest to, że premie za udział w pucharach UEFA byłyby dzielone z innymi klubami z tej samej ligi krajowej. Środki nie trafiałyby bezpośrednio do klubów, lecz najpierw do lig krajowych, które następnie rozdzielałyby je pomiędzy wszystkie zespoły. Przykład dla Włoch: 85% środków trafiłoby do klubów Serie A; 15% do klubów Serie B. Na podstawie danych z sezonu 2024/2025 oznaczałoby to ok. 202 mln euro dla klubów Serie A do podziału. Symulacja oparta na wynikach sezonu 2024/2025 pokazuje, że różnica w przychodach z rozgrywek UEFA między klubem zarabiającym najwięcej a najmniej zostałaby niemal o połowę zmniejszona.

Które kluby by zyskały, a które straciły?
- Inter – ok. –68 mln euro (premie z Ligi Mistrzów spadłyby niemal o połowę)
- Juventus – ok. –47 mln euro
- Atalanta – ok. –43 mln euro
- Fiorentina – ponad +12 mln euro

Natomiast kluby Serie A niegrające w pucharach zamiast obecnych ok. 800 tys. euro z funduszu solidarności UEFA otrzymywałyby ok. 8,6 mln euro, czyli o 7,8 mln euro więcej.

Dlaczego UEC proponuje tę reformę? "Wszyscy zgadzamy się co do jednego: nasze pomysły muszą być proste. Powinny dać się szybko wytłumaczyć i nie wymagać długich wyjaśnień. Nasza propozycja jest zrozumiała – a znalezienie prostego rozwiązania dla tak złożonego problemu jest bardzo trudne". Według UEC jedynym realistycznym sposobem działania jest ingerencja w scentralizowane przychody telewizyjne. Jednocześnie podkreślono, że propozycja nie została przedstawiona największym klubom, ponieważ trudno byłoby im zaakceptować model, który odbiera część ich przychodów i przekazuje je niższym szczeblom piłkarskiej piramidy.

Projekt został natomiast zaprezentowany: UEFA, organizacji European Leagues, Komisji Europejskiej, komisarzowi UE ds. młodzieży, kultury i sportu Glennowi Micallefowi. Rzecznik UEC podkreślił także, że organizacja nie ma własnych źródeł przychodów, więc jedyną możliwością działania jest przesuwanie środków z jednych części systemu do innych.

UEC uważa, że obecny system w oczywisty sposób faworyzuje największe kluby: prawie 3/4 wszystkich przychodów trafia do Ligi Mistrzów; znaczna część pieniędzy jest rozdzielana według wartości rynku i rankingów. To oznacza, że kluby elitarne są głównymi beneficjentami systemu, dlatego każda realna redystrybucja musiałaby polegać na przeniesieniu części środków właśnie od nich.

Czy coś się zmieni? Według przedstawiciela UEC wielu interesariuszy w futbolu zdaje sobie sprawę z problemu nierównowagi konkurencyjnej. Przychody UEFA rosną, podczas gdy dochody z praw telewizyjnych w ligach krajowych spadają, co jeszcze bardziej powiększa różnice między klubami. Jednak, jak podkreślono, do tej pory nikt nie przedstawił realistycznej i konkretnej propozycji rozwiązania problemu. UEC liczy, że rozpoczęcie debaty i przedstawienie projektu może doprowadzić do zmian w kolejnym cyklu rozgrywek 2027–2031.


R E K L A M A





6 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Jaca23
Jaca23
14 marca 2026, 17:15
Wszystko spoko fajnie to brzmi, ale trąci to trochę piłkarkami, które by chciały zarabiać jak faceci. Ja bym w pierwszej kolejności porównał zainteresowanie meczami w tv LM, a LE i LKE. Według mnie przewaga LM mogłaby być procentowo jeszcze większa, niż to co finansowo jest dzielone obecnie.

Teoretycznie mają rację z tym pogłębieniem różnic między małymi, a wielkimi klubami, ale jeśli jeszcze bardziej dociśnie się duże europejskie kluby to różnica między nimi, a PL stanie się jeszcze większa.
3
Victor Van Dort
Victor Van Dort
14 marca 2026, 18:45
Faktycznie, popularność LM (popyt) jest wyższa, co w wolnorynkowej teorii uzasadnia większe wypłaty. Użycie analogii do piłki kobiecej jest jednak nietrafione, bo dotyczy innego segmentu rynku wzrostu od zera vs. podziału istniejącego tortu. Twoje podejście opiera się na logice wolnego rynku, która w futbolu jest ułudą tj. nie istnieje, ponieważ system pucharów UEFA jest odgórnie sterowaną strukturą, a nie otwartym konkursem, tu nie ma wolnego rynku. Problemem jest monopolizacja zysków przez wąską grupę klubów, co widać w danych. Jeśli chodzi o obawę przed stratą dystansu do Premier League, to właśnie obecny system UEFA go pogłębia, zamykając pieniądze w kręgu kilku klubów, osłabiasz całe ligi krajowe (Serie A, La Liga, Bundesliga), które przestają być konkurencyjne. Paradoksalnie, to właśnie propozycja UEC, dążąc do lepszej redystrybucji, mogłaby pomóc budować silniejsze ligi, co byłoby jedyną realną przeciwwagą dla finansowej dominacji Anglii. Zabetonowanie obecnego modelu sprawi, że za chwilę europejski futbol będzie tylko przystawką do Premier League.
0
MrCostacurta
MrCostacurta
15 marca 2026, 01:13
Myślę że dodanie większej ilości drużyn do europejskich pucharów (lm, le i lk) nie powoduje większego zainteresowania lm niż to było wcześniej, a wręcz przeciwnie. Większa liczba fanów ma inne drużyny którym może kibicować. Przykład: kiedyś polski kibic musiał upodobać sobie jakąś zagraniczną drużynę by jej kibicować w lm. Dziś ma kilka polskich drużyn w lk i siłą rzeczy na nich skupia się spora część uwagi.
0
nokoments
nokoments
14 marca 2026, 16:09
Byłoby fajnie, ale najwięksi nigdy się na to nie zgodzą.
0
JACHU_ACM1899
JACHU_ACM1899
14 marca 2026, 16:01
Socjalizm zawitał i do Ligi Mistrzów...
1
Victor Van Dort
Victor Van Dort
14 marca 2026, 15:47
Przecież po to UEFA walczyła jak lew "dla dobra kibiców i piłki nożnej" z Superligą, żeby zabetonować interesy największych graczy a reszcie rzucić ochłapy. Piłka jest tylko zwierciadłem której możemy dostrzec przemiany na całym świecie. Zgadza się to z kierunkiem w którym poszedł świat w XXIw., bogatsi stają się z roku na rok coraz bogatsi a biedni coraz biedniejsi, natomiast klasa średnia krok po kroku idzie do likwidacji. W ciągu ostatnich 20 lat majątek najbogatszych ludzi na świecie rósł znacznie szybciej niż gospodarka światowa. Klasa średnia w krajach rozwiniętych odczuwa największą presję. Jej udział w dochodzie narodowym maleje. Praca, która kiedyś gwarantowała stabilny status (np. praca w przemyśle czy administracji), jest wypierana przez automatyzację i globalizację (outsourcing). Majątek klasy średniej (głównie oszczędności i domy) rośnie wolniej niż portfele miliarderów, co sprawia, że dystans między „średniakami” a „elitą” stała się nie do przebycia.Najbogatsze 10% populacji to grupa które kontroluje ponad 80% globalnego majątku. Dolne 50% populacji: Połowa ludzkości (najbiedniejsze 4 miliardy) posiada łącznie zaledwie około 1–2% światowego majątku. Piłka nie jest wyjątkiem.
4









PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI