Pogrom w mniej niż czterdzieści minut i "goodbye" dla Stanów Zjednoczonych. USA ponoszą dotkliwą porażkę u siebie w meczu towarzyskim z Belgią – 5:2 dla Czerwonych Diabłów – a wśród amerykańskich kibiców gwałtownie i zupełnie uzasadnienie rośnie poziom niepokoju przed domowymi mistrzostwami świata. Mecz, w którym doszło również do starcia Christiana Pulisica z Alexisem Saelemaekersem. W tym sensie obawy dotyczą również środowiska Milanu i odnoszą się do Kapitana Ameryki. A właściwie należałoby powiedzieć: byłego Kapitana Ameryki, ponieważ w ostatnich miesiącach opaska trafiała niemal zawsze na ramię Tima Reama. Niepokój wynika z faktu, że kondycja i forma Christiana wciąż pozostają niepewne w 2026 roku, który jak dotąd skąpi mu powodów do uśmiechu.
Relacja z meczu opisuje występ zgodny z tym, co prezentował ostatnio w klubie: do zaangażowania i podejścia nie można mieć zastrzeżeń, natomiast jego realny wkład na boisku pozostawia wiele do życzenia. Pulisic wciąż tkwi w fazie "chciałbym, ale nie mogę", a sytuacja coraz bardziej kontrastuje z błyskotliwą pierwszą częścią sezonu. Christian nie zdołał zrobić różnicy i po raz kolejny wyglądał na będącego w problemach fizycznych, w meczu, który i tak był słaby w wykonaniu całej drużyny prowadzonej przez Pochettino. McKennie na chwilę dał nadzieję kibicom zgromadzonym w Atlancie, ale potem Belgia się rozpędziła, zdobywając pięć bramek jedna po drugiej między 45. a 82. minutą.
Przed mundialem Amerykanie rozegrają jeszcze trzy mecze towarzyskie (rywalami będą: Portugalia, Senegal i Niemcy).
Skrót meczu USA – Belgia 2:5 [KLIK!]

