Dušan Vlahović rozmawia o przedłużeniu kontraktu z Juventusem, ale dla Starej Damy pojawia się zagrożenie: Milan. Według informacji SportMediaset, Rossoneri nie odpuszczają tematu serbskiego napastnika i są gotowi włączyć się do rozmów. Vlahović to od dawna jeden z ulubionych celów Milanu, który w ostatnich godzinach sfinalizował także inny transfer do przyszłościowego ataku (Andrej Kostić, rocznik 2007 z Partizana Belgrad). Temat może więc powrócić właśnie teraz, gdy wznowiono rozmowy między byłym zawodnikiem Fiorentiny a Juventusem.
W ostatnich dniach Dušan Vlahović gościł w Turynie swojego ojca, Miloša. Była to też okazja, by omówić sytuację po powrocie na boisko. Nie doszło do kontaktów z Damienem Comollim, który przebywał poza Włochami podczas wizyty ojca piłkarza, ale Juventus i tak pracuje nad przedłużeniem kontraktu zawodnika. Na naleganie Luciano Spallettiego klub wznowił negocjacje z agentem Darko Risticiem w sprawie przedłużenia umowy podpisanej w 2022 roku, która w obecnym sezonie gwarantuje piłkarzowi 12 milionów euro. Pomysł Juventusu zakłada zaproponowanie nowego, niezbyt długiego kontraktu (na dwa lata) z niższym wynagrodzeniem – między 6,5 a 7 milionów euro za sezon (bez bonusów), czyli nieco mniej niż zarabia Kenan Yıldız. Do rozwiązania pozostaje jeszcze kwestia prowizji dla Risticia i jego współpracowników (w ostatnim czasie był to najpoważniejszy problem w rozmowach).
W tę sytuację wpisuje się Milan, który według SportMediaset ma już opracowaną strategię, by przekonać Vlahovicia. Rossoneri mogliby wyrównać lub nieco podwyższyć ofertę finansową, proponując jednak dłuższy kontrakt – trzyletni zamiast dwuletniego. Jest kilka kwestii do rozważenia. Ewentualna operacja z Vlahoviciem miałaby duży wpływ na budżet Milanu, ale klub nie musiałby wydawać pieniędzy na transfer nowego napastnika. W Milanie Vlahović spotkałby ponownie Massimiliano Allegriego, swojego trenera z Juventusu przez dwa i pół sezonu.

Za taką kasę zdecydowanie wolałbym Lewandowskiego na sezon/dwa.
Prawda jest taka że nikt lepszy do nas nie przyjdzie....
I w tej biedzie narzekamy jeszcze na napastnika o wartości około 40 - 60 mln , który ma przyjść za darmoszkę.
Przecież jego wysoka pensja w takim przypadku to obciążenie spokojnie do uniesienia.
Przecież to solidny gracz , a jak jest w formie to potrafi być kluczowy.
Sytuacja podobna jak z Rabiotem. Nie doceniamy go bo widzimy go przez pryzmat słabszego ostatnio Juventusu, którego dodatkowo za bardzo nie kochamy.
Gdyby Vlahović miał zarabiać między 3/4 banki to jeszcze można by się zastanowić ale dawanie mu 7/8 baniek i robienie z niego top 2 najlepiej oplacanych graczy w drużynie to proszenie się o bujanie się z jego za wysokim kontraktem przez 5 lat xd.