Po raz trzeci z rzędu Włochy nie zagrają na mundialu. Po 120 bardzo intensywnych minutach, zakończonych wynikiem 1:1, ostatecznie górą była drużyna Bośni i Hercegowiny, która wygrała w karnych 5:2. Mecz w Zenicy dla Azzurrich zaczął się dobrze – w 15. minucie Kean wyprowadził zespół Gattuso na prowadzenie, wykorzystując błąd bramkarza Vasilja. W 41. minucie Bastoni popełnił jednak faul jako ostatni obrońca i został wyrzucony z boiska. Mimo gry w osłabieniu Kean, Pio Esposito i Dimarco mieli okazje na podwyższenie wyniku, ale w 79. minucie Tabaković doprowadził do wyrównania. W dogrywce działo się niewiele, więc o wszystkim zadecydowały rzuty karne: Pio Esposito spudłował, Cristante trafił w poprzeczkę, podczas gdy Bośnia nie pomyliła się ani razu i awansowała na mundial. Dla reprezentacji Azzurri oznacza to kolejne cztery lata czekania (ostatni raz zagrała w fazie finałowej w 2014 roku). To kolejny poważny krok wstecz dla włoskiego futbolu.
BOŚNIA I HERCEGOWINA – WŁOCHY 1:1 (KARNE: 5:2)
[0 – 1] 15' Moise Kean
[1 – 1] 79' Haris Tabaković
Rzuty karne: Tahirović (BiH) – gol, Esposito (W) – nad poprzeczką, Tabaković (BiH) – gol, Tonali (W) – gol, Alajbegović (BiH) – gol, Cristante (W) – poprzeczka, Bajraktarević (BiH) – gol

Ale nie jest mi go szkoda-karma wraca za Kalulu
A tak serio, to tam nie ma drużyny ani zawodników na jej stworzenie.
Mimo to, mentalnie obie reprezentacje nie uciągnęły wagi swoich meczów.
Inną sprawą jest, że ten system baraży jest bez sensu. Jestem pewny, że Włosi, a pewnie i my grając u siebie przeszli by.
Umówmy się, Urban żadnym geniuszem nie jest, a szybko poukładał drużynę, która wcześniej grała tak, że oczy krwawiły. To jest chłop, który ma prawie 30 lat doświadczenia w różnych sektorach szkolenia. Warto postawić na jakiegoś doświadczonego trenera, niekoniecznie z wielkim nazwiskiem i workiem medali, ale na boga nie na Rino, który nic nie osiągnął, a trenerką zajmuje się od niedawna.
Zbudować nowe pokolenie będzie ciężko, moim zdaniem problemem jest to, że Włosi wyjeżdżają z Serie A, a ich miejsce zajmują piłkarze wątpliwej jakości. Fajnie jak do Włoch przyjeżdżają piłkarze pokroju Pulisicia, ale takich jest mało, większość to tuzy, które w ekstraklasie nie robiłyby różnicy.
I teraz taki Coppola, zamiast budować pozycję w kraju woli zmieniać kluby i ligi co pół roku. Calafiori, zamiast wymiatać w topowej włoskiej drużynie, wybrał Arsenal, Sandro sami wypchnęliśmy. Takich zawodników na przestrzeni lat było więcej.
Trzeci przerżnięty Mundial i szczerze mówiąc, nie liczę na żadną refleksję. Jest w pytę, jutro zaczniemy myśleć o Euro '28.
Już tamto pokolenie miało swoje braki, a teraz po protu robi się coraz gorzej - zostają nawyki starych wyg, umiejętności brak - a Marotta nie poczaruje, żeby sędzia pomógł ;P
Natomiast zgoda, nie było to pokolenie idealne, ale w kluczowym momencie wyszło to, co Włosi robili zawsze, byli drużyną turniejową.
Co do tego, że jest coraz gorzej pełna zgoda. Jednak są chłopaki, na których można coś zbudować. Calafiori, Palestra, Pio są przyszłością kadry. Tonali i Barella jeszcze mają przed sobą sporo grania. Natomiast pierwsza trójka to nie są gracze pokroju Nesty, Zambrotty, czy w nawet Gilardino, bo ten jak miał 21-22 lata to w lidze ładował ponad 20 bramek w sezonie.
Argument, że 100 mln ludzi nie będzie oglądać turnieju… No to trzeba dać dzikie karty Indiom, Chinom, Indonezji i Bangladeszowi, będzie baza pod trzy miliardy.
Oczywiście można narzekać że Włosi mają trochę przeciętnych zawodników ale kurde jest też trochę naprawdę dobrych graczy, Donnaruma, Bastoni, Buongiorno,Udogie, Di Marco, Palestra, Tonali, Barella, Locatelli, Kean, sporo solidnych doświadczonych ligowcow, kilku młodszych ciekawych graczy jak choćby Leoni, Scalvini, Esposito, Ricci, Bartesaghi i wielu innych (przecież Włosi 2/3 lata temu wygrywali turnieje u17 czy u19), naprawdę nie da się tego logicznie wytłumaczyć.
Włosi to może nie jest teraz kadrowy top, ale zawodników mają na tyle dobrych że spokojnie mogli by zagrać w ćwierćfinale mundialu i tam z pozycji underdoga powalczyć z jakąś Francja czy Argentyną, a nie od lat odpadać i męczyć się z Bośniakami, Macedończykami czy Irlandczykami którzy czystą jakością piłkarską nie mają podjazdu nawet do obecnej nie najmocniejszej generacji Włochów.
Tata jest kibicem Milanu od ok. 1990 roku, to w sumie główny powód czemu zainteresowałem się akurat tym klubem, a oglądanie highlightsów El Shaarawyego pewnie też się do tego przyczyniło xd
Aha no i naszym chłopakom z Milanu będę kibicował.
Przeciwko Argentynie można kibicować nawet Deschampowi ;)