Max Allegri selekcjonerem reprezentacji Włoch? To kandydatura powracająca regularnie, przynajmniej od 15 lat, która znów stała się aktualna po trzeciej nieudanej próbie awansu na mundial i zbliżającym się rozstaniu z Gennaro Gattuso. Obecny trener Milanu już wcześniej znajdował się na celowniku Azzurrich przed erą Cesare Prandellego (2010–2014), później unosił się niczym cień po odejściu Antonio Conte (2016), był rozważany jako następca Roberto Manciniego po napięciach latem 2023 roku, a także po rozstaniu ze Luciano Spallettim w czerwcu 2025. Teraz może realnie zbliżyć się do objęcia kadry, choć wiele zależy od sytuacji w federacji, która rozwinie się w najbliższych miesiącach.
Na razie warto odnotować stanowisko samego Allegriego, choć ostatni raz jasno wypowiadał się na ten temat jeszcze w 2017 roku w wywiadzie dla magazynu GQ: "Reprezentacja to coś innego, to powód do dumy. Powiem też, że reprezentacja Włoch z roczników 1992–2000 ma dwa pokolenia bardzo dobrych zawodników. Są silni. To będzie mocna drużyna w najbliższych latach". Kto by pomyślał, że właśnie te roczniki – na boisku przeciwko Macedonii Północnej w 2022 roku i Bośni i Hercegowinie w 2026 – doprowadzą do dwóch z trzech kolejnych nieudanych kwalifikacji na mundial? Oczywiście słowa Allegriego należy umieścić w zupełnie innym kontekście piłkarskim i ogólnym, czyli w czasie, gdy seryjnie zdobywał tytuły mistrzowskie i trofea podczas swojej długiej pracy w Juventusie.
Wśród innych wypowiedzi z tamtego wywiadu była także ta dotycząca jego przyszłości poza futbolem: "Za pięć–sześć lat kończę. Dopóki sprawia mi przyjemność wychodzenie na boisko i uczenie, będę to robił. W momencie, gdy przestanie mnie to bawić, skończę i problem będzie rozwiązany". Dziewięć lat później Allegri nadal pracuje na najwyższym poziomie, choć dwuletnia przerwa po pierwszym okresie w Juventusie oraz jeden sezon pauzy między definitywnym odejściem z klubu a powrotem do Milanu mogły w pewnym sensie wydłużyć jego karierę.
Allegri i reprezentacja – jaka jest sytuacja trenera w Milanie? Jeśli rzeczywiście FIGC oraz ewentualny nowy prezes federacji postawią na Allegriego, jakie przeszkody może stworzyć Milan? Przede wszystkim kontrakt, który wiąże szkoleniowca z mediolańskim klubem do 2027 roku, z automatycznym przedłużeniem do 2028 w przypadku awansu do Ligi Mistrzów w tym sezonie lub na mocy opcji po stronie klubu. To klauzula, która blokowałaby także ewentualne "ataki" czy zainteresowanie ze strony innych zespołów, przynajmniej w najbliższym czasie. Myślano raczej o klubach (pojawiły się nowe plotki o zainteresowaniu Realu Madryt), ale teraz pierwszym poważnym kandydatem do pozyskania Allegriego może być reprezentacja Włoch.


~Miuseppe Geppe Barotta.