Spokojnie, ale nie za bardzo. Ich futbol od zawsze jest solidny, konkretny i odporny. Po około 20 latach pracy trenerskiej Conte i Allegri spotykają się w Poniedziałek Wielkanocny, by rozstrzygnąć między sobą (ostatecznie) rolę wicelidera za Interem. Zostanie tylko jeden. Zresztą tak (prawie) zawsze bywało w historii ich bezpośrednich pojedynków. Nie było ich wiele, zaledwie dziesięć: sześć zwycięstw Conte, tylko dwa Allegriego. To jednak Allegri otworzył tę rywalizację ważnym triumfem: 1 listopada 2009 roku Cagliari pokonało Atalantę 3:0, gdy Allegri był już na dobrej drodze do Milanu, a Conte został (po kilku tygodniach) zmuszony do opuszczenia swojej pierwszej "poważnej" ławki trenerskiej z powodu słabych wyników.
Potem jednak miał okazję się odegrać... W latach 2011–2013, po przyjściu do Juventusu, wygrał 5 z 6 meczów z Milanem Allegriego, eliminując go dwukrotnie z Pucharu Włoch (najpierw w półfinale, potem w ćwierćfinale), a przede wszystkim w krótkim czasie odbierając Rossonerim pozycję lidera włoskiego futbolu. Słynny gol/nie-gol Muntariego do dziś stanowi punkt zwrotny tamtego sezonu, ale też kolejnych – i również w karierach Allegriego i Conte, który na tym remisie 1:1 na San Siro zbudował najbardziej zwycięski Juventus w historii, ten z 102 punktami w sezonie 2013/2014, zakończonym odejściem Conte i przyjściem (na jego miejsce)... Allegriego. Od tamtego dnia, po odejściu Conte z Juventusu, rywalizacja z Allegrim (także ze względu na pracę obecnego trenera Napoli w reprezentacji i za granicą) uśpiona była przez 12 lat... Aż do zeszłego września, kiedy nowy Milan Allegriego pokonał 2:1 na San Siro świeżo koronowanych mistrzów z Neapolu. Potem nastąpił mały rewanż w Superpucharze Włoch (Conte wygrał 2:0 w półfinale). Teraz więc kolejny decydujący pojedynek, który może otworzyć nowe horyzonty chwały. Przed nimi – tylko jeden zwycięzca.

Gdyby role się odwróciły i Chivu by trenował taki Milan lub Napoli to by co najwyżej walczył o grę w lm.
Inzaghi na napastników nr 3 i 4 miał Arnautovicia i swojego pupilka z argentyny z Lazio
To, że Inzaghi majac najlepszą/najszerszą kadrę nei dowoził w Serie A to inna sprawa.
Zobaczymy czy ta wczorajsza wygrana Interu to faktycznie wyjście z kryzysu czy nie ;] Bo dalej mimo wszystko mogą stracić klasycznie punkty z Bologną, Lazio czy Fiorenitną ;]
minęło 3/4 sezonu, a nasz maxikaz dalej nie potrafi wpaść na to, że piłkarze z reguły grają lepiej na swoich nominalnych pozycjach
Lazio to im czerwony dywan do scudetto rozłoży co najwyżej