Rafael Leão był bardzo zdenerwowany gwizdami, które usłyszał od kibiców Milanu po zejściu z boiska w meczu z Udinese – wynika z informacji podawanych przez włoski Sky Sport. Portugalczyk nie miał najlepszego wieczoru: został uznany za jednego z najgorszych zawodników przez większość włoskich mediów. Miał problemy z ustawieniem jako środkowy napastnik, a gdy został przesunięty na lewe skrzydło, brakowało mu konkretów w grze. Dlatego gdy Massimiliano Allegri zdecydował się go zmienić w 77. minucie (z trybun rozległy się głośne gwizdy i buczenie kibiców Milanu, jakich dawno nie widziano na San Siro w stosunku do pojedynczego zawodnika). Krytyka jako paliwo? Raczej nie... Prawdopodobnie nie stanie się to motywacją dla zawodnika z numerem 10. Leão został określony jako "bardzo humorzasty" i z tego powodu miał być "naprawdę przygnębiony" gwizdami kibiców.
Poniedziałkowe wydania włoskich gazet (La Gazzetta dello Sport, Corriere della Sera, Tuttosport) poświęciły wiele miejsca Rafie Leão i jego obecnej sytuacji w klubie z Mediolanu.
Według La Gazzetta dello Sport, Rafael Leão nigdy nie był tak blisko odejścia z Milanu po zakończeniu sezonu. W analizie wyjaśniono, że wydarzenia z sobotniego meczu Milan – Udinese jedynie pogłębiają zarówno emocjonalny, jak i faktyczny dystans między klubem Rossonerich a portugalskim napastnikiem. Podobnie jak w zeszłe lato, ewentualne oferty zostaną wysłuchane, przy świadomości, że Milan nie sprzeda swojego zawodnika z numerem 10 poniżej odpowiedniej ceny. Wśród klubów zainteresowanych Rafaelem Leão wymienia się m.in. Barcelonę, która obserwuje go już od dłuższego czasu, także ze względu na uznanie ze strony prezydenta Joana Laporty. Coraz większe zainteresowanie wykazywać ma również Manchester United, który po odejściu Rubena Amorima zamierza wrócić na rynek w poszukiwaniu skrzydłowych o międzynarodowej renomie. Celem jest ponowne zbudowanie ataku, w którym zawodnicy będą skuteczni w grze jeden na jednego: w systemie z trójką ofensywną, rozważanym przez klub i obecnego trenera.
Z kolei poniedziałkowe wydanie Corriere della Sera dochodzi do wniosków, że przygoda Rafaela Leão w Milanie, rozpoczęta latem 2019 roku, wydaje się zbliżać do końca. Mocne gwizdy z sobotniego meczu przeciwko Udinese bardzo go dotknęły i być może oznaczają definitywny koniec relacji z kibicami – po siedmiu latach, w których mimo ogromnego potencjału nie udało mu się wykonać oczekiwanego skoku jakościowego. Przyszłość w barwach Rossonerich stoi pod dużym znakiem zapytania. Co więcej, jeśli latem do siedziby przy via Aldo Rossi wpłyną oferty w okolicach 50 milionów euro, zawodnik zostanie sprzedany. Na ten moment nie ma jeszcze klubu gotowego wyłożyć taką kwotę, ale mundial, w którym Leão wystąpi w barwach Portugalii, może być dla niego ważną okazją do pokazania się i przyciągnięcia nowych potencjalnych nabywców. Najbardziej prawdopodobnymi kierunkami są obecnie Premier League oraz Arabia Saudyjska. Niezależnie jednak od tego, gdzie trafi, panuje przekonanie, że coś między nim a Milanem się zepsuło, dlatego rozstanie po zakończeniu sezonu może wyjść na dobre obu stronom. Na razie jednak jest czas, by skupić się na teraźniejszości. Wciąż do wywalczenia pozostaje awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów i w klubie liczą, że Leão odegra jeszcze ważną rolę w osiągnięciu tego celu.
Tuttosport określa relacje Milanu z zawodnikiem jako "klasyczny" kryzys siódmego roku. Od kilku tygodni niektóre jego zachowania w Milanello irytowały klubowych działaczy. W efekcie rozmowy dotyczące przedłużenia kontraktu do 2030 roku (obecna umowa wygasa 30 czerwca 2028) zostały wstrzymane. Historia Leão w Milanie wydaje się dobiegać końca, dlatego latem (jeśli pojawią się oferty), klub z via Aldo Rossi będzie gotów je rozważyć. Ile może zarobić na jego sprzedaży? Jeśli w 2022 roku Rossoneri odrzucili ofertę blisko 100 milionów euro od Chelsea (w gotówce i z dodatkowymi zawodnikami), dziś trudno oczekiwać propozycji przekraczających 50 milionów euro. W przeszłości zainteresowanie wykazywały takie kluby jak Barcelona, Paris Saint-Germain czy Bayern Monachium, jednak rozmowy nie zostały doprowadzone do końca. W Milanie liczą, że pojawi się konkretna oferta z Premier League lub Arabii Saudyjskiej, chyba że mundial ponownie wypromuje Portugalczyka i przekona któryś z czołowych klubów do zdecydowanego ruchu.

Rafał pewnie się odnajdzie w drużynie, gdzie będzie jednym z kilku, ale nie będzie na nim żadnej odpowiedzialności.
fajnie tulić 7 baniek a nie zarabiać gdzieś na budowie 10 jurków za godzinę
Od kilku lat jest to filar zespołu, ale kolejny trener nabiera się na to, że zrobi z niego lidera, którym Leao nigdy nie będzie, więc nie będę rozpaczał, jeśli odejdzie. Liderem, który powinien tutaj być jest Tonali.
Teraz Leao ktory caly sezon gra pol na pol bo mial problemy z kontuzjami , a na dodatek beton kastruje go na srodku a jak juz gramy 433 to wystawia go na srodku
Chce zostac podpisac kontrakt bez podwyzki to czego nie ? A i ma jeszcze najwiecej goli grajac zle , sobie zobaczcie ile zdobyl nam pkt , 2 bramki z fiora na wage 3 pkt , 1 0 z calgiari po jego bramce , brama na 1 0 z lazio , bramka z como na remis (bardzo wazna patrzac sytuacje obecna) , bramka z pisa w meczu 2 2 i bramka w meczu z parma 2 2
No już bez przesady gra gorszy sezon przez Allegriego i braki kadrowe
Jest za mało zawodników wystawiany jest nie na swojej pozycji ogólnie rzecz biorąc albo Rafa albo Allegri
Oczywiście Rafa ma gorszy czas nad od dłuższego czasu ale bywa decydujący a nasi geniusze biznesu sprowadzą na jego miejsce jakiegoś Jacksona który jest synonimem nieskuteczności
Wystarczy znaleźć kupca
Ale na pewno nie sprzedawać go poniżej wartości czyli za jakieś 50 czy 60 mln bo takie kwoty są za małe zwłaszcza że Rafa po zmianie otoczenia na takie gdzie gra na swojej pozycji a atak opiera się na czymś a nie masz piłkę i coś wyczaruj zdrożeje i to za pewne sporo
Sezon, w którym są Mistrzostwa Świata, a on zamiast szlifować swoje naturalne ruchy i zachowania na lewym skrzydle, wypracować automatyzmy, to przez 9 miesięcy uczy się jak odgrywać piłkę do tyłu, stojąc jak kołek z obrońcą na plecach... A na dokładkę po tym wszystkim wszyscy na nim najbardziej odreagowują.
To jest tak jakby profesjonalnego biegacza na 9 miesięcy posadzić za biurko i odciąć od treningu na bieżni, a potem obarczać go winą za niewłaściwą formę...
Mi Leao jest mega szkoda, bo to od lat nasz najlepszy ofensywny zawodnik - w dodatku niesamowicie lojalny - a wygląda na to, że zostanie poświęcony w imię Allegriego, którego w zasadzie już tu nie powinno być...
Natomiast jeśli Max ma zostać na kolejny sezon i dalej chłopaka katować głupimi decyzjami to powinniśmy Rafę puścić za niemal każdą ofertę. Serio, jesteśmy chłopakowi winni tyle żeby pozwolić mu dalej grać normalnie w piłkę, a nie utrudniać mu życie przez kolejny rok.
Nie zapomina sie jazdy na rowerze, to że Leao gra w ataku może mu wyjsć tylko na plus w karierze (wszechstronność).
Od szlifowania formy są treningi a nie mecz, Twoje porównanie nie ma sie jak do tego co robi Leao, powiedziałbym, że nie trafiłeś w ogóle z tym porównaniem.
Dla mnie to przekwalifikowanie biegacza z 3000m na 1500m i tyle, nic wicej się nie zmieniło, nie musi wracać do obrony jako napastnik, co na skrzydle już jest wymagane, ale wtedy graliśmy w 9 bo nie wracał napastnik i Leao ;)
Nie tylko w sporcie, ale w większości dziedzin życiowych jeśli wykonujesz powtórzenia danej czynności przychodzi ci naturalniej i łatwiej. Pamięć mięśniowa etc. Jeśli jesteś w czymś świetny ale tego nie trenujesz to oczywiście nie zapominasz z dnia na dzień, ale stajesz się nieco słabszy i mniej automatycznie wykonujesz pewne zachowania.
Owszem jednemu zmiana pozycji i roli na boisku zrobi dobrze - np. Lewandowskiemu jak go Klopp przeniósł na skrzydło i Robert nie wiedział po co, a po czasie przyznał, ze Niemiec miał rację i mu pomógł. Jasne, ja to rozumiem. Natomiast Rafa jest w pewnym sensie jednowymiarowy. Czy po tym sezonie będzie lepiej umiał odgrywać piłkę do tyłu? Zapewne trochę tak. Czy jest mu to bardzo potrzebne w dalszej karierze? Myślę, że nie, na jego nominalnej pozycji jest to wręcz niepotrzebne...
I porównanie zmiany dystansu jednak uważam jest mniej trafione.
Jeśli całe życie dostajesz piłkę i odwrcasz się twarzą do rywala żeby go dryblować, a przez 9 miesięcy tłumaczą ci, ze przy przyjęciu odwracaj się plecami do rywala i zamiast dryblować zgrywaj piłkę to dostając piłkę na skrzydle nie masz naturalnej pewności do odwracania się twarzą do rywala i wchodzenia w drybling. Nie masz pewności, ze za moment rywala miniesz, kiedy ostatnie miesiące spędziłeś ucząc się żeby tego nie robić. To tak nie działa, serio. I - klasyczne - porównanie do jazdy na rowerze też nie działa do końca - Znam z realnego świata dwie osoby, które - jedna miała problem z powrotem na rower po dekadzie, a druga nie dała rady wrócić po 25 latach bez jazdy na rowerze. Jasne, pamiętasz schemat, w większości przypadków jest to proste żeby wrócić. Ale im dłużej trwa przerwa tym większe prawdopodobieństwo, ze będziesz musiał się na nowo przyzwyczaić i pewne rzeczy po prostu sobie przypomnieć...
@ groszek
Żadnemu piłkarzowi w klubie nie płacą za to, żeby nic poza klubem go nie interesowało i był robotem. Większośc profesjonalnych piłkarzy myśli o kadrach narodowych jeśli się w nich znajdują. W przypadku Leao - kadrę podałem jao +1 w wielopounktowej przyczynie frustracji. A nie, ze jest sfrustrowany bo kadra. Natomiast to, że jak każą ci robić inaczej niż uważasz, ze jest właściwie, a przez to robisz to co powinieneś gorzej i nagle wszyscy ciebie krytykują to czujesz się traktowany niesprawiedliwie. Wykonujesz pracę bo za to ci płacą, ale nie musisz być szczęśliwy w takiej sytuacji. A nieszczęśliwy pracownik w każdym zawodzie staje się mniej wydajny...
Polecam posłuchać wywiadów z Kamińskim, czy Moderem, czyli jednymi z bardziej utalentowanych piłkarzy w polskiej piłce ostatnich powiedzmy 10 lat i tego jak zapatrują się na rzucanie po kilku pozycjach. Nie ma piłkarza, który by coś takiego lubił, poza typowymi zapchajdziurami, które są za słabe, aby wywalczyć miejsce w składzie na swojej głównej pozycji. Allegri kastruje Leao z jego głównej siły, czyli wybiegania na pozycję i przyjmowania piłki w pełnym biegu. Zamiast tego dostajemy typa, który ciągle gra z dwoma obrońcami na plecach albo biega zagubiony w środku boiska.
Chłop zarabia tyle, ile my wszyscy tutaj nie zarobimy do końca życia, a traktujecie go jak "księcia".
Giroud potrafił stanąć na bramce, Pulisic gra na każdej pozycji w ataku, a Leao nagle zapomina jak się gra w piłke? Bez przesady ;)
Portugalczyk od 2-3 lat gra po prostu co najwyżej przeciętnie z przebłyskami Piłkarza którego bała się cała liga po sezonie mistrzowskim już nie ma. To być może kwestia głowy, mentalu, tego że osiadł na laurach lub zrobił się po prostu już leniwy w Milanie (w sensie ambicji sportowych)
Wygląda na to, że klucz go jego głowy znalazł tylko Pioli i to na krótką chwilę. Później ani w Milanie ani w reprezentacji Portugalii nikt był w stanie sprawić że Rafa wrócił na wysoki poziom. To wiele mówi o samym zawodniku.
Nie wiem też skąd to przeświadczenie, ze wysokość zarobków decyduje o tym czy piłkarz podlega typowym ludzkim procesom czy nie.
Leao nie jest idealny - to prawda. Ale jest dobry w pewnych aspektach i słaby w innych. Sęk w tym, ze jego mocne strony czynią z niego bardzo dobrego skrzydłowego, a słabego gracza na innych pozycjach, a jego słabe strony nie są aż takim dużym obciążeniem dla skrzydłowego, a są na innych pozycjach... Zamiast na siłę uczyć go gry tam gdzie się nie nadaje, lepiej byłoby korzystać z niego tam gdzie się nadaje...
Tego, ze Leao nie gra na 100% swojego potencjału nikt nie neguje. A to, ze jest graczem wygodnym bez przesadnej ambicji to po prostu fakt.
Natomiast nawet taki Leao to nadal świetny skrzydłowy. Własnie problem w tym, ze wielu ocenia go przez pryzmat tego jaki ma potencjał, a nie przez pryzmat tego, ze nawet jeśli nie zbliża się do osiągnięcia tego potencjału to sezon w sezon tworzy po 30-40 stuprocentowych sytuacji kolegom jako skrzydłowy.
Czy wolałbym gracza, który gra na swoje maksimum i strzela 4 gole w sezonie oraz dorzuca 6 asyst? Ano nie. Wolę "leniwego" Leao, który wygrywa mecze.
No i tu właśnie jest taka kwintesencja gry Leao, albo gra na 100% i wygrywamy albo nie gra i przegrywamy (pytanie,a raczej wszyscy wiemy jaki procent jest tych dobrych meczy w ostatnich 3 latach). Leao nie tworzy kolektywu, grając 433 do obrony wraca Gimenez i Pulisic, grając 352 do obrony wraca Gimenez, tak to wygląda, książe ma zadania w ataku i jeszcze schodzi z boiska z suchym czołem ;)
Nie ma piłkarzy niesprzedawalnych w obecnym Milanie, ale nie w imię betonowych wizji Allegriego..
już w tym sezonie ich nie było!!!
Nie radzi sobie tak dobrze jak w poprzednie sezony ale mimo to 10 bramek strzelił w 26 meczach grając na innej pozycji niż zwykle.
Jeśli będzie trzeba się go pozbyć to myślę że kwota 50 mln jest za małą.
Chodzi o mentalność i charakter, reakcje na wydarzenia na boisku. Ale tak, obwiniaj wszystkich, że Leao zapomniał jak się kopię piłkę ;)
Przegrywamy 2:0 w 2 polowej cała drużyna nie ma żadnego pomysłu oprócz podania na skrzydło do Leao, i co on ma z tym zrobić? Stoi przy nim 3 obrońców a z naszych nawet nikt nie idzie na obieg żeby spróbować zrobić przewagę albo chociaż zabrać 1 obrońcę.
Nie mam nic przeciwko sprzedaży Rafy w lecie bo może pewna formuła już się wyczerpała ale jeżeli ktoś myśli że samo odejście Leao pomoże drużynie albo że zamiast Leao sprowadzimy dla Maxa jakiś fizoli do ataku jak Vlahović i że to wyjdzie nam na plus to jest niesamowitym optymistą.
Prime się skończył, a Milan zresztą teź xD