Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?



Sześć meczów, pięć drużyn: finisz w walce o Ligę Mistrzów

13 kwietnia 2026, 19:51, Redakcja Aktualności
Sześć meczów, pięć drużyn: finisz w walce o Ligę Mistrzów
Czy Twoim zdaniem Milanowi uda się wywalczyć kwalifikacje do przyszłorocznej Ligi Mistrzów?
Tak. Milan zajmie miejsce w czołowej czwórce i wywalczy udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów 74.39%
Nie. Rossoneri nie zdołają się podnieść po ostatnich rozczarowujących występach i ostateczne wylądują poza czołową czwórką 25.61%
82 oddanych głosów

Pięć drużyn, sześć kolejek i garść punktów dzielących je w tabeli: między trzecim Milanem (63) a siódmą Atalantą jest 10 punktów różnicy, a pomiędzy nimi znajdują się jeszcze trzy zespoły, wszystkie w pełni walczące o swoje cele. Rossoneri znajdują się w negatywnej spirali, z której muszą jak najszybciej się wydostać, podczas gdy Juventus (czwarty z 60 punktami), Como (piąte z 58 punktami) i Roma (szósta z 57 punktami) podążają własnymi drogami – wszystkie w kierunku Ligi Mistrzów, z nadzieją na wywalczenie miejsca. Jest też Atalanta, outsider na ósmym miejscu z 53 punktami, która właśnie przegrała kluczowy mecz z Juventusem i teraz liczy już głównie na matematykę. Jednak La Dea wciąż może rozpalić ostatnie sześć kolejek i być może zagrozić innym rywalom.

AC MILAN. Z dziewięcioma punktami zdobytymi w ostatnich siedmiu meczach Milan prowadzony przez Allegriego stracił status pretendenta do tytułu i zmierza ku końcówce sezonu pełnej wątpliwości i obaw. Jeśli jeszcze kilka tygodni temu Liga Mistrzów wydawała się niemal pewna, dziś już taka nie jest, zwłaszcza że wciąż do rozegrania są mecze z Juventusem i Atalantą. Jeśli kontuzje nie są już zmartwieniem Maxa, który ma do dyspozycji całą kadrę, to problemem Rossonerich jest skuteczność ofensywna ich najlepszych zawodników: Christian Pulisic i Rafael Leão nie tylko przestali strzelać gole, ale sprawiają też wrażenie, jakby nie rozumieli się na boisku, niemal się ignorowali – co potwierdziły gwizdy na San Siro po porażce z Udinese. Przed starciem z Juventusem, zaplanowanym za dwa tygodnie, Milan zagra na wyjeździe w Weronie przeciwko drużynie, która niewiele ma już do ugrania w lidze, ale może stanowić kolejny problem. Milan musi wygrać, lecz w tym momencie wydaje się, że każdy może zdobyć twierdzę Allegriego. Ostatnimi czterema rywalami będą natomiast Sassuolo, Atalanta, Genoa i Cagliari.

JUVENTUS. 14 punktów zdobytych w ostatnich sześciu meczach sprawiło, że Juventus stał się najpoważniejszą alternatywą dla duopolu Napoli – Milan, a nawet realnym kandydatem do trzeciego miejsca. Obecnie, tracąc 3 punkty do Rossonerich i 6 do Napoli, drużyna Luciano Spalletti pokazała, że odzyskała swoją tożsamość i jest w stanie rywalizować z bezpośrednimi przeciwnikami jak równy z równym. Zwycięstwo z Atalantą, odniesione dzięki trafieniu Jérémie Boga, zwiększyło przewagę nad potencjalnym rywalem, choć terminarz zapowiada się dość wymagająco. Bologna, Milan, Werona, Lecce, Fiorentina i Torino – poza Hellasem, który zmierzy się także z Milanem – to zespoły, które do końca sezonu będą grać o wysoką stawkę i mogą skomplikować plany Spallettiego dotyczące Ligi Mistrzów. Kadra jest praktycznie w pełni dostępna (spośród kluczowych zawodników nieobecny jest jedynie Dušan Vlahović), a ogólna forma drużyny wydaje się najlepsza spośród wszystkich rywali. Jedyną wątpliwością pozostaje decyzja Spallettiego, by regularnie korzystać właściwie tylko z 12–13 zawodników z pola, co może prowadzić do ich przemęczenia.

COMO. Po serii 5 zwycięstw i 3 remisów w ostatnich 8 meczach ligowych, passa Como została zatrzymana przez Inter, który w 32. kolejce pokonał u siebie drużynę Cesca Fàbregasa, strzelając cztery gole. Od połowy lutego Como nie zaznało porażki, a taka seria wyników pozwoliła mu zasłużenie zbliżyć się do czołówki tabeli. Dziś zajmuje piąte miejsce, a przy kalendarzu obejmującym kolejno mecze z Sassuolo, Genoą, Napoli, Weroną, Parmą i Cremonese, Fàbregas celuje w komplet punktów aż do spotkania na stadionie Senigallia przeciwko Napoli, które może okazać się kluczowe w tak wyrównanej walce. Jeśli chodzi o nieobecnych, hiszpański szkoleniowiec powinien mieć już do dyspozycji zarówno Ramóna, jak i Rodrígueza – pierwszy pojawił się z ławki w ostatnim meczu, natomiast drugi nadal był oszczędzany. Wciąż poza grą pozostaje Addai, którego zerwanie ścięgna Achillesa prawdopodobnie wykluczy do końca sezonu.

ROMA. Z takim Donyellem Malenem marzenia o powrocie do Ligi Mistrzów nie są utopią. Gian Piero Gasperini dobrze o tym wie, do tego stopnia, że wbił szpilkę Claudio Ranieriemu podczas konferencji prasowej i czeka na powrót Wesleya, Mancinego oraz Koné, by przywrócić drużynie Giallorossich jej pierwotną formę. Po zwycięstwie z Pisą nastroje jednak się nie uspokoiły, co potwierdza, że tarcia są jedną z podstawowych cech stylu Gasperiniego, niezależnie od tego, jaką drużynę prowadzi. Kalendarz przewiduje teraz mecze z Atalantą, Bologną, Fiorentiną, Parmą, Lazio i Weroną – wymagające starcia, począwszy od tego w najbliższy weekend z Atalantą, w którym stawką jest być może definitywne wyeliminowanie Nerazzurrich z walki. Wciąż poza grą pozostaje Paulo Dybala, który może wrócić za tydzień lub dwa, a także Dovbyk i Ferguson – dla których, według Gasperiniego, sezon (i okres gry w Giallorossich) jest już zakończony.


R E K L A M A





17 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
boguc69
boguc69
14 kwietnia 2026, 12:45
dopisalibyście coś o Atalancie skoro jest "5" drużyn
0
Zuber
Zuber
14 kwietnia 2026, 08:56
Jak brak top4 sprawi, że te pokemony z zarządu odejdą to byłbym nawet za, ale dobrze wiemy, że to się nie zmieni. xD
1
b4ry
b4ry
14 kwietnia 2026, 06:56
Nie jeden raz drużyna z czuba tabeli jechała na wyjazd na koniec sezonu do spadkowicza i dostawała w czapkę. jedni liczyli, że samo się wygra, a drudzy nie mieli nic do stracenia.
Po drugie, Milan jest w rozsypce. Nie jesteśmy FCB Guardioli, żeby przeciwnik modlił się o to, żeby skończyło się na 5-0. Udinese pokazało i uwydatniło nasze braki. Brak szybkości, pressingu, zrozumienia, chęci i współpracy. Pozostałe zespoły widzą, że da się Milan nadgryźć i nikt nie będzie się nas bał. Skoro Udinese potrafiło, to Palladino będzie chciał pokazać, że też potrafi, Spaletti też nie jest głupi.
Nie uważam, że 9pkt w tych meczach to formalność. Allegri chciał zamknąć usta kibicom i wystawił 4-3-3 znów z Leao na szpicy. Teraz z czystym sumieniem wróci do 3-5-2 z dalej nie działającym atakiem.
Na koniec sezonu jesteśmy w tragicznej sytuacji, bo co się nie wydarzy to będzie źle. Jeżeli zespól zdobędzie te kilka punktów, w podobny sposób jak cały sezon, czyli strzelając bramkę psim swędem i wejdziemy do LM, to ktoś na górze uzna, że w sumie jest OK.
Jezlei natomiast Allegri przestanie mieć fuksa, to Allegrego pogonią, ale też kosztem sprzedaży zawodników.
Leao ma już dość, Pulisic chyba też zdecydowany odejść, bo dalej nie przedłużył kontraktu. MM też cudem przekonali.
Allegri doprowadził nas na skraj przepaści w tym sezonie.
3
Jaca23
Jaca23
14 kwietnia 2026, 00:28
Luźna matematyka podpowiada, że na te 6 spotkań wystarczy wygrać 3, co nie wydaję się trudnym osiągnięciem, ale nasze ostatnie mecze pokazały, że to wcale nie musi być oczywiste. Jedno jest pewne, w niedzielę po prostu musimy wygrać, żeby na mecz z Juventusem nie wychodzić z nożem na gardle.
0
boguc69
boguc69
14 kwietnia 2026, 12:47
jedno z nich musiałoby być koniecznie ze złodziejskimi pasiakami
0
Conceição
13 kwietnia 2026, 22:51
Zobaczymy jak chłopaki wyjdą na Verone. Jak będziemy grac od poczatku jakbysmy mieli 2 bramki zaliczki, to szczerze zaczne watpic w LM.

Tutaj potrzeba gryzc trawe w koncowce i to doslownie. Moglismy miec o wiele lepsza pozycje, ale jak sie oddaje punkty beniaminkom to jest jak jest.
0
il Capitano 1899
13 kwietnia 2026, 22:33
Z taką grą wszystko jest możliwe

Najgorsze jest to że tutaj nie ma drużyny mentalu
3
Pavlović31
Pavlović31
13 kwietnia 2026, 22:14
Nie no jeżeli nie będzie znowu top 4 to przecież powinniśmy się wszyscy zebrać i wywieźć tych nieudaczników z zarządu na taczkach bo to przechodzi ludzkie pojęcie. Czego się dotkną to zepsują.
A piłkarze też dobrzy...
Edytowano dnia: 13 kwietnia 2026, 22:16
1
Rossu
Rossu
13 kwietnia 2026, 21:41
Piękny wyścig żółwi się zapowiada, patrząc na mental naszych gwiazdeczek i ostatnich poczynaniach Maxa, to zaczynam się obawiać o top 4, ale na szczęście rywale też lubią sfrajerzyć.
2
boguc69
boguc69
13 kwietnia 2026, 21:44
a zobacz jaki wyścig o dwa (!!) miejsca w el. LM w eklapie - lider tabeli ma średnią 1,64 pkt na mecz. nie 2,64 - ledwie 1,64!!!
2
Rossu
Rossu
13 kwietnia 2026, 21:46
Tam to już stan umysłu jest xD taki Raków ma szansę wygrać mistrza jak i spaść z ligi.
2
KKAC
KKAC
14 kwietnia 2026, 09:03
Tylko że jedynym żółwiem w tym wyścigu jest Milan. Niestety. Inni punktują my stoimy w miejscu.
0
Rafał0209
13 kwietnia 2026, 20:12
Wszystkie siebie warte, w tym sezonie to nie wiem czy w takiej PL któraś by się utrzymała. za taką kopaninę dostać 4 miejsca w LM.
3
JAJO
JAJO
13 kwietnia 2026, 20:30
Szkoda, że UEFA zabetonowała LM dla największych graczy. Gdyby był ranking to może Włosi spięliby pośladki. Za kopanie się po głowie to jedno miejsce w pucharach mniej. Nie będziemy walczyć to nie będzie nic. A tak to czy grają włoskie zespoły dobrze czy źle to i tak 4 miejsca są do obsadzenia.
1
bogiel
bogiel
13 kwietnia 2026, 20:51
Jajo,
Włosi są teraz na drugim miejscu, jesli chodzi o ranking 5-cio letni czyli taki, według którego UEFA rozdaje ilość miejsc w pucharach
https://rankinguefa.pl/rankingi.html
1
boguc69
boguc69
13 kwietnia 2026, 21:39
wielka szkoda, bo takie Bodo, Galatasaray, Karabach czy Pafos to był bardzo fajny powiew świeżości. poza 24-ką znalazło się aż 5 zespołów z lig top 5 (solidarnie po 1 drużynie z każdego kraju) plus takie marki jak PSV i Ajax. gdyby to była tradycyjna 16-ka poza rywalizacją znazłoby się także BVB, Benfica czy Monaco. to tylko pokazuje, że te automatyczne miejsca dla "najlepszych" to zwykła farsa.

jułefa - jeśli dalej chce (a na pewno chce) utrzymać ten format mogłaby zrobić korekty, np żeby zamiast 4 włoskiej drużyny zagrał zdobywca Pucharu Włoch. prestiż pucharu od razu by wzrósł, bo jak czytałem przed zeszłorocznym finałem "po co nam puchar sołtysa" to mnie krew zalewała. drużyny zaczęłyby o niego poważną walkę, taka sama walka zaczęła się w LE gdy zdecydowano, że zwycięzca wystąpi w LM. od tamtej pory nie triumfują już drużyny pokroju Porto, Zenita, CSKA czy Szachtara, a tylko i wyłącznie kluby z krajów top 4
Edytowano dnia: 13 kwietnia 2026, 21:42
1
boguc69
boguc69
14 kwietnia 2026, 09:31
oczywiście się rozpędziłem i źle napisałem, bo angolom nie odpadł żaden klub, dwa stracili hiszpanie
0









PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI