Niclas Füllkrug zakończy w maju swoją przygodę jako piłkarz Milanu. Ta informacja została w ostatnich godzinach potwierdzona przez Fabrizio Romano. Już w poprzednich tygodniach zarówno ekspert od rynku transferowego, jak i inne włoskie media podkreślały, że taki scenariusz wydawał się przesądzony niemal od samego początku pobytu Niemca w klubie z Mediolanu.
Jak dotąd zdobył tylko jednego gola, nie wykorzystał rzutu karnego, a panuje przekonanie, że swoje najlepsze momenty w Milanie miał już na samym początku włoskiej przygody. Wtedy, dzięki ogromnej chęci pokazania się i bardzo dobrej formie fizycznej, świetnie odnalazł się w realiach Rossonerich. Udało mu się nawet odegrać ważną rolę (mimo złamanego palca u stopy) w meczu przeciwko Lecce w połowie stycznia, kiedy po jego wejściu na boisko zdobył zwycięską bramkę głową. Od tamtej chwili zaczął się jednak powolny spadek formy: błędy pod bramką w końcówce meczu z Bologną oraz niewykorzystany rzut karny w Pizie tylko pogłębiły jego trudności. Od tego momentu, mimo dwóch występów w pierwszym składzie i nieustającego zaufania ze strony Massimiliano Allegriego, zmagał się również z problemami fizycznymi, rozwiewając wszelkie wątpliwości kibiców co do swojej przyszłości.
Lubiany przez wszystkich, zawsze uśmiechnięty i z typowym niemieckim poczuciem humoru, Niclas Füllkrug od razu zdobył sympatię fanów Milanu. Zawsze będą go wspominać z ciepłem i nagradzać brawami, nie tyle za osiągi na boisku, ile za zaangażowanie, determinację i przykład, jaki dawał. Jego reakcja na widok Szewczenki w Milanello, zawsze właściwy sposób wypowiedzi i przygoda, która po prostu nie potoczyła się tak, jakby chciał, mimo to wszyscy po cichu liczą jeszcze na spektakularny finisz sezonu. Milan nie zapłaci więc 5 milionów euro za jego wykup z West Hamu, który wystawi go ponownie na rynku transferowym. Kluby włoskie i niemieckie mogą się nim zainteresować, biorąc pod uwagę jego cechy i umiejętności, które (gdy jest w formie) nadal pozwalają mu robić różnicę w zespołach średniego poziomu. Jedno jest pewne: obecność Niclasa w barwach Rossonerich, dobiega końca.

A tak serio to kompletnie nie byłem za jego przyjściem, ale wiązałem nadzieję z tym, że to jednak mocna fizycznie 9tka. Początek miał obiecujący, ale później zjazd totalny. Spadkować i odesłać do Londynu.
I nie bronię tu Fullkruga. Tak po prostu się to u nas mieli
czyli ja jestem jedynym, który go nie trawi? XD
po tym jak nas zlał ciepłym moczem nie powinien nigdy mieć przywileju założenia tej koszulki, ale jakiś pajac dalej widzial w nim ch*** wie co i dostaliśmy to co dostaliśmy. niech teraz wyjdzie przed szereg ten co go tu ściągnął i powie, że sp*** swoją robotę