Ponad 100 milionów euro potencjalnych wpływów z wypożyczeń ma się skurczyć. Ismaël Bennacer i Yunus Musah w czerwcu nie zostaną wykupieni odpowiednio przez Dinamo Zagrzeb i Atalantę: w grze jest łącznie 40 milionów (15 za Algierczyka, 25 za Amerykanina). Za kilka miesięcy Milan ponownie będzie miał ich w kadrze jako balast: zawodników poza projektem, którzy będą musieli koniecznie znaleźć nowe kluby. Biorąc jednak pod uwagę niezbyt błyskotliwe wyniki z ostatnich lat, nie będzie to łatwe zadanie. Również ze względu na ich zarobki. Przyjrzyjmy się obu przypadkom.
Ismaël Bennacer
Bennacer najprawdopodobniej za miesiąc zdobędzie trofeum, zanim wróci do Mediolanu. Dinamo Zagrzeb dominuje w lidze chorwackiej i na siedem kolejek przed końcem ma 10 punktów przewagi nad Hajdukiem Split Rebicia, byłego zawodnika Milanu. Bennacer rozegrał w sezonie 13 meczów, strzelił jednego gola i zaliczył dwie asysty. W sierpniu nie został wpisany na listę UEFA do gry w Lidze Europy, a w lutym pauzował miesiąc z powodu kontuzji. Ogólnie nigdy do końca nie przekonał. Dinamo Zagrzeb nie skorzysta z opcji wykupu za 15 milionów euro i w czerwcu Algierczyk wróci do klubu macierzystego. Milan będzie musiał się go pozbyć, ale nie będzie to łatwe z dwóch powodów. Po pierwsze: Bennacer zarabia 4 miliony euro. Po drugie: zainteresowanie nim nie jest duże. Jednym ze scenariuszy może być Arabia Saudyjska, gdzie pojawiło się pewne zainteresowanie. Trudniej będzie o pozostanie w Europie, także ze względu na nierówną formę w ostatnich latach. W poprzednim sezonie nie został wykupiony przez Marsylię. Allegri nie zabrał go nawet na letnie tournée, a teraz także Dinamo zdecydowało się na niego nie stawiać. Czasy, gdy Bennacer prowadził Milan do półfinału Ligi Mistrzów, wydają się już odległe, choć pozostają pięknym wspomnieniem.
Yunus Musah
W Atalancie Musah zawsze był trzecim wyborem, najpierw u Juricia, a potem u Palladino. Na 26 występów tylko pięć razy wychodził w pierwszym składzie. Zdobył dwa gole, w tym jednego w półfinale Pucharu Włoch przeciwko Lazio, który dał remis 2:2. 25 milionów przewidziane na jego wykup nie zostanie wydane przez Atalantę i w czerwcu Musah wróci do Milanu, gdzie w sierpniu zagrał nawet w podstawowym składzie w wygranym 2:0 meczu z Lecce. Dla Allegriego mógł być przydatnym "jokerem", zdolnym grać na różnych pozycjach (skrzydło, środek pola...), ale Amerykanin nigdy nie był naprawdę centralną postacią projektu. Milan spróbuje go sprzedać, ale nie będzie to proste. Premier League może być atrakcyjnym kierunkiem, być może w drużynie ze środka tabeli. Albo powrót do La Liga, np. do Valencii, gdzie Musah się wypromował. W 2023 roku Milan zainwestował w niego 20 milionów euro plus bonusy – odzyskanie tych pieniędzy nie będzie łatwe. Pensja na poziomie 2 milionów euro może jednak ułatwić negocjacje.

Za musaha jak ktoś zapłaci 15 mln to będzie trzeba pocałować każdego członka zarządu w rączkę.
Rzeczywiście chłop zagrał 82 spotkania i nie trafił ani jednej bramki, wybitny piłkarz. Dodatkowo jak sobie przypomnę jego krzywe zagrania, odcięcie umysłu w kluczowych momentach to aż wstyd że znowu będzie pilkarzem Milanu.
Wypożyczenie Musaha do Atalanty to też nieporozumienie. Przecież od początku było wiadomo, że on tam się nie przebije, a co dopiero wykup za taką kwotę. Nikt we Włoszech nie da takich pieniędzy za rezerwowego.
Ten kto z naszej strony zaakceptował takie warunki wypożyczeń chyba zapomniał się codziennie modlić o cud.
W końcu ktoś wniesie do szatni tą mityczną zwycięską mentalność.
No to już jest rasizm!