W przyszłą niedzielę Milan i Juventus zmierzą się na boisku, ale nie tylko. Rossoneri i Bianconeri rywalizują także na rynku transferowym o Roberta Lewandowskiego, którego kontrakt z Barceloną wygasa w czerwcu i który wciąż nie podjął decyzji co dalej: czy zaakceptować propozycję przedłużenia umowy (na niższych warunkach niż obecne 20 milionów euro, które zarabia), czy spróbować nowej piłkarskiej przygody w wieku 37 lat? Pewne jest jedno: Lewandowski nie zamierza jeszcze kończyć kariery i chciałby grać jeszcze przez co najmniej kilka lat.
W najbliższy weekend we Włoszech spodziewany jest agent polskiego napastnika, Pini Zahavi, który – jak podaje La Gazzetta dello Sport – spotka się zarówno z działaczami Milanu, jak i Juventusu, aby osobiście sprawdzić poziom zainteresowania oraz możliwości finansowe obu klubów względem swojego klienta. Sam zawodnik wciąż nie zdecydował o swojej przyszłości, a chętnych i ofert mu nie brakuje: na stole są już atrakcyjne propozycje z Arabii Saudyjskiej oraz MLS. W sierpniu skończy 38 lat, ale Lewandowski był i nadal jest gwarancją goli, a Milan i Juventus potrzebują napastnika jego klasy bardziej niż kiedykolwiek. W swojej karierze zdobył 565 bramek w barwach Borussii Dortmund, Bayernu Monachium i Barcelony. W tym sezonie dla Blaugrany strzelił 17 goli w La Liga, Lidze Mistrzów i Superpucharze Hiszpanii. "Jest jeszcze czas na decyzję, a Barcelona wie, co myślę" – to ostatnie słowa piłkarza na temat swojej przyszłości. Tymczasem w przyszłym tygodniu Milan i Juventus wyłożą swoje karty na stół.

Dlaczego? Dlatego, że z Hiszpanii wyjedzie sam, bez żony i dzieci. Anka za nic nie ruszy się z Barcelony, gdzie ma swój największy biznes i tych wszystkich trenerów od bachaty.
Już teraz Lewy jest mocno wyśmiewany, przez to co wyprawia jego małżonka, a jak jeszcze zostawi ją samą, to memom nie będzie końca. Chyba każdego by to ruszyło.
Bez rodziny może być mu źle. Chyba, że jest zupełnie na odwrót i chłop odżyje jak nigdy :D
Bycie polakiem cebulakiem ze wsi jest ciężkie- współczuje.
wstyd mieć kogoś takiego wśród rossonero
może nie śmierdzisz cebulą, ale na pewno wali od Ciebie tanim cambertem..
Gdyby za intensywnością Twoich metafor szła równie wyraźna myśl, moglibyśmy mówić o interesującej wypowiedzi. Na razie pozostaje to jedynie hałaśliwą formą bez większej treści.
Generalnie wyjaśnię Twoją błazenadę bardzo prosto, abyś nie musiał ślęczeć pół nocy i się zastanawiać.
Dlaczego nazwałem Cie debilem, otóż jest to krótki komentarz do Twojej wypowiedzi.
Jak możesz nazwać piłkarza "najemnikiem"
Obrazując to bardzo prosto i zrozumiale dla takiej jednostki. Pracujesz sobie w Januszexie za najniższą krajową + pensja pod stołem. Wkurzasz sie po 15 latach i podejmujesz decyzje: "ZWALNIAM SIĘ". Idziesz do innej roboty, robisz x-lat i znów zmieniasz robotę. To też jesteś najemnikiem?
A teraz definicja ze słownika PWN:
"Słownik języka polskiego PWN
najemnik
1. «żołnierz służący w obcym wojsku za pieniądze»
2. pogard. «człowiek podejmujący się za pieniądze usług niegodnych»"
Analize pozostawiam na wieczór,
Kurtyna