W niedzielę na boisku zaprezentuje się także Inter, który może zrobić kolejny mały krok w stronę matematycznego zdobycia 21. scudetto w swojej historii. Nerazzurri zmierzą się na wyjeździe z Torino o godzinie 18:00. Dziś na konferencji prasowej trener Interu, Cristian Chivu, odniósł się do ofensywnej gry swojej drużyny w trakcie sezonu. W jednej z odpowiedzi pojawiła się też subtelna uszczypliwość wobec Maxa Allegriego, od zawsze zwolennika tezy, że zachowanie czystego konta pomaga wygrywać.
"Gole strzela się i traci przede wszystkim wtedy, gdy ma się proaktywne podejście. Wiele zależy też od przeciwnika. Uważam jednak, że najważniejsze jest nastawienie ofensywne – byłoby szkoda nie wykorzystywać indywidualnych umiejętności zawodników. Myślę, że minęły już czasy, kiedy najlepsza defensywa wygrywała mistrzostwa. Piłka nożna jest dziś bardziej dynamiczna i intensywna. Wciąż możemy się poprawić, ostatnio mecz Bayern – Real zakończył się wynikiem 4:3. Futbol coraz bardziej opiera się na przejściach do ataku, trzeba się do tego dostosować".

Sprytnie sonie wymyślił, poczekał z wypowiedzią aż nabędzie pewności że jego merdy zdobędą tytuł. Teraz można cisnąć po rywalach. A potem insrerek go zwolni i się będzie tułał bo jakieś Spezi czy innym Bari.
jakby wygrał oba te mecze byłoby +24
Kto zdobędzie więcej bramek = mniej straci
Natomiast zgadzam się, że obecnie samą defensywa świata się nie zwojuje.
co z tego ze strzelimy 1-2 gole jak zaczynamy od 1-2 goli w plecy i nie odrabiamy tego
Jak dobrze wiemy przyjęło się że zazwyczaj najlepsza obrona wygrywa ligę a jego póki co nie jest najlepsza. Czy o 20 goli czy o jeden. Fakt to fakt.
Ty chyba sam masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, pisząc "Jak dobrze wiemy przyjęło się że zazwyczaj najlepsza obrona wygrywa ligę a jego póki co nie jest najlepsza" gdy dosłownie ta reguła jest krytykowana przez chivu w artykule powyżej,
To że nie jest najlepszą obroną w lidze, nie czyni jej "nieudolną" gdy mają tylko 2 bramki stracone więcej od tej wspaniale zabetonowanej defensywy Milanu
PS zazwyczaj to nie zawsze. Starsi kibice pamiętają ten utarty slogan często powtarzany przez Gallianiego.