"Prawdziwa piłka nożna..." (oryg. "Futbol de verdade...") Następnie emotki oklasków. Rafael Leão tak skomentował na X spektakularne 5:4 między Paris Saint-Germain a Bayernem Monachium w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów. Szczery podziw portugalskiego napastnika dla dwóch drużyn, które zachwyciły kibiców w całej Europie, czy może subtelna uszczypliwość wobec stylu gry jego Milanu, zdolnego zdobyć zaledwie 16 bramek w 15 meczach rundy rewanżowej?
Odpowiedź na to pytanie pozostaje nieznana. Pewne jest natomiast, że krótka publikacja Leão podzieliła jego fanów. Prawie 7000 udostępnień i ponad 1500 komentarzy otrzymał napastnik Rossonerich: od tych, którzy zarzucają mu lenistwo, brak zaangażowania i brak rozwoju w ostatnich latach, po tych, którzy zachęcają go do pozostania w Milanie mimo defensywnego nastawienia jego trenera. Jedno jest pewne: nawet gdy sprawa nie dotyczy bezpośrednio Rossonerich, Leão potrafi wywołać dyskusję...


Dla postronnych kibiców to było widowisko idealne. Szybkie tempo, masa bramek, nic tylko się cieszyć. Dla kibiców tych drużyn to tętno 300 i obgryzanie paznokci przy każdym ataku xD
Ciekaw jestem czy jakby Milan po takim meczu przegrał 5-4, to czy też tak chętnie byście wychwalali ten mecz.....a może byście narzekali na kiepską grę w obronie? xD Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
No nie wiem...zacznijmy od tego że obie drużyny pozwoliły sobie na to aby ten mecz tak wyglądał. Żadna z drużyn nawet nie zamierzała zdusić tempa meczu i wyszło jak wyszło. Wcale to jednak nie oznacza że to był pokaz siły ofensywnej. Raczej był to całkowicie otwarty mecz z nastawieniem na grę do przodu, ignorując nastawienie obronne. Wiadomo że Olise czy Dembele to są zawodnicy których ciężko złapać, ale nie są nie do zatrzymania i nie do wykluczenia. Kiedyś tiki taka Barcelony miała być nie do pokonania....jak się później okazało, dało się to zatrzymać.
Ale 7 mln to jednak sporą kwota,
Gdyby zgodził się zostać bez podwyżki to byłbym wesoły i uśmiechnięty.
Jeden Rabiot i jeden 40-letni Modrić niestety nie rozwiązują sytuacji.
Wiadomo, że jego wkład jest spory w statystki ofensywne - ale szczerze mówiąc oprócz 1-2 sezonów to nie mamy tutaj lidera i osobę która skupiona jest tylko na futbolu. Wydaje mi się, że im dłużej zostanie w Mediolanie tym bardziej będzie rozleniwiony.
Kiedyś chciałem wymianę Leao na Kvare, ale to jest nie realne niestety - poziom zaangażowania tego drugiego w ofensywę i defensywę jest nie porównywalna.
A jak, nie daj Boże, wpadną na pomysł implementacji zasad spalonego wg. Wengera to już zupełnie nie będzie opłacało się grać wysoko obroną xD
Mnie to zastanawia jak Allegri oglądając piłkę na najwyższym poziomie nie dopuszcza do siebie wiadomości ze chyba coś w swoim staroświeckim warsztacie trzeba by zmienić.
XD pozycyjnie padła 1 bramka. Z stałych - dwie, po jednej na drużynę. 2 z karnego, dwie z przerzutu za wysoko ustawioną obronę, dwie z kontry - obstawiam, że gównopiłka Allegriego mogłaby napsuć krwi i mogłoby się skończyć 2:0 jak i 0:1. Ale na pewno nie 3/4:0 dla przeciwnika. Odpadają bramki za wysoką obronę, odpadają z kontry (bo nasi by nawet się nie starali grać ofensywnie - przypominam mecz z Napoli w LM i grę na kontry), jakiś karny i bramka ze stałego - no to byłoby akurat groźne. Przypomnę, że tikitaka odbijała się od autobusu, a potężne drużyny dostawały w papę od w teorii słabszych, ale lepiej ustawionych taktycznie, zespołów.
I co im to dało? 1 bramkę z pozycyjnego. Prawda jest taka, że aktualnie znaczna większość bramek pada nie z pozycyjnego, a z kontrataków, szybkich przerzutów i stałych fragmentów. I myślę, że ogarnięte Atletico może odbić takie wysoko ustawione PSG czy Bayern, bo czasem wystarczy jedna lub dwie dobra akcje, żeby wygrać 2:0, a możesz oddać 50 strzałów i przegrać 0:1.
Z Cremonese się nie udało, ale potem przez 24 kolejki niepokonani. Każdy pamięta to, co chce pamiętać ;)
Poza tym, Allegri uwielbia grać przeciwko takim ofensywnym rywalom. Te mecze wychodzą mu najlepiej.
Przecież piłka nożna to nie hokej.
Max Allegri
xD