W przegranym przez Milan 0-2 wyjazdowym meczu z Sassuolo, Fikayo Tomori już w 24. minucie został usunięty z boiska w konsekwencji otrzymanych dwóch żółtych kartek, osłabiając zespół w newralgicznym momencie. Obrońca Rossonerich będzie więc musiał odcierpieć karę zawieszenia. Oznacza to, że nie zobaczmy Anglika na boisku w następnej kolejce, w której Milan zmierzy się u siebie z Atalantą.


Żółtą kartkę to - nawet dwa razy - powinien dostać Jashari za naiwne faule taktyczne. Czerwoną bardziej powinien dostać Gabbia za "dogso" i powinien być karny dla Sassuolo prędzej - bo Włoch pchnięcie robi w sytuacji, w której ma czas i miejsce żeby decyzję podjąć.
Żółtą to prędzej powinien dostać Llorente za faul na Alexisie, kiedy piłki już nie było przy nodze Belga, bo miał czas i miejsce żeby powstrzymać się przed atakiem.
Tomori - pierwszy faul: środek boiska, rywal trąca piłkę w stronę autu i to nawet nie progresywnie, faul jest bez dużej dynamiki, a zderzenie nogami nie agresywne - ot jakich wiele w meczach. Znamienne, ze Maresca 90% decyzji gwizdał z opóźnieniem, dawał sobie czas itp, a tutaj pół sekundy po przewinieniu miał kartkę w górze... Pod wpływem chwili, impulsu.
Druga sytuacja to Anglik cofający nogę. Kontakt minimalny. Llorente nie był zainteresowany ani wyprowadzaniem akcji ani niczym innym niż przewróceniem się po jakimkolwiek dotyku. Sytuacja analogiczna do tej Kalulu-Bastoni.
Milan gra beznadziejnie. Piłkarze w większości dno i wodorosty w tej niepełnosprytnej "taktyce: Allegriego, no ale akurat to wyrzucenie z boiska Tomoriego dla mnie kompletnie niespójne z prowadzeniem meczu przez Marescę.
Możecie mówić co chcecie, ale przez 6 lat jednak drużyna zawsze chciała grać ryzykownie, później były zmiany jak za Conceicao gdzie próbował zrobić coś podobnego na wzór Maxa, ale to po prostu nie wychodzi i nie wyjdzie. Nasz zespół po prostu najlepiej się czuje gdy gra ofensywnie tak jak do niedawna, ale tutaj potrzeba po prostu trenera który też to preferuje i jednocześnie ma papiery na taką grę, no bo sorry ale te kunktatorstwo I minimalizm to nie nasz styl.
Jak rywal gra otwartą piłkę to było zawsze lepiej bo mogli niektórzy popressować i z tego sie robiły akcje. Ale graliśmy też za wysoko w obronie co kończyło sie handicapem -1/2
Dziś też były dwa giga prezenty od Sass tylko najpierw Nkunku ślepki na oczach a potem Leao nie trafił ;] Nawet jak ofensywa ma jakąś akcję to ją niesamowicie marnuje, coś jak w zeszłym sezonie.
Skrzydłowi korzystali, ale umówmy się Leao bez pressingu w takim PSG nawet by ławki nie wstał ^
Ale graliśmy wysoko i opieralismy się właśnie na takim stylu gry i to nam pasowało, bo też ten styl zawsze nam dawał mnóstwo akcji. Oczywiście że w pewnych kwestiach potrzeba jakości, ale nie da się ukryć ze za maxa staliśmy się minimalistyczni już wręcz do bólu.
Ach, wiedziałem, że o czymś zapomniałem... W takim razie muszę wziąć tę porażkę na klatę. Jakbym go dodał do tego czatu, to nie kończylibyśmy w 10 i może udałoby się coś ugrać w tym meczu
Leao Tonali Hakan Theo fajnie wtedy grali to fakt ale z taką obroną mistrzostwo to jednak mistrzostwo świata.
nawet jak przyjdzie Gila to Anglika trzeba pogonić i kupić jeszcze jednego ŚO