Drużyna Cagliari, najbliższy rywal Milanu w ostatniej ligowej kolejce, jest już matematycznie pewna utrzymania. Drużyna prowadzona przez Fabio Pisacane wygrała bowiem u siebie 2:1 z Torino. Gol Rafy Obradora dał prowadzenie ekipie il Granata w 37. minucie pierwszej połowy, ale potem nastąpił comeback zespołu z Sardynii. Kilka minut później wyrównał Sebastiano Esposito (39'), a zwycięską bramkę zdobył Yerry Mina (45+2').
To niezwykle cenne zwycięstwo zapewniło Cagliari tak długo wyczekiwane utrzymanie. Marzenie stało się rzeczywistością, co ma niemałe znaczenie również dla Milanu. Mecz z drużyną Rossonerich teoretycznie nie będzie już wiele znaczył dla Rossoblù. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja drużyny Massimiliano Allegriego, która dziś wygrała w Genui i musi wykonać jeszcze ostatni krok w stronę Ligi Mistrzów.
Podsumowując: w przyszłą niedzielę na San Siro potrzebny będzie jednak występ pełen odwagi, charakteru i jakości. Milan jest o krok od Ligi Mistrzów, podczas gdy Cagliari jest już bezpieczne.


XD
Ale tak sobie myślę, nasz Milan jest nieobliczalny i tak naprawdę sam sobie komplikuje wszystkie scenariusze.
i piszemy to o meczu, w którym rywalem będzie potężna drużyna z 16 miejsca...