Odliczanie się rozpoczęło. Za pięć dni drużyna Massimiliano Allegriego zmierzy się z Cagliari i będzie starała się przypieczętować awans do Ligi Mistrzów, kończąc sezon na trzecim miejscu. Następnie, 24 godziny później – maksymalnie 48... – trener spotka się z klubem, aby określić swoją przyszłość. W tej chwili wszystko jest otwarte, podobnie jak los działaczy Rossonerich (od Igli Tare po Giorgio Furlaniego). Gerry Cardinale oczywiście liczy na szczęśliwe zakończenie pod względem sportowym, ale ma na myśli pewne zmiany, które mogą dotyczyć różnych obszarów, niekoniecznie stanowiska trenera. Jeśli Allegri wywalczy awans do Ligi Mistrzów, jego kontrakt automatycznie zostanie przedłużony do 2028 roku, a wynagrodzenie będzie stopniowo rosło.
Krótko mówiąc, jego pozycja będzie silniejsza i zasiądzie do rozmów, aby ostatecznie zrozumieć, jakie są plany klubu na przyszły sezon. Allegri dużo rozmawiał z działaczami w ostatnim miesiącu (w siedzibie klubu, w Milanello, a także podczas prywatnych spotkań) i wielokrotnie wyjaśniał swoją wizję: "Niedawno rozmawialiśmy z Cardinale" – opowiadał Allegri przed meczem z Genoą i kolejnymi rozmowami z właścicielem. "Wyjaśniłem mu mój punkt widzenia na sezon i na to, jaka może być przyszłość klubu".
Szkoleniowiec z Toskanii chce jasności w kwestii struktury zarządzania: określonych ról, braku wewnętrznych konfliktów i wspólnego kierunku działania. Fakt, że pozycja Tare jest mocno kwestionowana, nie działa na korzyść pozostania Allegriego, który bardzo zżył się z albańskim dyrektorem sportowym, stale obecnym w Milanello i kluczowym w pomocy trenerowi przy odbudowie odpowiedniej atmosfery w szatni po chaosie poprzedniego sezonu. Przede wszystkim jednak Allegri chce ambitnego Milanu, zdolnego od razu walczyć o scudetto i konkurencyjnego w Europie. W przeciwnym razie zrobi krok w tył, choć potrzebna będzie odpowiednia odprawa, mając na horyzoncie możliwość objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji Włoch, nie zapominając także o możliwym telefonie od Aurelio De Laurentiisa, który szuka następcy Antonio Conte (w grze jest również Maurizio Sarri).
Aby kontynuować projekt rozpoczęty w czerwcu 2025 roku, Allegri oczekuje więc transferów na poziomie odpowiadającym jego wizji Milanu, czyli bardziej zawodników pokroju Luki Modricia i Adriena Rabiota niż młodych graczy do ogrywania. Allegri chce wygrywać i oczekuje piłkarzy gotowych, doświadczonych, choć niekoniecznie wiekowych, zdolnych udźwignąć presję stadionu San Siro. Ma nadzieję, że tym razem zostanie wysłuchany, a nie jak latem, kiedy prosił o rasowego napastnika, a sprowadzono Christophera Nkunku, lub zimą, gdy potrzebny był obrońca, a do klubu trafił jedynie Niclas Füllkrug (po czym obserwował negocjacje w sprawie Jean-Philippe'a Matety, co oznaczało, że środki na obrońcę jednak były).
Allegri już od dawna przedstawił swoją "listę". Chce po jednym znaczącym wzmocnieniu do każdej formacji: Mario Gila z Lazio do defensywy, niezależnie od przyszłości Tare; Leon Goretzka do pomocy (niemiecki zawodnik Bayernu Monachium, któremu kończy się kontrakt, jest blisko transferu, a awans do Ligi Mistrzów pomoże dopiąć sprawę) oraz napastnika o międzynarodowej renomie – kogoś takiego jak Gabriel Jesus odchodzący z Arsenalu, chyba że uda się ponownie otworzyć temat Dušana Vlahovicia.

Tutto wzięło sobie dwa prawdopodobne nazwiska i dodała z dupy Jesusa.
Może ktoś spojrzy na coś więcej niż excel i zrozumie o co chodzi niestety w dzisiejszej piłce nożnej. Nie posmarujesz to nie pojedziesz. Nam nie jest potrzebny kolejny wynalazek za 15mln który może wypali a uzupełnienie składu na już.
Przecież to piłkarz rodzaju Nkunku czyli nijaki do gry Allegriego.
To jest gość co potrzebuje wieży - jakiś Sorloth + jakiś skuteczny ale i waleczny napastnik który nie będzie kręcił nosem że ma robić za b2b ( aż dziwne , że Moraty mu nie zostawili)
Z kadry wypadłby Odogu, RLC i Fullkrug
Ogolnie słabo obsadzone mamy te dwie pozycje. Kluczowe mocno pozycje w 352.
Czasami mam wrażenie, że randomowy kibic wyciągnięty z drugiego pierścienia San Siro poprowadzilby zespół nie gorzej od Allegriego.
Taktyka Maxa.
Tylko prestiż i nazwisko go dzisiaj wyróżnia. Ot co. I tylko to nazwisko go utrzymuje na powierzchni.
Bo gdyby Max objąłby biedną Genoę, to prawdopodobnie walczyłby o utrzymanie w lidze.
Taktyka Maxa.
"Allegri oczekuje więc transferów na poziomie odpowiadającym jego wizji Milanu, czyli bardziej zawodników pokroju Luki Modricia i Adriena Rabiota niż młodych graczy do ogrywania."
Ostatnio Cardinale mówił, że trzeba brac zawodników, którzy będą zwiększać wartość. Więc utrzymanie Maxa na stanowisku kłóci się z wizją właściciela.
Nie jestem też w stanie wyobrazić sobie że nagle odchodzi Furlani, Tare, Ibra i Allegri. Aż takiej rewolty nie przewiduje. To po prostu nie realne. O ile mozna posądzić Gerrego o brak wizji sportowej to jednak dobrym biznesmenem jest. Chyba zdaje sobie sprawę, że nie można tak wszystkiedo góry nogami wywrócic. Pytanie tylko, któremu doradcy bardziej uwierzy i kto zostanie kozłem ofiarnym. I pomimo mojej pełnej niechęci do Maxa (chciec na atak gabriela jesusa to kolejny argument, że Allegri nie umie w ofensywę), to uważam, że w jednym ma rację: musi być jasno ustalone kto ma jakie kompetencje, kto za co odpowiada i kto komu się nie wpiernicza w robotę. A nie jak teraz, że szczur Furlani nie daje hajsu w zimie na napastnika lub obrońcę, a potem sobie sam negocjuje Matetę.
I kto by nie zasiadał na ławce, czy to jednak zostanie Max, czy Czesiek Michniewicz, zarząd powienien zrobić wszystko żeby spełnić racjonalne zapotrzebowanie trenera. Ale takie naprawdę racjonalne. Nie, że trener sobie zażyczy do ataku kogoś z: Haaland, Kane, Yamal, Mbappe albo Alvarez. A jak sie kogoś z nich nie uda to on będzie potem w mediach płakał, że jego potrzeby nie były zrealizowane i on nie odpowiada za wyniki. Wolę, zeby trener dostał kogo chce, żeby potem go rozliczać z wyników.
Co do nazwisk. Gila TAK. To mi sie podoba. Ograny na pozomie Serie A, kapitalna forma, doświadczenie w lidze, osłabiamy rywala. takich transferów powinno być więcej.
Goretzka: to bym się zastanowił. Jak go chce trener to OK. Natomiast, więcej szkody niż pożytku. Allegri oprze pomoc wtedy na Rabiot(31) Goretzka (31) Modric (40). Na papierze mega. W praktyce: znając niechęć Maxa do wpuszczania i rozwijania młodych, to przy grze w LM oni w listopadzie będą pod formą. Skończy się tak, że młodych nie wpuści, bo słabi i nie ograni, a nie wpuści ich żeby ograć, bo słabi i nie ograni. Nawet na końcówki będzie się bał ich wystawiać, bo przy grze na 1;0 to niebezpieczne.
Ale i tak,wole ogladac przez 10 meczy zdrowego Jesusa niz przez 40 Fulkrugow i innych tego typu drewnikow.
My potrzebujemy napastnika który z miejsca wejdzie do pierwszego składu i będzie strzelał gole. Jak dla mnie wziąć Lewego na rok dwa albo Vlaho. Nikt inny z takimi parametrami nie przyjdzie do nas..
Przy odpowiedniej sprzedaży Tomoriego, Fofany, Gimeneza i RLC to mogłoby się udać.
Uzupełnić darmowym Goretzka, może de Vrij i reszta robi się sama.
ja rozumiem, ze max może mieć swoje upodobania itd, ale kurde on praktycznie wykastrował zespół z umiejętności konstruowania akcji.
czy oni na treningach przerzucaja węgiel czy o chuy chodzi?
Ibra już szepcze do Gerry’ego: „Tare to nie jest żaden Albańczyk żebyś coś dla niego zbierał”
Mi wystarczy bramkostrzelny.
Jesus? Przecież to taka sama "glina" co Nkunku... Ani kilogramów, ani centymetrów.
W sumie po zerwanym więzadle/więzadłach więc idealnie się wpisuje w nasz algorytm "połamańców".