Trener Massimiliano Allegri wypowiedział się po porażce z Cagliari:
Jak wyjaśnić ten kompletny rozpad drużyny?
"Trudno to wyjaśnić. Po objęciu prowadzenia broniliśmy źle, tak samo jak z Atalantą i Udinese. Zabrakło reakcji mentalnej. Jesteśmy rozczarowani i rozgoryczeni brakiem awansu do Ligi Mistrzów, ale trzeba zaakceptować werdykt boiska. To nie jest moment na oceny, trzeba będzie przeprowadzić dokładną analizę pod każdym kątem, bez sprowadzania wszystkiego do dzisiejszego meczu. Mieliśmy słabą rundę rewanżową. Zabrakło nam energii mentalnej. Nie mam chłopakom absolutnie nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie – podziękowałem im, bo zawsze zostawiali serce na boisku. Tabela pokazuje to, na co zasłużyliśmy".
Myślał pan o dymisji?
"Analizowanie meczu i błędów technicznych w tej chwili nic nie da. Na pewno takie były. Ale kiedy wszystko się kończy, trzeba mieć jasność umysłu i chłodną głowę, by przeanalizować całość. Jeśli drużyna zakończyła sezon na piątym miejscu, to znaczy, że na nie zasłużyła. Zrobiliśmy maksimum tego, co mogliśmy, więc nie ma sensu obwiniać zawodników".
Ale Milan kompletnie się rozsypał...
"W tej chwili nie potrafię tego wyjaśnić. Na pewno mieliśmy mniej energii mentalnej, bo inaczej nie przegrywa się pięciu meczów u siebie".
Ale jednak zawodnikom trzeba coś zarzucić... A pan przez trzy miesiące nie znalazł rozwiązania?
"Na pewno to ja powinienem był znaleźć rozwiązanie, bo to ja jestem odpowiedzialny za drużynę. Jednak kiedy jesteś w Milanie, rozgrywanie decydujących meczów jest dużo trudniejsze. Rozpadliśmy się po po golu na 1:0...".

Zadanie nie zostało wykonane i nie wyobrażam sobie Allegriego na ławce w przyszłym sezonie w Milanie.
Rozpadliście się po realnej utracie szansy na scudetto, czyli kilka tygodni temu. Nie wiem co jest tego przyczyną, ale nagle z zalążka drużyny walczącej na boisku, mającej swoje przebłyski w ofensywie i trzymającej w ryzach defensywę zaczęliście się kompromitować na każdym kroku, swoją grą, idiotycznymi zachowaniami poszczególnych zawodników i tak dalej.
Droga do LM wydawała się na prawdę prosta po niezłym początku sezonu, ten kompletny zjazd pokazuje, że drużyny już nie ma i czeka nas kolejny przewrót.
Kręcimy się jak gówno w przeręblu, a ten sezon nie zbudował nic, żadnych fundamentów, żadnej stabilizacji zwłaszcza, że oparliśmy grę na Modriciu, którego za chwilę nie będzie, a zastępcy okazali się beznadziejni.
Jedynym argumentem za Allegrim mógłby być wynik, a wyszło jak wyszło. Ten facet zmusił nad do oglądania obrzydliwej piłki nożnej, ale do pewnego momentu broniły go punkty więc akceptowałem takie granie i co tydzień obserwowałem ten minimalizm, brak polotu, jednym słowem paskudztwo.
Jedyna słuszna i konieczna decyzja to niezwłoczne poszukiwanie kolejnego nazwiska na ławkę trenerską. Nie rozumiem jak taki Allegri może być brany pod uwagę do prowadzenia kadry narodowej po wyczynie z ubiegłego sezonu. Włosi kopią się po czole, a z Allegrim nie dość, że będą kopali się po czole dalej to jeszcze będzie to najbardziej paskudne czoło w całym świecie piłki nożnej.
Jako, że pozwoliłem sobie na dłużyszy, posezonowy wywód jeszcze jedno słowo o naszych zawodnikach. Trener trenerem, ale dać dupy w takim stopniu to trzeba być kompletnymi przegrywami. Wyglądać tak jak oni w ostatnich tygodniach, mając przed sobą wydawałoby się banalne zadanie do wykonania przy odrobinie ambicji to trzeba być totalnymi mentalnymi przegrywami.
Zawodnicy tej klasy przy odrobinie spokoju, zaangażowania i spójności powinni przejechać się po takim Cagliari nawet bez obecności, czy słowa trenera. Takie mecze wygrywa się podejściem, a nie taktyką. Tam trzeba było wyjść i przez 90 min gryźć rywali po kostkach, a przy 3-0 pilnować żeby przypadkiem nic niepokojącego się nie wydarzyło. Większość tej śmietanki to zwykli najemnicy, którzy za 3 dni pojada na wakacje i będą odbierać telefony od swoich agentów, przy pierwszej lepszy okazji zawiną się z pokładu.
jeżeli wexmiemy pod uwagę 10 ostatnich meczy, (10 to jest ćwierć sezonu) to jesteśmy na 17 miejscu.
gdyby to był początek sezonu, to po 10 meczach, z 10pkt na koncie wyleciałbyś na zbity pysk
Przez cały sezon Milan pod Twoja wodzą grał słabo. tylko, że na jesieni zawodnicy jeszcze strzelali, zanim zabiłeś w nich mental wygrywania. Pod tym względem jesteś gorszy niż Giampaolo. Analizę Twoich wyczynów niektórzy poznai już w grudniu jak pisali, że niszczysz te drużynę z przodu. nazwisko i gablotę pucharów możesz sobie o kant dupy potłuc, jesteś gówno wart i tyle.
No w punkt. Co mecz realizowali założenia taktyczne i grali tak jak mieli wypracowane. Uczeni byli bronić wyniku - KAŻDEGO wyniku, czy korzystnego czy nie. A że nie byli nauczeni tego idealnie, to też Max docenia, że zawsze tę jedną rzecz starali się robić, nawet jak z tygodnia na tydzień szło coraz gorzej.
Szkoda że na ostatnie mecze go nie wywalili.
Tasotti, Oddo czy Gattuso gożej by nas nie poprowadził
Taką przewagę mógł roztrwonić tylko największy przegryw - no i tym przegrywem okazał się być Allegri. Owszem, mamy wiele pizd i troglodytów z ujemnym IQ, ale top 4 to był obowiązek. Baaaaardzo się zdziwię jak ten człowiek znajdzie jeszcze pracę w poważnym klubie, chociaż w sumie tym poważnym klubem to już dawno nie jesteśmy, więc może jednak do nas pasuje. ;)