Wybór trenera pozostaje kluczowym elementem każdego nowego cyklu. A błędy są niedopuszczalne. Doskonale wie o tym prezydent Aurelio De Laurentiis, który drogo zapłacił za wybór Rudiego Garcii po zwycięskim dwuletnim okresie pracy Luciano Spallettiego. Jednak sytuacja, przed którą stoi teraz właściciel Napoli, wydaje się jeszcze bardziej skomplikowana i ryzykowna. Antonio Conte nie jest zwykłym szkoleniowcem – wnosi ambicję i gwarantuje wyniki. Nie było lepszego trenera, by poskładać drużynę po porażce i natychmiast wrócić do walki o tytuł. Teraz, po zdobyciu mistrzostwa, Pucharu Włoch i zajęciu drugiego miejsca, kolejny trener Napoli będzie pod ogromną presją. Będzie musiał mieć mocny charakter i potrafić utrzymać ciągłość po znakomitych dwóch latach.
Napoli oficjalnie pożegnało Conte wczoraj w południe, publikując post w mediach społecznościowych, a następnie materiał wideo będący hołdem dla trenera. W tym samym czasie De Laurentiis spotkał się w swojej siedzibie w centrum miasta z dyrektorem sportowym Giovanni Manną oraz dyrektorem generalnym Andreą Chiavellim. Na stole znalazły się nazwiska potencjalnych następców Conte: Massimiliano Allegri pozostaje głównym kandydatem, a Vincenzo Italiano jest outsiderem. Aurelio nie chce się spieszyć – zamierza dokładnie rozważyć wszystkie za i przeciw, wiedząc, że nie może pozwolić sobie na pomyłkę. Max podoba się klubowi od dawna. Zaloty trwają od lat, ale z różnych powodów nigdy nie zakończyły się "małżeństwem". Teraz wydaje się, że istnieją wszystkie warunki do porozumienia: otwartość Allegriego na projekt Napoli, chęć De Laurentiisa, by powierzyć drużynę trenerowi z najwyższej półki – człowiekowi ze zwycięskim DNA. Ważna jest też jego bliska relacja z dyrektorem sportowym Manną, z którym współpracował już w Juventusie.
Mimo to oczekiwanego przyspieszenia jeszcze nie było. De Laurentiis chciał najpierw zrozumieć, co wydarzy się między Allegrim a Milanem, ale fatalny koniec sezonu skłonił prezydenta do dodatkowych dni refleksji. Między Allegrim a kibicami Napoli dochodziło w przeszłości do pewnych napięć, dlatego klub chce wszystko dokładnie ocenić i podjąć decyzję z pełnym przekonaniem. Właśnie dlatego wciąż aktualny pozostaje trop prowadzący do Vincenzo Italiano, od dawna cenionego przez prezydenta Napoli. Italiano ma spotkać się w najbliższych dniach z Bologną. Nadal obowiązuje go kontrakt z klubem z Emilii-Romanii, ale oczekuje gwarancji dotyczących projektu, zwłaszcza że w przyszłym sezonie Bologna nie zagra w europejskich pucharach. Dla ambitnego szkoleniowca, jakim jest Italiano, zaakceptowanie braku gry w Europie nie jest łatwe (po dwóch finałach Ligi Konferencji z Fiorentiną, pierwszym doświadczeniu w Lidze Mistrzów z Bologną i udziale w Lidze Europy zakończonym ćwierćfinałową porażką z Aston Villą). Kadra Napoli dobrze pasowałaby też do jego filozofii futbolu.
Mimo wszystko Allegri pozostaje faworytem w bezpośrednim pojedynku z Italiano, również dzięki statusowi seryjnego zwycięzcy. Ale w przypadku Napoli niczego nie można być pewnym. W ubiegłym tygodniu klub kontaktował się z kilkoma trenerami. Tajemniczy "Mister X" zawsze może się pojawić, a De Laurentiis dobrze wie, jak zaskakiwać. Nowe Napoli chce jednak przede wszystkim pewności.

Chichot losu bedzie taki jak Allegro skończy na podium a my dalej bedziemy sie wygodnie urządzać w ciemnej dupie.
Ale reszta kadry raczej na trendzie spadkowym, więc czekają ich ciężary xD
szkoda, że jeszcze nie ruszyła budowa stadionu, bo skoro nie chce zrezygnować z odprawy to kazałbym mu przez rok codziennie zap***ć z workami z cementem!
Dna to on dotknął