25 maja 2026 roku wydaje się odległy jak epoka geologiczna, a tymczasem minęło zaledwie 11 dni. W ciągu tych jedenastu dni Napoli zapewniło sobie usługi Allegriego (choć oficjalne ogłoszenie jeszcze nie nastąpiło), Bologna postawiła na Tedesco, Atalanta na duet Giuntoli – Sarri, Lazio na Gattuso, a Roma finalizuje zatrudnienie dyrektora sportowego D'Amico. A Milan? Co zmieniło się w porównaniu z sytuacją sprzed 11 dni? Nic! Po masowych zwolnieniach wszystko pozostało bez zmian: Casa Milan jest puste, a nie ma nawet jasnej wizji tego, kto będzie nowym trenerem i kto obejmie stanowiska kierownicze w klubie. Nadzieja jest taka, że przyszły tydzień okaże się decydujący, ponieważ jeśli tak się nie stanie, przy via Aldo Rossi sytuacja stanie się naprawdę problematyczna – podsumowuje na swoich łamach MilanNews.
Gerry Cardinale, jedenaście dni temu, dzień po szokującej porażce z Cagliari na San Siro, która pozbawiła Milan awansu do kolejnej edycji Ligi Mistrzów i zepchnęła go do Ligi Europy, zwolnił wszystkich. Osoby uznane za odpowiedzialne za sportową klęskę – choć to właśnie on wcześniej powierzył im te stanowiska – zostały usunięte ze swoich funkcji: zwolniono Allegriego, Furlaniego, Tare i Moncadę. W normalnie funkcjonującym klubie, szczególnie takim jak Milan, logiczne byłoby założenie, że jeśli odsuwa się cztery najważniejsze osoby w strukturze, to ma się już przygotowanych następców albo przynajmniej jasno określony plan działania. Tymczasem przez te jedenaście dni wszystko sprawiało wrażenie chaosu.
Najpierw próba pozyskania Iraoli, który odpowiedział "nie, dziękuję"; następnie możliwość sprowadzenia Rangnicka na stanowisko dyrektora technicznego, zablokowana jednak przez nieporozumienia między Cardinale a Ibrahimoviciem; potem kontakt z Pochettino; później kolejne nazwiska rozważane na wypadek przyjścia Rangnicka, takie jak Jaissle czy Glasner; wreszcie Slot, świeżo zwolniony z Liverpoolu, którego kandydatura zdążyła już stracić na aktualności... A wszystko to bez jasnego kierunku również w kwestii stanowiska dyrektora generalnego i przy jednoczesnym pojawianiu się kolejnych nazwisk kandydatów na dyrektora sportowego: Bezhani, Planes, Spors...
Dla ludzi związanych z piłką i dla kibiców wygląda to tak, jakby żyli w równoległej rzeczywistości. Obiektywnie rzecz biorąc, trudno przypomnieć sobie podobną sytuację, zwłaszcza w klubie tej rangi co Milan. Do oficjalnego startu nowego sezonu i letniego okna transferowego pozostał mniej niż miesiąc. Milan nie ma projektu, nie ma odpowiednich ludzi na stanowiskach, a negocjacje rozpoczęte przez poprzednie kierownictwo zakończyły się fiaskiem lub zostały zawieszone (jak w przypadku Goretzki, który obecnie szuka innych rozwiązań). Tymczasem Gerry Cardinale zapewniał, że w ciągu dziesięciu dni Milan uzyska odpowiedzi na wszystkie kluczowe pytania. Minęło już jedenaście. Nadzieja, że przyszły tydzień okaże się przełomowy, zaczyna przypominać wręcz modlitwę. Jeśli klub dotrze do połowy czerwca bez jasno określonego kierunku działania i bez konkretnego projektu transferowego, znajdzie się w sytuacji jeszcze bardziej kompromitującej niż ta, którą obserwujemy obecnie.
Wracając do bieżących wydarzeń: Rangnick, który ma również na stole propozycję przedłużenia kontraktu z reprezentacją Austrii, czeka na sygnał ze strony Milanu i chciałby go otrzymać na początku przyszłego tygodnia. Potem rozpocznie się mundial i jego uwaga będzie w pełni skupiona na reprezentacji Austrii. Najpoważniejszym kandydatem do objęcia ławki trenerskiej – niezależnie od ewentualnego przyjścia Rangnicka – wydaje się obecnie Oliver Glasner, choć Mauricio Pochettino wciąż pozostaje w grze. Zobaczymy, czy ostatecznie to jeden z tych dwóch szkoleniowców obejmie drużynę. Warto zauważyć, że żaden z nich nie przypomina trenera "w stylu Fàbregasa”, jakiego miał oczekiwać Cardinale. To kolejny symptom chaosu, który panuje przy via Aldo Rossi – albo gdziekolwiek obecnie znajduje się szef RedBird.

Wszystko jasne, De Ketelaere zostanie nowym dyrektorem.
Zlatan wiesz, jednak nie jesteś Bogiem.
Zlatan w 6 miesięcy Milan zniszczył,
Siódmego miesiąca odpoczywał.
Nie ma co planować na zaś skoro może jednak nie przegra z Cagliari i awansuje. A jak przegra? To się wtedy coś wymyśli.
do tego czasu wszystko ma czekać?
Dobrze, że nie lecą w pierwszą lepszą opcję, która okaże się możliwa, tylko sondują różne rozwiązania i szukają najlepszego. Czy ostateczne decyzje będą dobre dowiemy się dopiero za jakiś czas.
Pretensje można mieć o to, że ewidentnie nie było planu B, nie było żadnej wizji co na wypadek braku awansu, bo nikt braku awansu tam nie zakładał. Pewnie liczyli że jakoś się zakwalifikujemy do LM i będzie można kontynuować dotychczasową politykę. Mieliby wtedy argument, że cel ostatecznie został osiągnięty.
Tak się jednak nie stało, pojawiła się szybka, oczekiwana przez kibiców reakcja. Dajmy im czas na znalezienie odpowiednich osób i obranie konkretnej strategii, a potem będziemy oceniać, czy były to wybory dobre.
Ja liczę na Rangnicka. Powiedział im co mają zrobić aby po MŚ przyszedł i oni (mam nadzieję) starają się to zrobić.
optymizm panował będzie