Protest kibiców Milanu trwa już od kilku tygodni, a jego siła i głośność mają jeszcze wzrosnąć w najbliższych godzinach i dniach. Głównym powodem niezadowolenia jest bowiem gniew wywołany – zdaniem fanów – katastrofalnym, wręcz ocierającym się o amatorszczyznę zarządzaniem klubem przez właścicieli z RedBird. Pierwsze skutki były już widoczne po serii czterech zwolnień dzień po meczu Milan – Cagliari: z klubem pożegnali się Furlani, Moncada, Tare i Allegri. Mimo to sytuacja nie tylko się nie poprawiła, ale wręcz uległa dalszemu pogorszeniu. Wiele wskazuje na to, że kryzys Rossonerich może się jeszcze pogłębić. Z tego powodu kibice (zarówno we Włoszech, jak i za granicą, na ulicach i w mediach społecznościowych) organizują coraz częstsze, bardziej zdecydowane i głośniejsze protesty. Kulminacją było ostre oświadczenie opublikowane wczoraj wieczorem przez Curva Sud: "Nie możemy pozwolić, by przekształcono Milan w przedsiębiorstwo pozbawione wartości i tożsamości". W przygotowaniu jest również duża manifestacja.
Ulotki i transparenty w Mediolanie
Minionej nocy w różnych częściach Mediolanu pojawiły się transparenty i plakaty. Zawisły między innymi przy wieżach San Siro, przed Casa Milan, w metrze, tramwajach, na słupach oświetleniowych oraz w strategicznych punktach miasta. Przekaz był jednoznaczny: "Cardinale, musisz sprzedać klub". Na materiałach widniało zdjęcie szefa RedBird, obok fotografii z prezydentem Paolo Scaronim i Zlatanem Ibrahimoviciem. Na ich twarzach umieszczono duży napis: "Uwolnijcie nasz Milan" ("Liberate il nostro Milan").
Poniżej wymieniono główne zarzuty wobec obecnego kierownictwa: niszczenie historii, tożsamości, pasji i ducha Milanismo; spekulacyjne wykorzystywanie marki; podwyżki cen biletów i karnetów przekraczające granice przyzwoitości; psucie atmosfery wokół klubu i utrudnianie działalności zorganizowanemu ruchowi kibicowskiemu; jawna niekompetencja na wszystkich szczeblach zarządzania. W ostatnich godzinach ulotki obiegły całe Włochy, a wiele miast – zwłaszcza tych posiadających oficjalne Milan Club – zostało nimi oklejonych. Wkrótce mają pojawić się również poza granicami kraju.
Sprawa Zlatana Ibrahimovicia
Najgłośniejszym symbolem kibicowskiego buntu stał się Zlatan Ibrahimović. Szwed, który przez lata był absolutnym idolem fanów, po zakończeniu kariery piłkarskiej i wejściu do struktur klubu stał się dla wielu jednym z głównych obiektów krytyki. Według protestujących kibiców jest dziś: działaczem, który nie pełni realnej funkcji działacza; człowiekiem od transferów, który nie przeprowadza transferów; ekspertem od negocjacji, który nie negocjuje; influencerem publikującym niefortunne treści; telewizyjnym komentatorem, który w nieodpowiednim momencie zajmuje się występami medialnymi za oceanem.
Praktyczny przykład? W ciągu ostatnich trzech dni Ibrahimović opublikował trzy posty reklamowe: 1) z Lewisem Hamiltonem; 2) dla Nike (mimo że Milan od lat współpracuje z Pumą jako sponsorem technicznym); 3) wczoraj dla Fox Sports. Nietrudno wyobrazić sobie reakcję pod tymi publikacjami. Mimo że Ibrahimović posiada łącznie setki milionów obserwujących w mediach społecznościowych, komentarze pod postami zostały zdominowane przez rozwścieczonych kibiców Milanu.
Sytuacja zaszła już tak daleko, że żaden nowy sponsor, dyrektor techniczny, trener czy nawet głośny transfer nie będzie w stanie szybko odbudować reputacji zarówno Gerry'ego Cardinale, jak i Zlatana Ibrahimovicia w oczach znaczącej części środowiska Rossonerich.

ta "znacząca osoba" nie ma oficjalnej funkcji w klubie, a prywatnie może sobie reklamować co chce
czy gdybyś był np pracownikem Coca Coli to ktoś mógłby zabronić ci pić Pepsi? nie sądzę
Wydaje mi się, że nie dostrzegasz aktualnej sytuacji i czasu klubu, oraz funkcji i wpływu osób reprezentujących ten klub. Bezsensu przykład..
Czy gdybyś był pracownikiem, udziałowcem Coca Coli, odpowiadającym za wizerunek firmy w aktualnie mocnym kryzysie, to ktoś mógłby się oburzyć, że bawisz się na festiwalu Pepsi ? Tak myślę
"ta "znacząca osoba" nie ma oficjalnej funkcji w klubie"
ok, jest udziałowcem, zarabia dzięki temu hajs, ale zarabia też dzięki reklamie xtb, Nike czy jakiejkolwiek innej firmy. przecież nie pójdzie do Pumy i nie wymusi podpisania z nim kontaktu albo nie pójdzie do Nike i nie wymusi podpisania kontraktu z Milanem
Zlatan przez większą część kariery reklamował Nike i nic dziwnego, że współpracuje z nimi także po karierze (patrz choćby LeBron James - tylko on ma kontrakt dożywotni, tak samo jak David Beckham z Adidasem). a że sponsorem "sportowym" Milanu jest Puma - no tak się akurat złożyło
pozostaje "moralna" strona sprawy, czyli czas i okoliczności... czy będąc na jego miejscu zrezygnowałbyś z milionów euro, które same pchają ci się do kieszeni, obchodziłoby cię to co pomyślą kibice? myślę, że nie. Nike płaci i wymaga, zapłaciło za to, żeby reklama ukazała się akurat w takim terminie (uwierz mi, że nieprzypadko jest to termin na kilka dni przed mundialem, którego partnerem jest Adidas)
Natomiast to może być dodatkowy koszt rzędu 15mln rocznica na funkcjonowanie klubu. A do tego: co zrobić z Włochami na tych stanowiskach?
Jak chcą protestować to niech robią to tak jak należy. Tak żeby Cardinale naprawdę to odczuł...niestety półgłówki z Curva Sud nie myślą.
Po prostu dopóki ten "czarny PR" nie będzie się przekładać na straty finansowe to go to nie obchodzi. Jedynym realnym narzędziem presji kibicowskiej wobec właścicieli jest bojkotowanie meczów, a nic nie wskazuje, żeby San Siro nagle miało zacząć świecić pustkami.
Tak, ale to nie gówno, to padlina
to już jułefa w trakcie naszego Euro była bardziej dobroduszna i jak odsprzedawałeś bilet przez oficjalną platformę to traciłeś tylko 20% ich wartości (10% kosztowało przysłanie biletów do domu i drugie 10% gdy z nich potem rezygnowałeś)