Prezydent Interu Mediolan, Giuseppe Marotta, udzielił obszernego wywiadu na łamach La Gazzetta dello Sport, w którym przeanalizował sezon oraz przyszłe ambicje klubu Nerazzurrich. Wśród wielu poruszonych tematów nie mogło zabraknąć kwestii nowego stadionu, nad którym od lat wspólnie pracują Milan i Inter. Oba kluby kupiły teren San Siro i są gotowe przedstawić swój projekt, mimo ciągłych przeszkód natury biurokratycznej i prawnej.
"Trzeba go zbudować! Ponieważ stadion jest miejscem, w którym rodzą się wielkie emocje, i domem klubu. Nowy obiekt musi być nowoczesny, przyjazny i bezpieczny, a także stanowić symbol przynależności. Z naszej strony, podobnie jak ze strony Milanu, istnieje silna i zdecydowana wola realizacji tego projektu. Paradoks polega na tym, że obaj właściciele – Oaktree Capital Management i RedBird Capital Partners – są gotowi zainwestować niemal 2 miliardy euro, a mimo to wciąż pojawiają się przeszkody, które spowalniają i hamują cały proces. Stadion w Mediolanie powinien być traktowany jako wielka inwestycja o znaczeniu publicznym i znaleźć się pod nadzorem Ministerstwa Infrastruktury i Transportu. Uproszczenie procedur biurokratycznych powinno być priorytetem".

Jeszcze te 20 lat temu między Włochami a Polską byla ogromna przepaść a dzisiaj patrząc na ich niegdyś wspaniałe miasta to sie nie umywają do Polskich, pomimo wspaniałej historii. Wszędzie tylko brud, syf kiła i mogiła.
Próbujemy na różne sposoby budować ten stadion od dobrych 10 lat a do tej pory nikt nawet nie wbił łopaty w ziemię.
Wstyd.
A wracając do teraźniejszości. Zarówno my jak i Inter próbowaliśmy blefować w urzędzie miasta Mediolan , że sobie pójdziemy. Ale nikt się na to nie nabrał. Bo blef był cieniutki. W dzisiejszych realiach wyjazd za miasto Mediolan jest NIEOPŁACALNY. Może gdzie indziej tak, u nas NIE . Wie to zarówno podmiot blefujący jak i blefowany. Forum już też powinno to wiedzieć.
I wracając do początku. Nie mamy żadnych narzędzi i prerogatyw by usunąć Inter z San Siro. To tak jakby sobie stwierdzić , że usuwamy Zabrze, ze Śląska. Albo Gliwice. Albo Chorzów. Itd. To jest taka gadka z kumplami po czwartym pifku w stylu - " a ja bym zrobił tak..."
gdyby na Narodowym grał regularnie choć jeden klub piłkarski niepotrzebne byłoby żadne dofinansowanie od państwa, mają tam ludzi, którzy nieźle nim zarządzają (pewnych rzeczy, jak pogoda, niestety nie przeskoczą) i zarabiają hajs. my moglibyśmy mieć stadion o 20k większy, zawsze pełny, z gwarancją grania 19 meczy ligowych, co najmniej 1 pucharu Włoch, minimum 4 meczy w europejskich pucharach (pomijając oczywiście wtopę z zeszłego sezonu); szybko do najnowszego stadionu przytuliłaby się reprezentacja, organizowano by finał pucharu Włoch, być może superpuchar; UEFA też chętnie by taki stadion wykorzystywała; na mecze Milanu byłoby mnóstwo wycieczek (bo przecież teraz są, prawda?), "pikniki" zostawiliby w kasach klubu mnóstwo hajsu... to tylko piłka nożna, a jeszcze koncerty, gale, wystawy, targi, gastronomia...
i powiedz mi gdzie i do czego ci tu w tym wszystkim potrzebni są merdacze???
ps. przecież redcock jest wart niby 12 miliardów, ogarnia biznesy znoszące złote jaja, więc ogarnięcie budowy stadionu, nawet za 2 mld nie powinno być dla nich większym problem - w najgorszym wypadku przy podparciu się kredytami, częściowym zbyciem akcji współinwestorom
ile to niby wart jest Real - około 8 miliardów? z własnym stadionem moglibyśmy zbliżyć się do takiej wartości i cyk, możnaby klub sprzedać i konkretnie zarobić
Ale i tak się uda bo rząd Włoski nie pozwoli na wtopę z Euro 2032.
IO zimowe Mediolan odbyły się w profesjonalnym stylu. Za dużo jest ważnych podmiotów w okolicy by nowe San Siro ostatecznie nie powstało.