Koniec rozmów z Rangnickiem paradoksalnie daje Milanowi większą swobodę w poszukiwaniach nowego trenera. Jednym z warunków stawianych przez Niemca był bowiem wybór szkoleniowca, a teraz, gdy selekcjoner Austrii zniknął z radarów Rossonerich, klub może kontynuować proces wyboru całkowicie niezależnie. To tłumaczy gwałtowny spadek notowań Glasnera – człowieka Rangnicka – oraz wyraźny wzrost szans Rúbena Amorima. Nie jest to jedynie korekta oparta na plotkach, lecz trener, który wysunął się na pozycję faworyta po kolejnym długim spotkaniu z właścicielami Milanu, które odbyło się w sobotę. Mówi się o propozycji kontraktu na dwa sezony z opcją przedłużenia o trzeci.
Portugalski szkoleniowiec jest w tym kontekście stosunkowo nowym nazwiskiem w porównaniu z innymi kandydatami. Jednak z dnia na dzień jego kandydatura nabierała realnych kształtów, szczególnie w ostatnim okresie, gdy krótka lista Milanu zaczęła się wyraźnie zawężać. Amorim wraca po mało satysfakcjonującym doświadczeniu w Manchesterze United, zakończonym wynikami znacznie poniżej oczekiwań i zwolnieniem. Niezależnie jednak od tego, jak potoczyła się jego przygoda w Premier League, w Milanie jest postrzegany jako jeden z najbardziej odpowiednich kandydatów do rozpoczęcia nowego cyklu projektu sportowego klubu.
Jego styl pracy odpowiada cechom, o których wyraźnie mówił Cardinale w godzinach następujących po katastrofalnym zakończeniu sezonu: wysoka linia ustawienia zespołu, agresywny pressing oraz natychmiastowy odbiór piłki po jej stracie. Co więcej, Amorim był już na celowniku Milanu dwa lata temu, zanim ostatecznie wybór padł na Fonsecę.
W grze o ławkę trenerską Milanu pozostaje również Jaissle, jednak jego obecny klub, Al-Ahli, zabezpieczył się klauzulą odstępnego w wysokości 6 milionów euro.
[AKTUALIZACJA 21:25]: Rúben Amorim wysunął się na prowadzenie w wyścigu o posadę trenera Milanu po ostatnich rozmowach między stronami. Jeszcze kilka dni temu głównym kandydatem do zastąpienia zwolnionego Massimiliano Allegriego był Oliver Glasner, jednak w ostatnich godzinach notowania byłego szkoleniowca Crystal Palace znacząco spadły. Jednocześnie mocno wzrosły szanse portugalskiego trenera, który wyprzedził wszystkich rywali i obecnie jest zdecydowanym faworytem. Dla byłego menedżera Manchesteru United przygotowywany jest dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o trzeci rok oraz wynagrodzeniem wynoszącym około 4 miliony euro rocznie – poinformował w sobotę wieczorem portal MilanNews.
Portugalski szkoleniowiec, który ma za sobą trudny okres pracy w Manchesterze United zakończony zwolnieniem w styczniu ubiegłego roku, wydaje się być preferowanym kandydatem Zlatana Ibrahimovicia. Jego zatrudnienie byłoby z pewnością bardzo interesującym wyborem, biorąc pod uwagę świetne wyniki osiągane wcześniej ze Sportingiem Lizbona. Z drugiej strony byłoby to również pewne ryzyko, zważywszy na nieudany epizod na Old Trafford (choć oczywiście nie był on wyłącznie jego winą). Amorim nie jest trenerem, który po prostu stabilizuje sytuację w klubie, lecz szkoleniowcem nastawionym na realizację długofalowego projektu. Potrzebuje czasu i odpowiedniego wsparcia, zwłaszcza na rynku transferowym, gdzie musi mieć możliwość pozyskania piłkarzy pasujących do jego stylu gry.
[AKTUALIZACJA 21:40]: Fabrizio Romano: Rúben Amorim dał pełne przyzwolenie na transfer do Milanu. Najbliższym osobom zdradził, że bardzo chce rozpocząć nowy etap właśnie w Milanie. Mógłby zrobić to za granicą – istnieje oferta ze strony Benfica – jednak zdecydował się jej nie przyjmować. Amorim uważa, że nawet Milan bez gry w Lidze Mistrzów może być dla niego szansą: okazją do rozpoczęcia od nowa i zbudowania drużyny na własny obraz. Dlatego Amorim jest obecnie jednym z głównych kandydatów do objęcia stanowiska trenera AC Milan. To także najprostsza pod względem formalnym opcja, ponieważ obecnie nie prowadzi żadnego zespołu, co znacznie ułatwia cały proces negocjacji i doprowadzenia umowy do finalizacji.
[AKTUALIZACJA 23:15]: A Bola, jeden z najpopularniejszych dzienników sportowych w Portugalii, potwierdził, że Rúben Amorim jest bardzo bliski objęcia stanowiska nowego trenera Milanu. Negocjacje między klubem z Mediolanu a portugalskim szkoleniowcem są na zaawansowanym etapie.


Czyli pogański to kraj, pogańskie obyczaje.
Do lizania dupy cyganowi i kardynałowi
Szkoda, że najpierw nie zrobiliśmy transferów, potem nie zatrudniliśmy trenera, a na koniec dyrektora. To by było piękne.
Co do reszty, to się zgodzę. Dopóki byli tu kompetentni ludzie z Milanem w sercu, jakoś to wyglądało.
Pioli miał być katastrofą niewiele lepszą od Giampaolo. Pojawił się jako ostatni wybór i dostał posadę. Lament tutaj był taki sam jak teraz przy Amorimie. Miejmy nadzieję, że Portugalczyk zaskoczy nas tak samo jak Pioli. Tylko szybko trzeba jakąś pandemię wywołać :)
Klasa
To co się tu odpiernicza to jest jakaś totalna szopka, która już nawet nie jest śmieszna...
atmosferica?
czyli jednak Peszko
(drzwi drewniane, ściema jak cała reszta)
Banter Era V2 Welcome
A tak na poważnie, to po oficjalnym odpuszczeniu Rangnicka, mam po części wywalone na to, kto zostanie trenerem. Jeśli w Milanie dalej będzie taki burdel, to żaden szkoleniowiec nie odniesie sukcesu. Z jakiej racji wybór pada akurat na Amorima, skoro wciąż brakuje ludzi, którzy powinni być odpowiedzialni za nominację trenera? Kto wskazał Portugalczyka? Ibra? Cardinale? Kirovski?
Ta sytuacja wygląda tak, jakby Panowie chcieli złożyć zestaw lego, ale zamiast kupić jakiś konkretny, uznali, że zainwestują w losowe klocki i może elementy jakimś cudem będą do siebie pasować. Wydaje mi się, że po prostu dupa zaczęła im się palić i po 20 dniach bezowocnych poszukiwań, wybrali tego, którego zaproponowali agenci.
Jeśli chodzi o samego Amorima, to rzecz jasna jestem rozczarowany, ale jednocześnie życzę powodzenia (o ile wybór padnie na niego). Jedna nieudana przygoda nie powinna nikogo skreślać i tak jest również w tym przypadku. Jeśli dostanie odpowiednie narzędzia, to może coś z tego sklei. Brzydszej piłki niż za Allegrego nie obejrzymy, a do słabych wyników zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ważniejszy będzie wybór następców Furlaniego, Tare i Moncady.
Ale pewnie klub próbuje ratować sytuację z Leao - chętnych nie ma, a Amorim może być "fanem" talentu naszego portugalczyka.
Wg mnie to lepsza kandydatura od tego Amorima.
- Slot byłby fajny, ale zaliczył słaby sezon z Liverpoolem - nie nadaje się
- Ten Haag byłby fajny, ale słabo mu poszło w Manchesterze - nie nadaje
- Pochetino był trenerem-marzenie (po Tottenhamie) , ale nie dał rady w Chelsea i PSG - nie nadaje się
- Italiano byłby fajny po pierwszym roku we Florencji, ale - coż za niespodzianka - gra co trzy dni to niełatwa sprawa - nie nadaje się
- Amorim byłby fajny po Sportingu, ale nie dał rady w Manchesterze - nie nadaje się
- Co więcej - Fabregas czyli trener-marzenie też się kiedyś sparzy i też według wielu nie bedzie się nadawał tak jak Pochetino.
Glasner? On powinien się nadać, bo wygrał z prowincjonalnymi zespołami puchary. A to że zajmował przy tym 15-ste miejsce to ciul tam .
Nie mam pojęcia jak wyjdzie z Amorimem. To że liga angielska go wypluła nie znaczy, że to słaby trener na Milan, na mało intensywną lige włoska. Podobnie jak Slot czy Ten Haag.
Zadecydują też inne czynniki (np. wtrącanie się Zlatana)
Tak szczerze, to wolałbym właśnie Portugalczyka, niż tego całego Glasnera, ale... pod warunkiem, że Milan posiadałby dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia i ten właśnie dyrektor słuchałby uważnie takiego Amorima, współpracował z nim.
Przy zatrudnieniu kolejnego gamonia, żaden trener nie odniesie tu sukcesu, bo będzie zmuszony grać tym, co dostanie od Cardinale i Zlatana, a dostanie ochłapy, których nikt inny nie będzie chciał kupić.
Oni muszą w końcu zrozumieć, że prowadzenie klubu takiego jak Milan, to nie tylko zatrudnienie trenera cudotwórcy, jak Pioli, a stworzenie ogólnego kolektywu, od właściciela, przez dyrektorów, trenera, skończywszy na zawodnikach i pani sprzątaczce.
Nie ma solidnego dyrektora sportowego, nie ma dobrej komunikacji = dalsze kopanie po czole.
W ogóle co to za logika, żeby najpierw wybierać trenera, a później DS'a. Jak oni mają współpracować? W obecnym Milanie wszystko jest obrócone do góry nogami.
mimo wszystko człowiek faktycznie łudził się i liczył przynajmniej na to regularne top 4, żeby pooglądać chociaż mecze ligi mistrzów z poważnymi markami.
a tu zapowiada się na to, że w najbliższych latach będziemy walczyć o utrzymanie w Serie A. :)