Niecały miesiąc po dniu, w którym całkowicie wyzerowano pion sportowy (było to 25 maja, gdy klub ogłosił historyczną czystkę obejmującą cztery osoby) Milan odkrywa, że tak czy inaczej trzeba zacząć działać. Lepiej późno niż wcale. Trzeba mocniej nacisnąć na pedały, bo nowy trener czeka, by zrozumieć, w jaki sposób – a przede wszystkim z kim – zostanie zbudowana jego drużyna. Właśnie: "z kim?". To pytanie może oczywiście dotyczyć piłkarzy, ale w tej chwili jest jeszcze bardziej zasadne w kontekście kadrowym na poziomie zarządzania. Amorim – podobnie jak pozostali pracujący przy via Aldo Rossi – był przekonany, że rozpocznie planowanie pracy z Krösche i Hardungiem. Te przekonania rozbiły się jednak o mur Eintrachtu. Milan próbuje go przebić, ale nie ma pewności, że uda się dotrzeć na drugą stronę. A przynajmniej nie w krótkim czasie – pisze Marco Pasotto na łamach La Gazzetta dello Sport.
Trener potrzebuje jednak wiedzieć, kto może przyjść, a kto może odejść. Do rozpoczęcia przygotowań pozostał mniej niż miesiąc, okno transferowe trwa, a klub radzi sobie jak może. Krösche i Hardung nie przyjdą, więc na razie działa się z tymi ludźmi, którzy już są w strukturach. To najbardziej oczywista konsekwencja obecnego impasu, choć nie można wykluczyć zatrudnienia włoskiego dyrektora sportowego z zewnątrz.
Zacznijmy od tego, że pod względem biurokratycznym i prawnym Milan nie stoi w miejscu. Uprawnienia do składania podpisów zostały bowiem przeniesione z Giorgio Furlaniego na Massimo Calvellego, członka zarządu klubu, któremu podczas ostatniego posiedzenia kilka dni temu powierzono odpowiednie pełnomocnictwa umożliwiające działanie w imieniu spółki. Calvelli nie został dyrektorem generalnym (CEO) – zresztą nie szczególnie aspiruje do tej funkcji – ale stał się członkiem zarządu będącym formalnym "reprezentantem firmy", jak określa to język prawniczy. Jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi Cardinale i w praktyce zastąpił Furlaniego w sprawach biurokratycznych, prawnych i finansowych. W ostatnich godzinach Milan odkupił z powrotem Francesco Camardę, sprzedał Chakę Traoré i pozyskał (dla Milan Futuro) 18-letniego Auréliena Guerniera. Wszystkie te operacje zostały zatwierdzone podpisem Calvellego.
Calvelli jest człowiekiem sportu, ale nie specjalistą od rynku transferowego. I tutaj pojawiają się inne wewnętrzne postacie wybrane przez Cardinale, aby wypełnić ogromną lukę w strukturach kierowniczych. Rosną notowania Jovana Kirovskiego, którego mocno promuje Ibrahimović. To właśnie Zlatan dwa lata temu sprowadził go na stanowisko dyrektora sportowego Milan Futuro. Ich relacja sięga czasów wspólnej pracy w Los Angeles Galaxy. Zarządzanie drugą drużyną przez Kirovskiego nie było jednak wielkim sukcesem: spektakularny spadek do Serie D już w pierwszym sezonie oraz kilka milionów wydanych na transfery, które nie przyniosły oczekiwanych efektów. Mimo to obecnie to właśnie on może pełnić funkcję dyrektora sportowego również dla pierwszej drużyny.
Warto przypomnieć, że tego samego dnia, w którym ukazał się komunikat klubu o zwolnieniu czterech osób, Kirovski odbył osobiste spotkanie z Cardinale w mediolańskim hotelu, w którym zatrzymał się właściciel. Pojawia się jednak problem natury formalnej: Kirovski nie posiada federacyjnej licencji wymaganej do pełnienia tej funkcji. Tutaj do gry wchodzi Donato Lomonte, który w międzyczasie został szefem skautingu w miejsce Moncady. On odpowiednie uprawnienia posiada i mógłby zostać dyrektorem sportowym jedynie formalnie ("pro forma"). Powodowałoby to jednak efekt domina. Jeśli Lomonte zostałby dyrektorem sportowym, koordynacja skautingu przypadłaby Bobby'emu Gardinerowi, obecnemu szefowi działu analiz i planowania, który jest na fali wznoszącej i cieszy się dużym uznaniem władz klubu.
Podsumowując sytuację, która pozostaje bardzo płynna: działalność administracyjna i finansowa jest zabezpieczona przez Calvellego, natomiast wobec braku Kröschego i Hardunga (czyli dyrektora technicznego i dyrektora sportowego wybranych przed zerwaniem rozmów z Frankfurtem) klub na razie opiera się na wewnętrznych zasobach, dokonując zmian stanowisk i awansów w hierarchii. Nie będzie to oczywiście rozwiązanie docelowe, ale przynajmniej pozwoli rozpocząć wstępne działania na rynku transferowym.

Historyczna czystka XD kardynale trafia do kanonu największych zbrodniczych dyktatorów w historii.
Po co dyrektorzy jak są dyktatorzy.
Jakim cudem ten Gary nie skończył jako bezdomny menel z takim łbem.