Program 24. dnia MŚ 2026:
Sobota, 4 lipca, godz. 19:00 [SKRÓT SPOTKANIA]
1/8 finału: Kanada – Maroko 0:3 (50', 82' Azzedine Ounahi, 90' +8 Soufiane Rahimi)
Sobota, 4 lipca, godz. 23:00 [SKRÓT SPOTKANIA]
1/8 finału: Paragwaj – Francja 0:1 (70' Kylian Mbappé [k.])

Tymczasem wyniki spotkań weryfikują brutalnie zakłamanie i hipokryzję FIFA. Obecna 1/8 to, realnie rzecz ujmując, pierwszy mecz mistrzostw świata w normalnej formule. Wszak takie spotkania jak Argentyna vs WZP czy Francja vs Paragwaj to jak nic standardowe, typowe pojedynki grupowe, które byłyby spotkaniami w grupie na mistrzostwach z 32 drużynami, a nie, jak teraz, faza pucharowa. To, co kiedyś było punktem wyjścia, dziś już jest premium 1/8... Faza grupowa przy 48 zespołach nie ma sensu sportowego. W ogóle nie ma sensu organizować mistrzostw z 48 zespołami, no ale jak się chce obdzielić trzy państwa i zorganizować turniej na 2 kontynentach, żeby Arabia Saudyjska mogła sobie zorganizować za 8 lat, to się robi dziwne i głupie rzeczy, żeby do tego doprowadzić. MŚ z 48 zespołami i faza grupowa to nic innego jak prymitywny skok na kasę i kpina z kibiców, to rozgrywki które w swojej istocie nie uzasadniają rozgrywania eliminacji, po co w ogóle grać eliminacje, żeby później organizować turniej dla 48zespołów?
Efekt drastycznego zniżenia poziomu jest taki, że Messi czy Mbappé na normalnych mistrzostwach rozegraliby po jednym spotkaniu z uczciwym przeciwnikiem, mili by po 1 bramce, a tymczasem oni rozegrali 1 mecz na poziomie mistrzostw z 32 drużynami i już mają po 7 bramek ustrzelonych na zespołach, których na MŚ nie powinno być – i oczywiście z pomocą sędziów, którzy jak Marciniak faworyzują akwizytora Lay's i tak przez całe życie go noszą, ciągną za uszy i faworyzują. Od dziecka mikrusa szprycowali, a później zrobili z niego najważniejszą małpę w cyrku i w czasie jego kariery FIFA, UEFA, krajowe federacje, sędziowie i sponsorzy – wszyscy robili, co się dało, żeby faworyzować konusa i pomagać mu wszelkimi sposobami w odnoszeniu sukcesów. Stąd się wzięła wszak słynna „Fareselona”. Lay's go bardzo ceni, bo stary chłop, a wygląda jak gimbus, więc dla dzieci i młodzieży, które są celem marketingowców, nadaje się idealnie. Tym bardziej że w tych reklamach nie trzeba nic mówić, wystarczy stać z paczką chipsów i wyglądać na idiotę a do tego się nadaje, bo jak wiadomo Messi jest ćwierćinteligentem, który nie umie się wypowiedzieć, no ale da się to zrozumieć, bo tyle, co on hormonów przyjął i ile on koksu wziął (oczywiście legalnie, bo przecież walczył z chorobą), to nie dziwota... Tak jak w tej reklamie – Hepaslimin, niby nie na odchudzanie, tylko na wątrobę, a jednak pomaga w utrzymaniu szczupłej sylwetki. Tak samo z dopingiem Messiego – niby się leczył, ale koktajle i witaminki, które mu podawali, miały wpływ na jego rozwój i pozwoliły mu podnieść możliwości sportowe. To po prostu atomowa mysz, całe życie na dopingu jak Marit Bjorgen lecząca się z astmy albo Obelix, który wpadł za dzieciaka do kociołka.
Wracając do sportowej rywalizacji, bo niby o nią tutaj chodzi, prawda? Ta prawdziwa rywalizacja dopiero się zaczęła i trwa od kilku dni. Przez te spotkania z szambo-zespołami już mamy w mediach zakrzywianie rzeczywistości, kocopoły o pobitych rekordach i najlepszych piłkarzach oraz zespołach, które przeszły do historii... Tymczasem piłkarze wykręcają statystyki tak, jak dziś uczniowie zdają matury – bezpodstawnie, lata zaniżania poziomu doprowadziły do tego, że matura w latach 90. to był jak dziś doktorat, a matura dziś jest na poziomie debila, a i tak są tacy, co nie zdają. Tak samo na mistrzostwach – mecz z ogórem nie daje gwarancji, że strzelisz gola, ale zwiększa twoje szanse. Tak więc mamy rekordy, które nijak nie korespondują z przeszłością przez zaniżenie poziomu i zwiększenie liczby meczów z udziałem słabych zespołów. I na tych zespołach – pełnych piłkarskich dziadów, ogórów i drużyn wywodzących się z zacofanych struktur piłkarskich danego kraju – buduje się „magię” tych mistrzostw... Cóż, odwrócony efekt Flynna widzimy również w piłce nożnej.
aż się przypomniał 1990, kiedy Kamerun przegrał 2:3 po dogrywce z faworyzowanymi angolami, którym w awansie musiały pomóc dwa karne Linekera
tak, dla większości świata są taką drużyną "znikąd", bo grają pierwszy raz na mundialu. ale ładnie przybliżyłeś sylwetkę tym, którzy się piłką mniej interesują
żadnej niesprawiedliwości nie było, tak samo jak w meczu Celtic - Legia 0:2, skoro zagrał nieuprawniony zawodnik to był regulaminowy walkower; nie ma tu żadnego oszustwa ze strony fify
ale "krok" od awansu to spore nadużycie, bo dwumecz z Kamerunem, mającym w składzie choćby Eto'o spacerkiem by nie był. przekonała się o tym Tunezja, przegrywając z nimi finał o mundial
Też uważam, że produkt bazujący na renomie sprzed lat. Zanim się ludzie połapią skosi się wspaniałą kasę.
Nie rozumiem tego sędziowania
Mi tam sie podoba.
Poza tym nie ma obowiązku oglądania każdego meczu.
Co ciekawe- mozna oglądać skróty albo poczekać na Milan ;)
Można było to lepiej wymyślić. Może coś w stylu 8 grup 5 zespołowych (w sumie 40), z wydłużoną fazą grupową, z której wychodzą top 2 zespoły z każdej grupy i fazę pucharową startujemy od 1/8.
grupy z 5 zespołami - czyli w każdej kolejce jeden z nich pauzuje; mamy kolejkę nr 5, gdzie jeden z zespołów już nie gra i jest skazany na "łaskę" pozostałych 4 drużyn, które mogą w takim przypadku pomanipulować wynikami w trakcie trwania meczu, by ten zespół nie grający odstrzelić. to już było i dlatego teraz w ostatniej kolejce drużyny grają o tej samej porze. to miałoby sens, ale w przypadku grup 6-zespołowych, gdzie w tym samym czasie grałyby 3 pary