Program 35. dnia MŚ 2026:
Środa, 15 lipca, godz. 21:00
1/2 finału: Anglia – Argentyna 1:2 (55' Anthony Gordon – 85' Enzo Fernández, 90' +2 Lautaro Martínez)
Program 35. dnia MŚ 2026:
Środa, 15 lipca, godz. 21:00
1/2 finału: Anglia – Argentyna 1:2 (55' Anthony Gordon – 85' Enzo Fernández, 90' +2 Lautaro Martínez)
Słabo tak grać z takim rywalem, który w każdym dosłownie w każdym meczu ma support wszystkich sędziów na boisku i jeszcze do tego tych obsługujących VAR nic dziwnego, że grają w finale w sumie to przecież na poprzednich MŚ widzieliśmy dokładnie to samo. Przy czym no jak dla mnie to jest też jakaś masakra, że cała reprezentacja Argentyny podczas tego turnieju otrzymała zaledwie 6żółtych kartek uważam, że przynajmniej 2x więcej powinni otrzymać.
Co do Hiszpanii no to nie powiem oni to przynajmniej potrafią grać w piłkę to jak się ustawiają na boisku jak czytają grę rywala przy okazji ile mają innych opcji rozegrania tej piłki ale też jak doskonale Ci wszyscy piłkarze się rozumieją na tym boisku to jest naprawdę godne podziwu. Ten półfinał z Francją to był świetny mecz i doskonały przykład tego, że nawet jak masz tylu kozaków w ekipie to ich indywidualne zrywy nie wystarczą na dobrze zorganizowaną drużynę na boisku.
Co do samego finału też mam totalnie wylane na ten rezultat wgl tak jakoś nie czuję klimatu tych MŚ przyznam tak samo jak to było zresztą na poprzednim turnieju no ale tam to przynajmniej takie Maroko doszło do fazy pucharowej dając świetne widowisko a tutaj tak no bez niespodzianek praktycznie na tym turnieju kto miał odpaść to odpadł ale przed mistrzostwami to przecież dokładnie te 4ry reprezentacje brało się w 'ciemno'; że zajdą daleko w tym turnieju tak więc też jestem poniekąd zwolennikiem tej teorii, że obecne MŚ są ustawione.
Wzieli transparent a na nim bylo napisane,, te wyspy sa nasze ,, i z nim sie cieszyli xd , anglia z argentyna ma spor o te wyspy jakies wlasnie tam a aktywzim polityczny jest zakazany w pilce noznej
A przydałoby się, by ich przykładnie wyrzucić przed finałem. I albo przywrócić Anglików albo dać Hiszpanom walkowera xD
Można tak cały czas, nie wygląda to już na przypadek...
Nie ma męczącej tiki taki, nie ma aktorzenia, nie ma narzekania na trawę. Nie ma też argentyńskiego cwaniactwa.
Jest za to perfekcyjna organizacja taktyczna i niesamowita praca w środku pola.
Oczywiście są też zawodnicy topowi jak Rodi, Yamal czy Olmo, bez których nie byłoby niczego ale jeśli ktoś nie ma alergii na Yamala to ciężko tej reprezentacji nie lubić.
Jakby Yamala przenieść do tamtej repki to byłbym bardzo usy-tasy, bo mógłbym nawet w miarę tę Hiszpanię lubić.
A tak, finał MŚ dla mnie nie istnieje w tym roku - bo obu reprezentacji po prostu nie lubię - no chyba, że Yamal i Messi wlepią po 2 samobóje, a Hiszpania wygra po bramkach Rodriego czy Oyarzabala.
Rozumiem niechęć do Yamala jako postaci ale mnie się on nie udziela.
Serio, gdyby nie on, to ta Hiszpania da się lubić.
Bycie kibicem Argentyny to musi być super przeżycie, niesamowite emocje i co mecz najwyższy poziom adrenaliny.
Obawiam się, że z Hiszpanią też wygrają, chociaż oni pewnie nie zachowają się jak Anglicy i nie będą wpuszczać kolejnych obrońców
Nie odbieram im poziomu piłkarskiego - ale w uczciwym meczu, takim gdzie sędzia trochę utemperowałby grających dużo agresywniej argentyńczyków (a przypominam, zamiast tego, pierwszą kartkę zobaczył anglik) to wynik mógłby być inny.
Walka do ostatniej minuty, "zamęczanie" przeciwników bieganie i gole w końcówkach, to nie brudna gra, to właśnie ten mental.
Pytanie jak na ten mental wpłynęłoby parę żółtych kartek w pierwszym kwadransie gry. Tego na razie nie wiemy, ale może w finale się to zmieni.
Ja nie ujmuję argentynie, że ich zawodnicy są zdolni, ale gdyby nie to bycie boiskowymi chamami i mordercami oraz przyzwolenie ze strony FIFA i sędziów to nie zaszliby tak daleko.
Obaj zgadzamy się co do sposobu gry Argentyny. Różnimy się tym, że Ty uważasz, że ich do przodu pcha przed wszystkim FIFA, a potem umiejętności, a ja uważam, że przede wszystkim pcha ich mental, co nie wyklucza tego o czym piszesz Ty, czyli pomoc sędziów i świństwa na boisku
Może i racja. Ale to takie penerstwo w obrębie sukcesu sportowego.
A taki M. Jordan to był grzeczniutki?
A był wybitny? Był.
I miał ( ma) też wielu hejterów.
Bywa.
Do geniuszy ( np. Messi, Jordan) bardzo łatwo przyklejają się negatywne emocje.
I co z tego. My i tak operujemy w obrębie sportu. Przecież oni nikogo nie zamordowali.
Argentyna i Hiszpania w finale - wygrał sport, a nie jakieś matactwa.
A że ich nie lubimy to inna sprawa. Ja nie kibicowałem ani Hiszpani, ani Argentynie, ani Anglii, ani nawet Francji. Ale znalezienie u siebie pierwiastka "uznania komuś czegoś" to duża wartość.
Żeby nie było, Anglicy też korzystali (mecz z Norwegią choćby).
I nie, tu nie wygrał sport. Wygrała FIFA, bo robi sobie co chce - pcha Messiego tam gdzie drużyna nie daje rady, zawiesza czerwone kartki tym co ich lubi Infantino (Balogun), a przedłuża tam, gdzie trzeba pchnąć kogoś innego (Quansah).
I nie, Messi nie jest geniuszem. Jest bardzo dobrym produktem marketingowym, na którego pracowała cała Barcelona wraz z 1500 zastrzykami hormonalnymi i tysiącami lekarzy, UEFA (przypominam 2006 rok i pierwsze LM Messiego ugrane m.in. na nieuznanej bramce Shevy) i FIFA. Robicie z niego bożka piłkarskiego, a to zwykły mały (i nie chodzi mi tu o wzrost) człowieczek.
Von Staruss
Ten mecz Milan-Barcelona o którym wspominasz, to ostateczny moment kiedy skończyło się moje kibicowanie Barcelonie. Sędzia pozwalał im na wszystko i naprawdę trzeba było być ślepym, nie widząc, że to wałek. No, ale mu tu gadu gadu o 2006 roku, a ludzie zapominają jakimi nieudacznikami są Musah i Chukwu. Więc o czym tu rozmawiać?
Ja nigdy nie mogłem znieść Barcy, za bardzo w głowie siedziało mi Cruyffowe: Milan to nic specjalnego, my jesteśmy najlepsi, nie ma szans, żebyśmy to przegrali - przed finałem 1994 r.
I mam wrażenie, że ta filozofia "my jesteśmy Barca, wy to śmiecie" od 94 r. się nie zmieniła. A po pojawieniu się Messiego tylko jeszcze bardziej wzrosła.
Potrafię uznać, że Messi jest świetnym piłkarzem, natomiast penerstwo odnosi się do całej reprezentacji Argentyny. Dla mnie Jordan, Ibrahimović czy Muhammad Ali, sportowcy znani ze swojej pewności siebie to nie są penerzy, nie byli to może grzeczni sportowcy, jak Modrić ale nigdy nie odwalali takich rzeczy jak ta zbieranina chamów.
Uwielbiam takie postacie z charakterem, którzy mają mental i pewność siebie. Argentyńczycy tego nie mają. Zwykłe chamy i penery. Masa specjalnych fauli, ciągłe aktorzenie, odesłanie teatrów, frajerskie zachowanie. Jakbym miał zdefiniować tę reprezentacje jednym meczem, byłby to mecz z Holandią. Specjalne faule, kopanie w ławkę rywali itp.
Potrafię przyznać, że Messi to świetny piłkarz, jednak jego reprezentacja której przewodzi, to wyjątkowy zbiór boiskowych bandytów, buców i penerów. W tym gronie znajdują się takie tuzy w tej dziedzinie jak:
Romero, Dibu Martinez, Otamendi, Enzo, Paredes, Lisandro Martinez, Simeone czy De Paul. Wyjątkowo penerski zbiór.
Czy Ci piłkarze są wybitni?
Nie jestem też fanem Ronaldo, jednak nie mogę powiedzieć, że jego reprezentacja to same penerstwo i bandyterka boiskowa. Granica między ogromną pewnością siebie a penerstwem jest cienka ale podany przez Ciebie Jordan jej nie przekroczył, przekroczyli ją Argentyńczycy.
Ale nie każdy umie tak jak Ty uznać jemu wielkość.
Argentyna ciągle ten sam schemat powtarzała i za każdym razem było zagrożenie. Zero reakcji trenera na wydarzenia boiskowe nawet jak by mieli 11 obrońców to by to przegrali taka taktyką bez sensu totalnie
A Angia stała i się patrzyła....albo po prostu sportowo nie ogarniała.
Kogo to wina?
Pchani przez cały turniej po kolejny puchar, tak samo jak w Katarze. Póki Infantino jest Prezesem FIFA, Messi może spokojnie jeździć na każdy Mundial, jego kraj na końcu i tak wygra.
Takim sposobem jestem zmuszony do kibicowania Hiszpanom (i niestety w związku z tym Yamalowi), wolałbym chyba każdą inną reprezentacje, bo Hiszpanie obrzydził mi Yamal:(
Ja przez lata nie byłem fanem Messiego ale trzeba być jakimś oderwanym od rzeczywistości gościem żeby nie przyznać że chłop przechodzi grę xd.
Nawet dziś, 39 lat, półfinał mistrzostw świata a on tak potrafi przyspieszyć grę jak chyba nikt obecnie na świecie, to jak komentator ma się tym nie zachwycać, że o 2 asystach nie wspomnę xd
Po co nam to ?
I co z tego? Mają wielki mental. Zasługują na finał.
Można ich nienawidzić. I co z tego?
Gdyby w finale z taką grą byłaby Francja i Anglia to byłoby to pośmiewisko dla futbolu i dla całego sportu.
"ZWYCIĘSTWO NALEŻY DO NAJBARDZIEJ WYTRWAŁYCH"
Ja wolę MMA , niż Fabijanskiego dostajacego w mordę od jutubera.
Ale jak kto woli.
Niestety.
Anglia to srający pies na trawie.
Niemniej, dzisiaj wyszarpali koncertowo.
Camig hom, we kaning hom
Strzelony gol na 1:0 i drużyna ma problem.
https://www.youtube.com/shorts/SacCXZCGjAg
Pracownik Bekhama w Miami asystuje przy golu.
Jak by się cofnęli z obraną na 2gi to by goal nie było...
Masakryczna postawa Anglików
A nasze forum zdziwione. Fajniej dla sportu byłoby, gdyby sport był sprawiedliwy.
Pretensje do Borka, że się podnieca jak piłkarz strzela w słupek po pięknek akcji, a nie jak Anglia traci piłkę po 3 podaniach.
Woooow ale pieknie ta anglia się nerwowo broni!!! - tak Borek powinien komentować.
A nasze forum zdziwione. Fajniej dla sportu byłoby, gdyby sport był sprawiedliwy.
Pretensje do Borka, że się podnieca jak piłkarz strzela w słupek po pięknek akcji, a nie jak Anglia traci piłkę po 3 podaniach.
Woooow ale pieknie ta anglia się nerwowo broni!!! - tak Borek powinien komentować.
W Argentynie tylko diMarie szanowałem.
Zamierzają świętować w Krakowie.