Obecna sytuacja włoskiej piłki jest już wystarczająco dramatyczna pod względem sportowym, by nie dokładać kolejnych rozdziałów do tej bardzo skomplikowanej historii. Mimo to wybór nowego selekcjonera reprezentacji Włoch wywołuje coraz więcej problemów, napięć i wewnętrznych konfliktów. Tym bardziej że chodzi o grupę, która dopiero co się uformowała: nowo wybrany prezes FIGC Giovanni Malagò, świeżo mianowany dyrektor techniczny Paolo Maldini oraz jego doradca i przyjaciel Leonardo.
Według najnowszych informacji podanych przez La Gazzetta dello Sport, Paolo Maldini jest gotów zrobić krok w tył i zrezygnować ze swojej funkcji, jeśli zapadnie decyzja o niepowierzeniu stanowiska selekcjonera Andrei Pirlo. Po nieudanej próbie przekonania Pepa Guardioli były kapitan Milanu i reprezentacji Włoch postawił zdecydowanie na swojego byłego kolegę z drużyny. W ostatnich godzinach, gdy wydawało się, że wszystko jest już uzgodnione, pojawiły się jednak problemy wizerunkowe związane z komercyjną współpracą Pirlo z rosyjskim serwisem bukmacherskim.

Mimo wszystko szkodliwe i jeżeli osoba sama z siebie szuka kasy w Rosji za reklamowanie hazardu, gdy jest to nielegalne we Włoszech - to jest beznadziejne zachowanie i taka osoba nie zasługuje na bycie selekcjonerem. Tak jak u nas nie zasługiwał oszust, krętacz, powiązany z mafią i skorumpowany Michniewicz. To wstyd dla krajowej piłki i dobrze robią, że to nagłaśniają.
A Maldini zrobi z siebie głupka, jeżeli przez to się obrazi.
Z tym, że na razie to tylko doniesienia LGDS...
Żeby chociaż trener byl tego wart:D
Dajcie sobie ludzie spokój z mitologią Milanowską i świętym Pawłem na tronie Silvioskim.
Z tą różnicą , że do Paolo jako człowieka nie mam żadnych zastrzeżeń. Bo jak bym miał mieć?. To jest strefa wyłącznie dla rodziny i najbliższych. Natomiast u nas jako dyrektor miał sporo fajnych decyzji i sporo słabych, dziwnych, trudnych do obrony. I tyle. Gdyby nie mistrzostwo ( nie wiem jak procentować jego wpływ ale może jednak to większa zasługa piłkarzy i trenera?) i jego nazwisko (nasz symbol sukcesów z lat 90 - 2010) to byłby mieszany tu u nas na forum z błotem.
Nie można zapomnieć o niewypałach, natomiast nie da się trafić ze wszystkimi piłkarzami których kupujemy do klubu, zwłaszcza jeżeli jest się ograniczonym funduszami (bo za Elliota nie szastaliśmy kasą), czasem sięgaliśmy po wynalazki, z różnym skutkiem, bo Ballo-Toure nie był najlepszym rozwiązaniem czy Origi, ale Kalulu czy Giroud to świetne transfery.
Milan sterowany przez Maldiniego wstał z kolan i to niepodważalny fakt, wystarczy spojrzeć na miejsca w tabeli. Miał lepsze i gorsze momenty, natomiast ciągłe umniejszanie zasług Maldiniego nie jest sprawiedliwe.
Może DarQ po prostu nie umiesz docenić jego osiągnięć? :)
Co do Dareczka i innych, to są dwa najczęstsze powody resentymentu do Maldiniego.
1 - dość częsty we Włoszech. Wielu kibiców ma wciąż dramę o to co się stało w 2005
2 - inni, jak wielu u nas, byli zawsze przeciwni i z góry negatywnie nastawieni do byłych piłkarzy na stanowiskach. Ma to związek z tym, że w banter erze co chwile mieliśmy byłego piłkarza za trenera. Dlatego każdy był z góry skreślony i jego wady przejaskrawione.
Jeżeli chodzi o Paolo, to ten mit one man show to jakiś wymysł totalnych idiotów. Ciężko o bardziej zespołowego i nastawionego na sukces kolektywu dyrektora niż Paolo Maldini. Nie to co Furlani czy Moncada, grający tylko dla siebie.
Przecież Maldini znosił wszelkie blokady i kompromisy.
Co do błędów. Ma je nawet Marotta. Każdy ma sporo. Można też pamiętać o tym, że odkąd odszedł to praktycznie 90% decyzji było błędem xD
Ja nie mam problemu, że dyrektor kogoś źle kupi. Zdarza się.
Mam problem, jak bezmyślnie buduje kadrę i za transferami stoi inna myśl niż budowa zwycięskiego zespołu. Np. powiązania z agentami jak ostatnio u nas. Lub widzimisię scouta.
Nie zamierzam nikomu narzucać własnych poglądów ale dla mnie to nawet Jezus święty nie był. Mnie to mitologizowanie strasznie słabi.
„Paolo nie jest marionetką i ma by po jego bo on taki wspaniały”
No dla mnie to powód do zwolnienia właśnie gościa, a nie chwalenia bo z tego co wiem to facet ani razu nie był właścicielem klubu, żeby sobie robił co chciał i jak chciał bo był zatrudniony i jak każdy zatrudniony ma wykonywać swoje obowiązki, a nie stawiać się w roli szefa. Dlatego poleciał z Milanu, a zaraz z powodu swojego ego poleci z tej reprezentacji.
Dlatego. Przynajmniej dla mnie Paolo Maldini nigdy nie był i nie będzie nikim ponad piłkarzem, legendą piłkarską mojego ulubionego klubu. Nikim poza tym.
A i tak 2005 mu nie wybaczę.
"ma by po jego"
"jak każdy zatrudniony ma wykonywać swoje obowiązki, a nie stawiać się w roli szefa"
W przypadku Milanu to nie jest prawda. Działał zgodnie z wytycznymi właścicieli i nie robił takich akcji jak teraz mu się zarzuca z Pirlo. Działał pod klub. Nie miał nawet pełni władzy by robić transfery jak chciał.
Czemu niby to było one man show, a nie było jak Furlani samodzielnie wtrącał się w transfery Allegriego i Tare??? On był szefem? Albo Moncada, który spełniał swoje mokre sny scouta? Czegoś tu nie rozumiem.
macię jakieś fakty poplątane.
Paolo ma, miał i będzie miał ogromne ego. Skądinąd całkiem słusznie bo sukcesy sportowe ma i może się na nich opierać bo ostatnich swoich dni. Tylko, że sądzę iż w świecie wielkich pieniędzy i władzy to nie tylko on ma takie ego, a w jego pozycji często jednak jest tym przegranym.
Ego też nie wyklucza zespołowości bo w tym sporcie to jednak trzeba mieć kolegów.
Jednak ego wielkiej piłkarskiej ryby, robi się okropnie malutkie przy ego starych, grubych wielorybów z potężnymi portfelami.
Ego samo w sobie nie jest złe. O ile jest nastawione na dobro zespołu. Ego Gattuso, Maldiniego czy Abate jest ok. Ego Ibry, Furlaniego i im podobnych nie.Oni myślą tylko o swoich korzyściach.
Dlaczego nie wybaczysz 2005?
nie pisz "dareczku" bo to protekcjonalne z Twojej strony. Nie czuj się lepszy ode mnie.
A przyjaciółmi albo kochankami nie jesteśmy żebyś zmiękczał imię.
No chyba właśnie zdarzało się , że działał niezgodnie z wytycznymi czy może nawet wbrew. Chyba, że zrzucimy całą winę na Gazdisa, no ale chyba tego nie chcemy.
Przypadek Bobana to mega jaskrawy przykład. Z tą rożnicą że Maldini ugryzł się w język,a Boban już nie.
Konflikt poszedł do mediów i ten drugi poleciał.
Jeśli z reprezentacji szybko poleci to albo nie ogarnia albo jest one man show, czyli ma trudności ze współpracą.
W 2005 po pamiętnej pierwszej połowie, meczu, który przecież się nie odbył. Panu Maldiniemu wywaliło właśnie to ego poza nawias i nie dociągnął psychicznie wszystkiego co działo się po tym meczu. No i to całowanie pucharu w przerwie. Niby głupi przesąd ale no, póki nie wygrasz to nie masz tego pucharu. Wtedy straciłem do tego człowieka nie tyle szacunek co wiarę w jego „boskość”. Nigdy jej nie odzyskałem i do dziś należę do nielicznych, którzy z Paolo nie sympatyzują.
Prawda. Nie potrafię docenić jego wszystkich osiągnięć.
Piłkarsko to legenda i uwielbiam go.
Nie ma też dowodów, że całował puchar. Ja nawet szczerze nigdy o tym nie słyszałem. Skąd takie rewelacje?
Myślałem, że chodzi o urazę za 2005, bo nie chciał się dać ukrzyżować za porażkę.
Ja po 20 latach go doskonale rozumiem. To była tak naprawdę zwykła porażka, jakich wiele. Nawet comeback już nie jest tak imponujący z perspektywy czasu.
A sam Maldini wcześniej przegrał bardziej bolesne finały. Chociażby 1994 w USA czy za Capello i Sacchiego kilka razy. Dlatego to dziwne, by się miał rozplakać akurat po Stambule.
Poza tym czytałem kilka różnych biografii piłkarzy i trenerów, którzy z nim pracowali i jedna rzecz rzucała mi się zawsze w oczy. Wszyscy praktycznie mówią o Maldinim z wielkim szacunkiem i pewnym uznaniem ale mało kto wspomina go jako człowieka, przyjaciela, kolegę, kogoś z kim szło iść na piwko czy pogadać na ławce w parku.
Mnie to mocno sugeruje, że to typ bananowego chłopca, który przy okazji miał na tyle determinacji, talentu i szczęścia, że udało mu się zrobić dużą karierę.
No, a w szkole chodził dumny w nowych korkach od taty, kiedy koledzy z klasy biegali w klapkach.
Ci którzy dają się poznać, to najczęściej ze złej strony. A dziś to tylko wszechobecne pozerstwo lub robienie z siebie debila po zakończeniu kariery. Czy to z powodów politycznych czy ekonomicznych.
Ja tylko komentuje sprawy sportowe.
Choć ze wszystkich ludzi w Milanie, jakbym miał wybierać, to mnie Gattuso wygląda na człowieka, któremu najbardziej bym chciał przybić piątkę.
No Rino to akurat dobry przykład odwrotności Paolo ;D Jemu i chyba jeszcze Kace czy Cafu to bym grabę z ogromną przyjemnością podał ;D
Dziwne
System szkolenia 10 latków trzeba zmienić, a nie bawić się w roszady trenerów !
Ja wiem , że to nie łatwe ale Paolo w to poszedł i bawi się w pudrowanie trupa. Trochę więcej się po nim spodziewałem, niż boksowanie się z przełożonymi o stanowisko - nazwisko trenera po kilku dniach od zatrudnienia.
Jak nie Pirlo to może Giampaolo? Co to zmienia?
Chłopcy z Hiszpani potrafią dzięki technice, ruchliwości i pomysłowi utrzymywać się przy piłce i podchodzić do strefy strzału, a Włoscy nie.
Ale Paolo chce swojego trenera :) .... co za rozgrywka... jak w grze o tron.
To niech już mu go dadzą, po co robić kolejną awanturę.
Co Ci da zmiana szkolenia jak Włosi mają w swoim historycznym DNA Catenaccio czy kunktatorstwo i tak jak Anglicy nagle nie zaczną grać ultraofensywnie tak samo Squadra Azzurra nie zacznie nagle utrzymywać się przy piłce wykorzystując świetną technikę? Tutaj chodzi o to, że oni to zatracili przez beton ligowy, który unika jak ogień wszelkich niezbędnych reform i histeryczne przywiązanie do gry różnymi wariacjami nieefektywnego 3-5-2.
Pierwszego nie zmienisz, drugie już tak.
Nikt nie zamierza Włochom zabronić dobrze bronić.
Poprostu muszą znów zacząć dobrze atakować. A to im umknęło, a nie catenaccio. Włosi w czasach swoich sukcesów nie bazowali tylko na kontrach po wciągnieciu przeciwnika do swojego muru obronnego, oni potrafili także atakować pozycyjnie. To jest problem.
Jest nawet powiedzonko - lepszy rubel w garści , niż.....
Jakoś tak to leciało?
Ma być po mojemu albo nie będzie nic.
Po diabła się tam Maldini pchał?
Żeby w kwestii trenera musiał się boksować z przełożonym?
Pisałem już o tym wcześniej. Paolo szybko polegnie. Z własnej winy lub z cudzej.
Ma być po mojemu albo nie będzie nic."
Brzmi jakoś znajomo... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Każde okno musiał dosłownie iść na kompromisy z CEO
Ma trenera który jest wg. Paolo idealny i ma zamiar postawić na swoje.