Żal i głębokie poruszenie ogarnęły cały świat sportu – nie tylko piłki nożnej – po śmierci Franco Baresiego, który zmarł w wieku 66 lat. Przed siedzibą Milanu tłumy kibiców oddają hołd legendarnemu "numerowi 6". Składają kwiaty, zostawiają zdjęcia i wiadomości obok koszulki wieloletniego kapitana. Pogrzeb odbędzie się we wtorek w Mediolanie. W mieście ogłoszona zostanie żałoba.

Zginął w lawinie prowadząc grupę, która potrzebowała lidera i mistrza. On tego nie potrzebował....po prostu to kochał.
Dla mnie to dodatkowy cios w łeb.
Tylko Co najwyżej pamięć kibiców, i Puchary w gablotach.
Niech jeszcze zburzą SS
Forza Baresi