Rúben Amorim przygotowuje nowy skład Milanu na spotkanie z Bournemouth. Portugalczyk musi połączyć decyzje taktyczne z koniecznością dokonania zmian wymuszonych kontuzjami Gonçalo Ramosa i Samuela Chukwueze. Najwięcej uwagi trener poświęca formacji ofensywnej, która przejdzie największą przebudowę. Ramos nie będzie mógł wystąpić, a jego naturalny zmiennik, Francesco Camarda, również nie jest przewidziany do gry od pierwszej minuty. Młody Włoch rozpoczął spotkanie z Salzburgiem w podstawowym składzie, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Jego występ był przeciętny, choć można znaleźć okoliczności łagodzące. Powrót do regularnej gry po długim okresie spędzonym na ławce rezerwowych nie jest łatwy, szczególnie dla młodego środkowego napastnika, który wciąż rozwija się pod względem fizycznym. Dlatego Amorim zamierza postawić na bardziej mobilnych zawodników ofensywnych. Jego plan zakłada ustawienie Alphadjo Cisse w roli środkowego napastnika, wspieranego na skrzydłach przez Moreirę i Hutchinsona.
Po hat-tricku przeciwko Salzburgowi i całym meczu z Atalantą spędzonym na ławce rezerwowych Alphadjo Cisse ma powrócić do wyjściowej jedenastki. Tym razem otrzyma szansę w nowej roli, jako najbardziej wysunięty zawodnik ofensywny. Dla Milanu będzie to nowe rozwiązanie, ale samemu piłkarzowi taka pozycja nie jest całkowicie obca. Cisse występował już bliżej środka ataku w reprezentacji Włoch do lat 21 prowadzonej przez Silvio Baldiniego, gdzie pełnił funkcję ofensywnego pomocnika. Również wtedy wygrywał rywalizację o miejsce w składzie z Camardą. "Tak, mogę grać jako napastnik" – przyznał Cisse po zdobyciu trzech bramek przeciwko Salzburgowi. Teraz ponownie otrzyma okazję, by udowodnić swoją wartość, tym razem w nieco innym ustawieniu i z nowymi partnerami w ofensywie.
Za dostarczanie piłek Cisse mają odpowiadać Hutchinson i Moreira, ustawieni na skrzydłach. Hutchinson, który rozpoczął mecz z Benficą w podstawowym składzie, ale został zmieniony już w przerwie, w ostatnich tygodniach prezentuje coraz większą dynamikę i pewność siebie. Z kolei Moreira ma wrócić na bardziej ofensywną pozycję. W spotkaniu z Atalantą występował jako boczny obrońca, natomiast przeciwko Bournemouth powinien grać znacznie wyżej. Dzięki temu Amorim chce lepiej wykorzystać jego umiejętności dryblingu, a jednocześnie ograniczyć obowiązki defensywne i presję związaną z kryciem rywali. Zmiany szykują się również w środku pola. Odpoczynek prawdopodobnie otrzymają Luka Modrić i Adrien Rabiot. Ich miejsca mają zająć Ardon Jashari, Yunus Musah oraz Ruben Loftus-Cheek. W defensywie kolejną szansę powinien otrzymać Fikayo Tomori, który ma wystąpić na prawej stronie obrony zamiast Gili. Pozostałe miejsca w czwórce obrońców mają zająć Koni De Winter, Strahinja Pavlović oraz Pervis Estupiñán. Wszystko wskazuje zatem na to, że Amorim zdecyduje się na znaczną rotację, a największą niewiadomą będzie skuteczność Cisse w roli klasycznej "dziewiątki".

PRAWDA?
Ramos wypada, więc wydawałoby się, że to idealny moment, żeby dać Francesco prawdziwą szansę na „9”. Tym bardziej że jeśli ma się rozwijać, to potrzebuje właśnie takich meczów i minut.
Cisse? Trzymam kciuki i oby Amorim trafił z tym pomysłem. Ale coraz bardziej zastanawiam się, po co właściwie Camarda został w Milanie, skoro nawet przy kontuzji podstawowego napastnika nie dostaje swojej szansy. Ehhhh
Też mam taką nadzieję. Cisse niżej, a Camarda na „9” brzmi dla mnie dużo bardziej naturalnie. I właśnie dlatego trochę dziwi mnie zapowiedź Amorima.
Jeśli mecz dobrze się ułoży, chciałbym zobaczyć Camardę nie na ostatnie 5–10 minut, tylko dostać konkretną szansę. Bo jeśli nie teraz, przy nieobecności Ramosa, to kiedy?
chyba, że znowu transfer napastnika "odrzutu" typu Lucca czy Zirkzee pewnie
Ostatnie lata to babranie się w takich napastnikach, było marudzneie na Fullkruga, Abrahama etc a teraz nagle tęskno :)
Naprawdę dzis wolę jednak tego Camardę niż wracać do tego co było w ostatnich latach
Ja akurat nie nazwałbym braku kolejnego napastnika lekkomyślnością. Wręcz przeciwnie, jeśli zdecydowaliśmy, że Camarda zostaje w Milanie, to chyba właśnie po to, żeby w takich momentach z niego korzystać.
Rok temu był na wypożyczeniu, a Milan ściągał Füllkruga. Teraz został, jest zmiennikiem Ramosa, Ramos wypada i znowu pojawia się argument, że powinniśmy byli kupić jeszcze jedną „9”. To kiedy mamy zacząć wprowadzać własnych wychowanków?
Nie twierdzę, że Camarda już dzisiaj jest gotowym napastnikiem na Milan. Właśnie tego jeszcze nie wiemy. Ale nie dowiemy się tego, jeśli przy pierwszej okazji do gry uznamy, że jednak potrzebujemy kogoś starszego, silniejszego i bardziej doświadczonego.
Dla mnie lekkomyślnością byłoby raczej zostawić Camardę w kadrze, zablokować mu wypożyczenie, a później nie korzystać z niego nawet wtedy, gdy wypada Ramos.
Jeżeli naprawdę wierzymy w tego chłopaka, to kiedy mamy dać mu szansę, jeśli nie teraz?
Nie wolę Camardy tylko dlatego, że jest wychowankiem. Uważam po prostu, że w pewnym momencie Milan musi zacząć tworzyć swoim wychowankom realną drogę do pierwszej drużyny, zamiast przy każdej dziurze w kadrze kupować kolejnego zawodnika.
Spójrzmy szerzej, gdzie dzisiaj znajduje się włoska piłka. Od lat dyskutujemy o tym, że kluby Serie A za rzadko dają prawdziwe szanse młodym Włochom. Do tego dochodzą przepisy dotyczące listy ligowej i miejsc dla zawodników wyszkolonych we Włoszech oraz w samym klubie. Własny wychowanek, który rzeczywiście nadaje się do pierwszej drużyny, ma więc dla Milanu podwójną wartość.
I właśnie dlatego nie przekonuje mnie argument: „Ramos wypadł, trzeba było kupić zmiennika”. Jeśli Camarda ma dostawać minuty dopiero wtedy, kiedy będzie już gotowym napastnikiem gwarantującym kilkanaście bramek, to nigdy ich nie dostanie.
W Interze można dawać minuty Esposito i zaakceptować, że młody zawodnik nie będzie od pierwszego dnia Lautaro. U nas Camarda ma 18 lat i już oczekujemy od niego, żeby najpierw udowodnił, że jest wystarczająco dobry, zanim w ogóle zaczniemy go regularnie sprawdzać.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby grał tylko dlatego, że jest Włochem i wychowankiem. Jeśli okaże się za słaby — trudno. Ale najpierw dajmy mu uczciwą możliwość, żeby to zweryfikować na boisku.
Bo jak Milan ma kiedyś znowu mieć swoich Maldinich, Baresich czy Costacurtów, jeśli przy pierwszej kontuzji podstawowego zawodnika pierwszą reakcją będzie: „trzeba było kupić kogoś jeszcze”?
Wychowanków nie wprowadza się wtedy, kiedy nie ma żadnego ryzyka. Wprowadza się ich właśnie w takich momentach.
za memorimem to widzę nie trafi, na razie w miarę bronią go wyniki (choć Benfica to mega wtopa, porównywalna do tej z Feyenoordem), ale tak samo było z maxikazem, do czasu...
Cisse jest za drobnym zawodnikiem jako napastnik i może mu być ciężko między środkowymi obrońcami
Przy pierwszym golu widać, że dwóch zawodników idzie za Camardą i robi miejsce Cisse
Druga to piękna akcja i fenomenalne wyłożenie przez Barte
Trzecia to też w większości zasługa Rabiota
Ja nic nie odbieram Cisse ale inaczej się gra jako 10 a inaczej jako 9 i na pozycji której zagrał w Salzburgu ma po prostu więcej miejsca i może się rozpędzić
Coś jak Leao gdzie jego największe zalety były kastrowane jako 9