Berlusconi za jego niewątpliwe zasługi dla Milanu może być prezesem nawet do końca życia, ale niech da swobodę decydowania nowym ludziom, np. swojej córce, do której jak mniemam ma zaufanie. Nowy inwestor, sądząc po jego dotychczasowych wypowiedziach również jest nie w ciemię bity. Nowy projekt ma szanse powodzenia o ile młode pokolenie zostanie dopuszczone do głosu. Pierwsze zmiany zostały już poczynione, ale osobiście wyczekuję jeszcze jednej - odejścia Gallianiego.