Sacchi też się czepia Berlusconiego? Czy raczej porównuje sobie swoją sytuację z czasów, gdy prowadził Milan do supremacji w Europie z położeniem Mihajlovića, który ma zgraję za dobrze opłacanych celebrytów o średnich (w większości) umiejętnosciach czysto piłkarskich i prezesa żyjącego w oparach sukcesów sprzed lat? Ja bym się upierał, że to drugie. Ale może po prostu ten Sacchi to taka niewdzięczna mynda. ;-)