Moim zdaniem: Czy wypada się cieszyć?

31 maja 2017, 22:26, cinassek Artykuły
Moim zdaniem: Czy wypada się cieszyć?

Trwa transferowy szał i przerzucanie się coraz to nowszymi nazwiskami, które mogą trafić do Milanu. To znakomita odmiana po tym, jak przez lata mogliśmy tylko pomarzyć o poważnych wzmocnieniach, a jeśli już polowaliśmy na konkretnych piłkarzy to na początku września, a nie pod koniec maja. Nie temu chciałem jednak poświęcić te parę akapitów. Mam zamiar odnieść się do kwestii… radości.

Milan wygrywa 3:0 z Bologną, na boisku mała euforia. Zawodnicy uśmiechnięci od ucha, kibice się cieszą, trener jest spontanicznie podrzucany w górę przez drużynę. Scudetto? Powrót do Ligi Mistrzów? Może chociaż awans do finału Pucharu Włoch?

Nie. Przepustka do III rundy kwalifikacji do Ligi Europy. Szczebla, który rozpocznie się już w lipcu. Kiedy większość wielkich klubów Starego Kontynentu będzie gdzieś pomiędzy całkowitym zebraniem się po urlopach, a wylotem na sparingowe tournée na drugi koniec świata.

No właśnie – wypada czy nie wypada tak fetować? Myślę, że jeśli chodzi o perspektywę kibica, każdy musi odpowiedzieć sobie na to pytanie samemu. Jak przeżył ten rok, jak podchodził do wyników, jak odbierał wszystko to, co działo się w sezonie bardzo skomplikowanym i dalekim wyłącznie od kwestii sportowych.

Ja osobiście nie biegałem po ulicach z butelką szampana do ósmej nad ranem, ale szczerze się uśmiechnąłem. Rozpromieniłem się, ucieszyłem, mając świadomość, że dostaję choć namiastkę czegoś, czego tak cholernie mi brakuje. To tak jakby ktoś przez lata regularnie jadł dobry tort, by potem drastycznie zabrano mu wszelkie słodycze, a następnie rzucono jakąś starą, małą krówkę, zeschniętą i po terminie ważności. Ale jednak wciąż słodką.

Co czułem, gdy zespół reagował tak spontanicznie? Ja się uśmiechałem. Bo ten sezon, który już za nami, bardzo doceniam z jednego, ogromnego powodu – nie było w nim miejsca na oszustwa. Oszukiwaliśmy się w końcówce kadencji Allegriego, oszukiwaliśmy się za Inzaghiego, oszukiwaliśmy się za Mihajlovicia. Były wymagania, nie było wyników. Były cele, nie było realizacji. Ciągle nie tak, jak chcieliśmy. Tkwiliśmy w tym samym punkcie.

Mogę mówić za siebie, ale sądzę, że wielu z was to odczucie podzieli. Mianowicie przed rokiem większość kibiców poczuła już taki przesyt fatalną sytuacją, że po prostu przestała się łudzić i może nawet wymagać. Tym razem nie było wysokich oczekiwań i marnej rzeczywistości, a odwrotnie. Myślę, że większość z nas spodziewała się, że będzie zdecydowanie gorzej.

Mamy bardzo młodą drużynę. Przed wieloma z tych chłopaków dopiero pierwsze starcia w europejskich pucharach, co na pewno ich cieszy. Sądzę, że zarówno trener, jak i piłkarze w końcu w pewien sposób uczynili to, co trzeba było zrobić dawno temu. Odcięli przeszłość, pełną glorii i chwały. Wygospodarowali sobie przestrzeń do uzewnętrznienia własnego „ja”, nawet jeśli w historii Milanu nie znaczy ono właściwie nic.

Śmieję się patrząc przykładowo na kibiców Interu, którzy mają ubaw po pachy z tej „fety” po awansie. No jest się z czego cieszyć będąc fanem utytułowanej ekipy, która w żenującym stylu przegrała nawet te eliminacje. Która skompromitowała się z Hapoelem Beer Szewa. I która… Tak, tu dochodzimy do kolejnego ważnego aspektu.

Która ma piłkarzy, od których się wymaga, ale nie dostaje. My wymagaliśmy niewiele, a dostaliśmy sporo, nawet jeśli to 6. miejsce koniec końców nie budzi szału. Dostaliśmy wiele fajnych, pojedynczych momentów jak rewanżowe derby, Superpuchar Włoch, mecz z Juventusem na San Siro, znakomita passa jesienią… Dla nas to były trochę jak hausty świeżego powietrza ponad jakąś czarną tonią.

O ileż przyjemniej tak przeżyć cały rok, a na koniec uśmiechnąć się z osiągnięcia nawet tak drobnego celu. O ileż przyjemniej mieć odczucia właśnie takie niż rok w rok odgrażać się walką o najwyższe cele, a potem na wiosnę akceptować porażkę na całej linii i… Znowu się odgrażać. Że transfery, że trener, że wielka drużyna, że zobaczycie. I tak rok w rok.

Niestety, w ostatnich latach Milan i Inter to dwaj znienawidzeni przez siebie wielcy prezesi, którzy wylądowali na bruku i żyją w pobliżu tej samej budki z piwem. Naśmiewanie polega na tym, który częściej dba o czystość. Teraz ten śmierdzący nabija się z tego, który walczy z sytuacją korzystając ze świeżej wody po deszczu.

Generalnie nie będę pewnie wspominał tych obrazków za X lat i patrzył na nie rozmarzonym wzrokiem. Cieszę się jednak, że w końcu mamy cokolwiek więcej ponad niespełnione oczekiwania. Bo tym żywiliśmy się aż nadto.

Biegaliśmy maratony, dopadła nas ciężka choroba i właśnie uczymy się powoli chodzić. Miejmy przy tym uśmiech na ustach, a jeszcze przyjdzie czas na bicie dziesiątek kilometrów w szybkim tempie. To zawsze lepiej niż żyć nienawiścią i nadzieją, że nadejdzie coś, co jednak zawsze cię omija…

40 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
ACstach
ACstach
2 czerwca 2017, 17:14
Dawajcie news, że Kessi w Milanie;)
0
adamos
adamos
1 czerwca 2017, 15:33
Inter zdobył jednego z ostatnich dinozaurów od "magic" mercatto tzw. Spaletta, którego kibice Romy chcieli wywieźć na taczkach za sprowadzanie no nejmów z kontynentu afrykańskiego. Inter szedł i idzie ścieżką, którą my szliśmy: nie ważne, że zawodnik nie pasuje do koncepcji trenera ważne, że wydane 50 mln na niego, nasz magik nie miał tyle kasy więc sugerował sie tylko zawodnik i stan musi się zgadzać w drużynie.. My wyciągnęliśmy wnioski teraz Fasek i Mirabelka wszystko uzgadniają z trenerem, są ciągle pod telefonem. Monte ma koncepcję gry, gdy prowadził Fiołki to była jedna z najfajniej grających drużyn w Serie A i doszli 2 razy do półfinału LE. Monte pomimo drewna jakie posiadał osiągnął coś czego u nas brakowało, ducha drużyny. Po przegranym meczu z Juve widać było złość piłkarzy nawet zdemolowali szatnie z tej wściekłości a kiedyś, widzieliśmy zdjęcia Boatenga i Meneza w dyskotece po przegranym meczu. W końcu ściągamy zawodników, którzy wiążą przynależność do barw klubowych, Lapagol co dla naszej koszulki walczy aż do krwi, też nasz nowy nabytek Musacchio płakał kiedy rozstawał się ze swoim klubem. Myśle, że teraz otwiera się dla nas nowa ścieżka o której śniliśmy, mamy drużynę przy dobrych tranferach wierzę, że możemy nawiązać walkę z top 4 - bo do 4 miejsca nam nie wiele brakło.
1
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 20:12
Demolowanie szatni przeciwnika - zaiste niezwykły sposób na pokazanie ducha drużyny. Złość piłkarzy? Jak dla mnie to kilku młodych graczy nie potrafiło się pogodzić z takim a nie innym wynikiem. Do sytuacji by nie doszło jeśli pomiędzy tymi chłopcami był jakiś prawdziwy piłkarz pokroju Maldiniego lub Gattuso. Weterani typu Monto lub Abate mają za mało charyzmy żeby "wziąśc za ryja" tych młodszych - zarówno na boisku jak i poza nim.
0
cinassek
cinassek
1 czerwca 2017, 21:38
Taki inteligentny, mocny i pełny kontr, a nie wie, że "wziąć", a nie "wziąść". Zawiodłeś mnie
3
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 21:48
Och - miało być mocno dosadnie i " po chłopsku". Tak co by dodać ciut kontrastu do twojego poetyckiego arcydzieła. Następnym razem postaram się spełnić twoje oczekiwania.
0
acmti__
acmti__
1 czerwca 2017, 12:34
Jak jest chociaż ciut czegoś z czego można się cieszyć to trzeba to robić. Jak, by nie patrzeć to Milan od nędzy i marnosci zrobił jakiś tam krok do przodu.
Co z wzmiance o sąsiadach zza miedzy, to ja po takiej kompromitacji Milanu, wstydził bym się napisać złe słowo na inne drużyny.
1
1 czerwca 2017, 10:15
Za dużo poezji i banałów. Trzeba jednak przyznać, że cinassek nieźle pisze.
0
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 05:56
Na tej stronie już nic mnie nie zdziwi. Ani radość z faktu że Milan doczołgał się do 3 rundy eliminacyjnej, ani to że Bonaventura jest uważany za bożka. Dobrze, że odeszło kilku bajkopisarzy typu MichałNowik lub minimilanista czy jak im tam było bo wtedy całiem nie byłoby po co wchodzić.
0
cinassek
cinassek
1 czerwca 2017, 07:01
Wielkie inwestycje zabijają ducha futbolu
8
Owiec
Owiec
1 czerwca 2017, 08:11
Cinassek, no to żeś teraz zawalił :v przypomniałeś mu jego ulubioną kwestię i znów będzie tym spamił pod każdej wzmiance o transferach xD
0
grayman88
grayman88
1 czerwca 2017, 09:21
Ale to prawda.
0
Ginevra
Ginevra
1 czerwca 2017, 10:07
@Chaos, jestem na stronie ponownie od 3 lat i nie wiem o kim mówisz, ale jakoś nie widzę, żebyśmy kogoś zmuszali do wchodzenia i czytania, jeśli strona nie spełnia czyichś wyśrubowanych wymagań... A w ogóle to internet zabija ducha czytelnictwa, idź poczytać książkę :P
4
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 12:25
Spokojnie - czytam. Odnośnie książek to wstyd żeby acmilan.com.pl nie miał żadnego udziału w przekładzie książki o Pirlo. Zostawiać tak wszystko na barkach Juvepoland...
Tak Cinasku - zabijają.
1
Owiec
Owiec
1 czerwca 2017, 13:14
Bidulki...czemu nie pobiegłeś im pomóc? :p
0
Ginevra
Ginevra
1 czerwca 2017, 13:34
Jak sobie konkretnie wyobrażasz ten nasz udział w przekładzie książki? Mieliśmy tłumaczyć fragmenty? Aktualna administracja nie miała szans dołączyć do promocji książki, ale nie wiem, czy chciałabym promować książkę, której autor pisze: "Jeśli pytają cię, czy to prawda, że praktycznie podpisałeś kontrakt z Realem, musisz odpowiedzieć, chowając się za utartymi formułkami, wymyślanymi przez beztalencia z biura prasowego: 'To nieprawda, dobrze mi w Milanie'. A pieprzcie się! [...] Szkoda, że tak się to skończyło, do Realu pobiegłbym w podskokach. To bardziej fascynujący klub niż Milan, z lepszymi widokami na przyszłość, lepszą marką - wszystko ma lepsze. Każdy rywal drży ze strachu na samą myśl. [...] Na koniec sezonu przyszła jednak pociecha w postaci wygranej w Lidze Mistrzów. Mogło być gorzej..." (tłumaczenie moje z oryginału).
Edytowano dnia: 1 czerwca 2017, 13:39
0
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 14:16
Tak właśnie sobie wyobrażam. Mogliście pomóc w tłumaczeniu, w promocji i przy okazji wypromować stronę.
No patrz i jednak został. A to że nie pochlebnie wypowiada się o Milanie to już wina klubu a nie zawodnika. Nie dziwi Cię to że Maldini jest na dystans od Milanu po zakończeniu kariery? Może te wszystkie gadki o rodzinie to tylko mit tworzony przez biuro prasowe ...
0
Ginevra
Ginevra
1 czerwca 2017, 14:48
Może i wina klubu, ale powinien mieć też szacunek i wzgląd na kibiców, dzięki którym ma sławę i pieniądze. Dziwię się, że Ciebie nie rani ta wypowiedź, bo mnie na przykład bardzo, jako że uderza w mój głęboko zakorzeniony "milanizm". Może klub go źle potraktował, ale on odgrywając się na klubie, de facto odegrał się na kibicach, bo dawny zarząd ma to głęboko w poważani, a cierpią jak zwykle kibice.

Maldini to bardziej złożony problem. Dostał szansę powrotu, nie chciał skorzystać, mimo zmiany władzy. Jego prawo. Czasami krytykował klub, ale nigdy nie podejrzewałam go o fałsz i chęć dokopania komukolwiek.

Co do tłumaczenia - to nie jest taka prosta sprawa, żeby ot tak sobie z marszu wziąć i przetłumaczyć książkę albo fragment. Do takiej pracy wydawnictwo zatrudnia zwykle profesjonalnego tłumacza. Taki tłumacz nie potrzebuje pomocy, ani nawet nie chce, żeby ktoś mu wchodził w paradę. A jeśli potrzebuje jakieś pomocy merytorycznej, to na pewno wie, do kogo się zwrócić. Jak dostajemy propozycję promocji, to się angażujemy - dzięki za troskę.
3
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 16:14
Więc może pora zrewidować swój głęboko zakorzeniony "milanizm"... Przetrzeć oczy i dojrzeć to, że pod otoczką 'rodzinnego klubu" jest jakieś małe bagienko. Przeczytałem książkę o Pirlo i nigdzie nie widziałem żeby Andrea uraził kibiców Milanu. Może poprostu spróbował delikatnie otworzyć wam oczy... Pokazać, że klub który na siłę trzyma zawodnika nie zasługuje na taką rzeszę kibiców.
0
Ginevra
Ginevra
1 czerwca 2017, 16:47
Jeśli uważasz, że klub nie zasługuje na kibiców, to co tu w ogóle robisz i o czym my w ogóle rozmawiamy? Nie zamierzam rewidować swojego milanizmu, bo to moja religia :) Jak mówią włoscy kibice: piłkarze przemijają, barwy pozostają. Do piłkarzy można dopisać prezesów, trenerów, itd. itp. Conta solo la maglia :)
1
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 19:49
Za krótko jesteś na tej stronie więc możesz nie wiedzieć iż nie kibicuję Milanowi. Gdybyś miał/miała karnet na mecze Milanu to może bym zobaczył w tobie prawdziwego wyznawcę "milanizmu". Jak dla mnie to jesteś tylko sympatykiem zagranicznego klubu sporadycznie lub wcale zasiadającym na trybunach. I mam takie zdanie o 99 % Polaków " kibicujących" drużynom spoza granic naszego kraju. Co do miłości do barw - pewnie zakochałbyś/zakochałabyś się w innych jeśli Milan byłby na 7 miejscu w momencie kiedy ruszyła twoja fascynacja piłką nożną... Kto oprócz Milanu mógł wygrać LM w tamtym okresie? Man U? Bayern?? Real??? Tyle samo jest warte dla mnie twoje Forza Rossoneri co inne slogany typu Glory ManU, Mia san Mia czy Hala Madrit - jedno wielkie nic.
A co tu robię?? Półamatorski "ekspert" analizujący kontrowersyjne decyzje sędziowskie, obrońca ducha futbolu, prorok przepowiadający kariery piłkarzom i trenerom. I jeden z nielicznych głosów rozsądku na stronie pełnej "chorągiewek".
Pewnie niejaki Owiec wyzwie mnie od trolli i poprosi o ignorowanie moich wypowiedzi mimo że sam nie potrafi się powstrzymać i ciągle odpowiada pod większością moich wypowiedzi.
0
Owiec
Owiec
1 czerwca 2017, 20:55
Nie żeby coś, ale skoro Ginevra kibicuje Milanowi pomimo upadkowi, to znaczy że jest prawdziwym kibicem. Kochać klub nawet kiedy gra piach to chyba wystarczający przykład
1
Chaos8585
Chaos8585
1 czerwca 2017, 21:22
Piękny przykład kibicowania. Czekam do momentu aż trybuna na nowym stadionie będzie nosić nazwę Ginevra Sud, a może nawet stadion zostanie nazwany GinevraStadium lub San Ginevra...
0
Ginevra
Ginevra
1 czerwca 2017, 21:55
Widzę, że byłeś w stanie wyrobić sobie ocenę na mój temat i poznać moją historię na podstawie paru postów. I już wiesz, że jestem jedną z 99% "sympatyków". Spoko, nie będę Cię wyprowadzać z błędu, bo mi nie zależy. Ktoś, kto traci czas na eseje na stronie klubu, któremu nie kibicuje, żeby oświecać innych, IMHO chyba ma jakiś problem.

PS. Tylko mały komentarz co do tego, kto jest krótko na stronie: Ginevra - zarejestrowana jako użytkownik nr 1008. Chaos - 11465, Chaos85 - 11491, Chaos8585 - 14513... (Mogę zrzucić screena jak nie wierzysz).
Edytowano dnia: 1 czerwca 2017, 21:58
1
Chaos8585
Chaos8585
2 czerwca 2017, 03:43
Wyrobiłem sobie opinię na temat miłości do barw na podstawie wieloletnich rozmów z " kibicami " różnych klubów. I dziwnym zbiegiem okoliczności większość przypadków jest podobna - wielka miłość do barw zgrywa się w czasie z sukcem danej drużyny... Z Tobą było inaczej? Zakochałaś się w tym klubie bo jako dzieciak latałaś na stadion oglądać każdy mecz domowy? Proszę opowiedz swoją historię wielkiej miłości...
0
Ginevra
Ginevra
2 czerwca 2017, 10:39
Żeby opowiedzieć genezę i historię prawie ćwierćwiecza kibicowania Milanowi skorelowanego z kibicowaniem Azzurrim musiałabym napisać książkę. Coś na kształt "Futbolowej gorączki" Hornby'ego. Inaczej ciężko byłoby zmieścić wszystkie obejrzane mecze, odwiedzone kraje, miasta i stadiony, przemierzone kilometry, niesamowite zbiegi okoliczności, wszystkich spotkanych fantastycznych ludzi, wszystkie godziny poświęcone na pisanie i wszystkie poświecenia w ogóle. Ja mogę spokojnie napisać na ten temat książkę (początek nie jest związany z żadnym konkretnym sukcesem - FYI). Ale pewnie dla Ciebie nawet szef MCP ma słabe prawo, żeby się nazywać milanistą, przyjmując Twoje kryteria. Jestem ciekawa, co Ty masz co zaoferowania, jako samozwańczy prorok i ekspert, żeby dyskutować z ludźmi, którzy duża część swojego życia poświęcają na realizowanie pasji. Znam ludzi, którzy mieszkają dwa kroki od San Siro, nazywają się milanistami i nie chodzą na mecze. Znam też wielu ludzi z Polski i innych krajów, którzy zabiliby, żeby mieć taką możliwość, a którym tutaj odmawiasz prawa do nazywania się kibicami, bo urodzili się poza Włochami i zaczęli kibicować, jak Milan (czy jakikolwiek inny klub) osiągnął sukces.
1
Chaos8585
Chaos8585
2 czerwca 2017, 14:34
Piękny wywód - mam nadzieję że to tylko prolog do książki lub chociażby krótkiego opowiadania.
0
Ginevra
Ginevra
2 czerwca 2017, 22:24
Tak właśnie myślałam ;]
0
Chaos8585
Chaos8585
3 czerwca 2017, 10:56
Czekam z utęsknieniem. Dawno nie czytałem nic z fantastyki.
0
MUCHA_loku
MUCHA_loku
4 czerwca 2017, 13:11
Czytajac Twoje wywody Chaos zaczynam byc zwolennikiem glosowania za wyrzucrniem/pozostaniem danego uzytkownika na stronie.
Oczywiscie nic by to nie dalo poniewaz wrocilbys jako Chaos9582759503.

Jestem uzytkownikiem tej strony od wielu lat. Naprawde dlugo. Czasami jestem bardziej aktywny czasami 'znikam' na kilka miesiecy. Jednak niezmiennie zalezy mi na wysokim poziomie komentarzy, wysokiej kulturze slowa, oraz kierowania sie szacunkiem do drugiego czlowieka.
Ty Chaos zanizasz ten poziom.
1
jasiom22
jasiom22
1 czerwca 2017, 01:39
Fajny opis, mam tylko wątpliwości co do jednego wątku... oszukiwania się? Za Allegriego? (juz za trzy dni w finale LM) czy za Mihajlovica.. ?? który wykonał kawał dobrej roboty z której (po raz kolejny korzystal Montella ;-p)... sądze że w tej kwestii to teraz można by własnie wręcz jeszcze bardziej to Milanowi zarzucić - jezeli w ogóle wchodzimy w takie kategorie, oszukiwania się samemu. :-/ I uznajemy to fartowne mega 6 miejsce za sukces Montelli godny podrzucania go jak po wygranym finale LM.. :-/

Moja ocena tego sezonu (czyli Montelli) jest zdecydowanie bardziej surowa niż bardziej peotycki niz merytoryczny opis wyżej, jezeli spojrzymy na to co Milanowi zostało z tego sezonu na przyszłość, obawiam się że bardzo niewiele... (dla mnie to chyba tylko bramka Locatellogo strzelona Juve)

... a teraz wszystko zaczynamy od nowa, wymieniając 3/4 składu, zero automatyzmu, taktyka nie wiadomo jaka... to wszystko nie napawa mnie specjalnie optymizmem, z perspektywy zakończonego sezonu, na szczęscie jest forsa z chin. Wierze że Montella znów "zaskoczy" ale jakoś nie liczył by na nic więcej niż ćwierć-finał w LE (absolutne max, jezeli w ogóle do LE awansujemy)... a czy o to nam chodzi?
2
cinassek
cinassek
1 czerwca 2017, 07:29
Co do Allegriego i Mihajlovicia - nie chodziło mi stricte o osoby trenerów. Bardziej o to, że łudziliśmy się, że drużyna będzie grała dobrze i notowała jakiś określony wynik, a był tylko zawód poparty przerośniętymi oczekiwaniami

Edycja: oczywiście chodzi mi o tego najpóźniejszego Allegriego z 13/14 :)
Edytowano dnia: 1 czerwca 2017, 07:29
2
Paolo Zatonelli
Paolo Zatonelli
1 czerwca 2017, 00:54
cinassek - bez obrazy, ale ten tekst mówi to, co już wszyscy wiemy. Jednak, jeśli przyjemność sprawia Ci pisanie, to zwracam honor :) Nie wiem, czy jest nawet sens przekomarzania się z interistami. Można się cieszyć obecną chwilą z perspektywy ostatnich paru lat, jasne, ale w perspektywie kilunastu lat, to tylko drobna wzmianka na naszej bogatej karcie historii. Gaudeamus igitur!
1
Kuziu
Kuziu
1 czerwca 2017, 00:30
Zgrabnie i ciekawie napisane, trochę bardziej podkreśliłbym temat zmiany zarządu i tego, ale to tylko moje, nie podparte specjalnym doświadczniem odczucie.

Korzystając z tego, że komentuję, przewidywany jest jakiś zjazd użytkowników forum w celach rekreacyjnych? Nie chodzi mi nawet o pytanie administracji, żeby nie obarczać ich odpowiedzialnością, ale pytam tak z ciekawości, bo czytając na co dzień komentarze niektórych użytkowników, uważam, że przy kieliszku pewnej białej substancji, lub innego, dowolnego trunku z przyjemnością zamieniłbym kilka zdań.

Wielkopolskie z mojej strony, ale z przejazdem nie miałbym problemów. :p
0
Kuziu
Kuziu
1 czerwca 2017, 00:30
niepodparte* ofc, zanim wjedzie grammarnazi
0
SKYcalcioTV
SKYcalcioTV
31 maja 2017, 23:52
Oby się zakwalifikowali do tej LE :)
1
Marosso
Marosso
31 maja 2017, 23:41
Brawo jestem pod wrażeniem tego co napisałeś. Kiedy czytałem miałem odczucie jakbym wcześniej z Tobą rozmawiał o naszym Milanie a Ty teraz zamieniłeś to w profesjonalny sposób na artykuł. Patrząc na pierwsze komentarze najwyraźniej nie jestem sam.
1
Mirabelli
Mirabelli
31 maja 2017, 23:05
Świetny artykuł który nawiązuje do refleksji nad naszym kibicowaniem tak naprawdę, naprawdę po raz kolejny trafiłeś w punkt muszę przyznać, masz to "coś" w kwestii uderzenia w to coś o czym myślimy, widać że jesteś bardzo inteligentny i nie rzucasz słów na wiatr

Gratulacje za artykuł, zdecydowanie to najlepsza część w AcMilan.com.pl
1
mistrzMALDINI
mistrzMALDINI
31 maja 2017, 23:02
Miałem takie same odczucia jak Ty. Też miałem uśmiech na ustach i do końca dnia chodziłem zadowolony z tego, że znów ujrzymy Milan w Europejskich Pucharach, że coś w końcu ruszyło do przodu, że Ci gracze dali radę osiągnąć taki wynik.
1
grayman88
grayman88
31 maja 2017, 22:47
Fajny artykuł.
1
Owiec
Owiec
31 maja 2017, 22:44
Jak ja czekałem na ten artykuł :D brawo Cinnasek!
2

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się