Puchar Włoch 1966/67, 1971/72, 1972/73, 1976/77, 2002/03

Moim zdaniem: Bezradność, pustka, ból. Co za zakręt

19 grudnia 2017, 16:06, cinassek Artykuły
Moim zdaniem: Bezradność, pustka, ból. Co za zakręt

Jesteśmy na zakręcie. Tak ogromnym zakręcie, że aż trudno to sobie wyobrazić. Szczerze powiedziawszy, to aż nie wiem co powiedzieć czy napisać. Wszystkie moje jakiekolwiek logiczne próby uporządkowania tego wszystkiego, przez kilkadziesiąt ostatnich dni spełzały na niczym. Czuję się, jakbym był pod ścianą, otoczony z każdej strony przez jakieś lwy i tygrysy. Nie ma ucieczki, nie ma niczego.

Nawet nie chce mi się mówić o tym, jak bardzo wyczerpał się już letni optymizm. Boże, jakie to okrutne… Przypominam sobie pierwszy tydzień lipca, który spędziłem daleko od domu na wakacjach. Odcięcie od Internetu, cisza, spokój i dużo czasu na relaks połączony z myśleniem o rzeczach przyjemnych.

A miałem o czym myśleć! Nawet ja sam nie zliczę, ile wariantów podstawowej jedenastki i kształtu kadry na nowy sezon ułożyłem w swojej głowie. Po tygodniu spędzonym w taki sposób mógłbym wymienić tę niespełna trzydziestkę piłkarzy Milanu wraz z ich numerami na koszulkach i dokładnymi pozycjami w przeciągu minuty. Jak mnie to pasjonowało!

Pokrywało się to wszystko mniej-więcej z czasem transferów Hakana Calhanoglu i Andrei Contiego. Wcześniej oczywiście przyklepano choćby Mateo Musacchio, Ricardo Rodrigueza czy Andre Silvę. O, z Portugalczykiem też była dobra historia… Raczej czuwałem, żeby od razu informować na stronie w przypadku ewentualnych ruchów transferowych, no ale w końcu przyszedł niedzielny wieczór. I to taki już po godzinie 20:00. O tej porze się nie pracuje, prawda?

Tyle co umówiłem się ze znajomymi na mieście i zanim cokolwiek zamówiłem przy barze, odświeżyłem MilanNews w telefonie. Czytam – Silva w Mediolanie, wszystko dopięte, jutro testy medyczne. „Uaaaa!” – pomyślałem, „No faktycznie. Mają rozmach”. I zatraciłem się w kolejnych marzeniach.

Bonucci? Jakiś niepozorny lipcowy dzień roboczy. Czwartek zdaje się. O poranku jakieś ploteczki, popołudniu wykpiwanie niedorzecznych spekulacji i chyba zerowa wiara z jakiejkolwiek strony kibicowskiej – mediolańskiej czy turyńskiej. No i nie muszę mówić, że kolejne 30 godzin spędziłem z nosem w laptopie z czterogodzinną przerwą na sen, kiedy miałem pewność, że bohaterzy tej sytuacji już śpią, a zanim wstaną, to już będę dyżurował. Bóg jeden mi świadkiem, jak ja wtedy marzyłem.

Odzywali się znajomi. Przyjaciele, koledzy, wiele osób. „Ale ten twój Milan to się teraz budzi!”, „No, no, szacuneczek, wracacie do żywych!”, „W końcu będziesz miał co oglądać. Scudetto w tym roku?”. Hamowałem. Nie wierzyłem w żadne mistrzostwa, a mimo wszystko starałem się też zachować pełną pokorę. Marzyłem o tym pieprzonym 4. miejscu. Oddychałem każdą chwilą. Oddychałem każdym momentem, który wskazywał na to, że w końcu porzucimy tę studnię bez dna i ujrzymy słońce.

Jaki ja chodziłem szczęśliwy! Ile razy w głowie tłukłem te same nazwiska, ile wizualizacji wszystkich możliwych boiskowych scenariuszy zaliczyłem w swoim myślach… Miliardy. Ale – przyznaję – ten obecny przerósł nawet moje najdziwniejsze wizje.


Jesteśmy pięć miesięcy później. Około 150 dni. W poniedziałek późnym wieczorem wróciłem z Werony, do której wybrałem się na mecz z Hellasem. Od ostatniego gwizdka minęło ponad 48 godzin. Ludzie – nie wiem, co się ze mną dzieje. Nie wiem, co mam powiedzieć. Czuję się tak bezradny w temacie swojej pasji jak chyba nigdy wcześniej.

Już nie mam siły szukać logicznych usprawiedliwień. Jestem tym zmęczony. Przygotowanie fizyczne? Jasne. Taktyka? Pewnie tak. Zestawienia personalne? Wiadomo. To, tamto, siamto? Tak… Ale pierwszy raz od rozpoczęcia Wielkiego Kryzysu (to już chyba nazwa własna datowana na dzień pożegnania senatorów w 2012?) czuję się wyczerpany. Zniszczony, wypluty, przeżuty, wymiętolony. Bez sił.

Nie szło rok, nie szło dwa lata, trzy, cztery? Już za chwileczkę, już za momencik. Widzicie, jakich mamy średnich piłkarzy, nie ma pieniędzy, trzeba uszanować ciężką chwilę i wypatrywać światełka. Latem ziściło się wszystko to, o czym marzyliśmy przez te ciemne lata. Mieliśmy mnóstwo pieniędzy, kupiliśmy mnóstwo piłkarzy.

Bonucci? Transferu tego człowieka chciałby każdy klub świata. Biglia? Serce i płuca dobrze naoliwionej maszyny. Silva? Namaszczony przez Ronaldo cudowny chłopiec. Calhanoglu? Ach, te rzuty wolne. Rodriguez? Szwajcarski bolid na lewym skrzydle podebrany Interowi. Conti? Jedna z flagowych postaci nowego pokolenia Włochów. Kessie? Czołg-maszyna nie do zajechania. I tak dalej, i tak dalej.

To wszystko kosztowało olbrzymie pieniądze, ale tak po prawdzie, już bardzo przyziemnie – co nas to obchodziło? My chcieliśmy w końcu się uśmiechnąć po latach w totalnej rozpaczy. My chcieliśmy w końcu cieszyć się oglądając tę naszą drużynę, co czyniliśmy niedziela w niedzielę, kiedy ona osiągała zaszczytne 10. miejsce w Serie A. My chcieliśmy w końcu sobie przypomnieć, jak to jest czekać na mecz z ekscytacją i uśmiechem, a nie trwogą i strachem.

Jest 19 grudnia 2017 roku. Rok temu Milan szykował się w podróż do Kataru, skąd przywiózł Superpuchar Włoch. Rok temu każdy Milanista spędził święta z radością i dumą wypisaną w sercu. A dzisiaj… Dzisiaj mamy odwołane Boże Narodzenie. Drużyna nie ma kolacji wigilijnej, a jest skoszarowana. Każdy z nas, bracia i siostry Milaniści, w niedzielę usłyszy od swojej rodziny i znajomych mnóstwo pięknych życzeń. Wesołych Świąt, radosnego czasu Bożego Narodzenia i takie tam… W zależności od potęgi swojej pasji, każdy z nas wykpi w duszy te słowa mniej lub bardziej. Bo jeśli istnieje powiedzenie „zabrać komuś święta”, to my właśnie doświadczamy go w sposób najbardziej bezpośredni z możliwych.

Ktoś powie, że to tylko piłka i tylko Milan. Ale ja już nawet nie mam siły tego tłumaczyć. Niech każdy myśli co mu podpowiada serce. Kiedy się budzę, myślę o tym klubie, kiedy zasypiam – również. Kiedy czekam na wynik egzaminu, na czerwonym świetle, w kolejce w sklepie. Kiedy mam stresującą sytuację w jakiejkolwiek dziedzinie życia, kiedy znudzony patrzę w ścianę, kiedy jadę samochodem/pociągiem/autobusem/tramwajem/rowerem/hulajnogą/monocyklem/wszystkim. Ta pasja jest zakorzeniona tak głęboko, że w sposób oczywisty rzutuje na wszystko i wszystkich w otoczeniu jej posiadacza.

I co my mamy teraz komukolwiek powiedzieć? To zawsze emocje, kiedy drużyna jest powoływana na jakieś zgrupowania, kiedy ważą się czyjeś losy, podejmowane są decyzje… Ale ja czuję, że teraz formuła jest wyczerpana. Wciąż mi na tym cholernie zależy, ale jednocześnie wracam do początku tekstu. Stoję pod ścianą, a przede mną znudzone lwy i tygrysy. Nie zamierzają ze mną skończyć, a jednocześnie nie dadzą mi odejść. Pozostaje stać i patrzeć, żadnej logicznej decyzji nie da się podjąć.

Tu nie trenera trzeba. Wykręcić należy numer do egzorcysty. Dajcie znać jak już ustalicie, czy to wszystko jest winą przygotowania fizycznego, taktyki, podejścia piłkarzy, umiejętności trenera czy trawy w Milanello. Nie obchodzi mnie to. Mam głęboko gdzieś, czyja to jest wina, czemu tak się stało i co nakręciło tę spiralę.

Ja chcę tylko i wyłącznie odzyskać radość z życia i pasji. Przyjdzie jeszcze postać pod tą ścianą i popatrzyć się na tych drapieżników. Jesteśmy obdartym z szat pośmiewiskiem. Od tego zdania nie ma ucieczki. Przeżywamy kibicowską tragedię, przeogromną. Nie wiem, kto i kiedy wyprowadzi to wszystko na prostą, ale będzie legendą.

Czekajmy na tego herosa w pelerynie, może w końcu pojawi się na niebie. A czy on będzie w postaci trenera, piłkarza, ducha, ogrodnika z Milanello czy magazyniera z San Siro, to naprawdę mnie to nie obchodzi.

Milanie, daj mi żyć. Ja dłużej tak nie mogę. Błagam, bo się wykończę.


A żeby nie kończyć aż tak pesymistyczne (w końcu wesołych świąt!), to jeszcze jedno luźne spostrzeżenie. Przeanalizowałem na tych rzeczonych wakacjach milion możliwych składów, a pięć dni po powrocie do domu wyjechali mi z Bonuccim. I cała fachowa analiza basenowego eksperta jak krew w piach. To może teraz, kiedy jedynym dylematem jest wybór słowa pomiędzy katastrofą, klęską a tragedią, znowu jakiś obrocik o 180 stopni? Podobno niektórzy rzeczy niemożliwe robią od ręki, a na cuda każą chwilkę poczekać…

63 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Marosso
Marosso
21 grudnia 2017, 23:21
Jak zwykle świetnie opisałeś całą sytuacje i chyba u zdecydowanej większości z nas coś pękło po ostatnim spotkaniu. Zabrzmi to kuriozalnie ale mimo że chodziłem totalnie załamany po tym występie to cały czas miałem wrażenie że naprawdę grali inaczej. Pisząc inaczej mam na myśli tempo gry i operowanie piłką i naprawdę po paru dniach kiedy emocje opadły wierze że to był okrutnie wyjątkowy piłkarski pech!!
0
adamos
adamos
21 grudnia 2017, 11:25
A może po prostu wystarczy mówić wszystkim, Zarząd Nam kibicom, Trener do piłkarzy i mediom, że Naszym celem jest utrzymanie się w Serie A. Może to zdjęcie presji z piłkarzy sprawi, że się ożywią. Montolivo oddanie opaski kapitańskiej pomogło. Z drugiej strony Bayer, Real, Barca, PSG mają tą presje by wygrywac ze wszystkimi i wygrywac puchary a świetnie sobie w tym temacie radzą. Trzecią stroną jest, że niektore ruchy transferowe za szybko przeprowadziliśmy. Może powinniśmy zainwestować w piłkarzy co byli w mega formie a nie pauzowali przez poł roku (Hakan). A może problem jest taki w mentalności? Niektórzy jak Cutrone zaiwania jak dziki i walczy i gryzie trawę a niektórzy tylko bez radnie rozkładają ręce. Myślę, że jakbyśmy mieli Kuco, Lapagola, Cutrone i jeszcze 8 takich waleczniaków z sercem i płucami, byśmy dalej zaszli na tym etapie, niż jesteśmy teraz.
0
DarthImpaler
DarthImpaler
21 grudnia 2017, 21:16
Ostatnio pomyślałem o czymś podobnym. Tylko bardziej radykalnym. Zamiast wydawać 200 mln przenieść 5-6 ludzi z primavery do pierwszego składu. Oni wiedzą czym jest ten klub. Jakby w wyjściowej 11 6-7 ludzi gryzło trawę jak Cutrone to wydaje się że byłoby lepiej.
0
Hogan
Hogan
21 grudnia 2017, 10:35
Bonucci przyszedł i zniżył się niestety do poziomu całej drużyny. Wyśmiewany tutaj De Sciglio poszedł do znacznie lepszej drużyny gdzie nikt nie oczekuje od niego cudów i poczyna sobie całkiem dobrze będąc czasami naprawdę wyróżniającą się postacią. Los bywa złośliwy.
0
acmti__
acmti__
21 grudnia 2017, 16:41
Bez przesady z tym Że Sciglio, gra to samo nic co i u nas. I te jeszcze jego klasowe zagrania, gdzie komentarzy nie wiedzą co powiedzieć.
0
kayser
kayser
21 grudnia 2017, 23:18
zgadzam się z acmti_ a bramkę to i kiedyś Bertolacci strzelił :P
0
Hogan
Hogan
22 grudnia 2017, 07:53
A kto powiedział o bramce ? Chodzi o całokształt.
0
Legenda Shevchenko
Legenda Shevchenko
21 grudnia 2017, 10:34
To wszystko podobne jest do Giełdy. Na początku wszystko ładnie, pięknie ludzie to kupują, a potem bańka pęka i jest płacz i zgrzytanie zębów. Ale zaprawdę powiadam wam, kto szuka ten znajduje kto puka temu będzie otworzone, a kto prosi temu będzie dane....Pozostaje tylko wierzyć że będzie lepiej i wiecie co ja WIERZĘ!!!!!
1
typybovada
typybovada
21 grudnia 2017, 05:41
Ban za reklamę

SS
Edytowano dnia: 21 grudnia 2017, 07:14
0
o_mestre
o_mestre
20 grudnia 2017, 22:51
To co się dzieje w tym klubie, to jak się rozmienił na drobne jest zatrważające.. Patrząc się na tych poszczególnych zawodników którzy "wzmocnili" Milan jakieś pół roku wstecz to chyba za wyjątkiem Boriniego ciężko się przyczepić do któregoś.. Conti - młody, świetnie rokujący prawy obrońca po genialnym sezonie w Bergamo, Kessie - to samo, po pierwszych meczach towarzyskich miałem szczękę na podłodze, Bonucci - w Juve klasa sama w sobie nie trzeba przedstawiać, każdy z nas brałby chłopa w ciemno.. Musacchio - bardzo dobry obrońca, po udanym sezonie w Primiera Division, technika, gracja, dobre wyprowadzenie, Bigla - kapitan Lazio, świetny sezon.. wiek trochę już nie ten ale raczej gwarantował 2-3 sezony na poziomie z Rzymu, Hakan - troszkę zagadka po przerwie od grania, ale patrząc na kompilacje z YT piłka mu nie przeszkadza, Andre Silva - młody snajper z Porto, gdzie ustrzelił sporo a jak wiadomo napastnicy z portugalskiej wielkiej trójcy robili świetne kariery, Kalinić - cóż.. nie typowy egzekutor ale potrafił dograć, coś tam ustrzelił.. w piłkę grać potrafi.. Rodriguez - solidny lewy obrońca z świetnie ułożoną noga, znany od lat w europie Nagle goście zapominają po pół roku jak się gra w piłkę? problem mentalny, braki kondycyjne? nie wiem.. na chwile obecną cała polska ekstraklasa i pół pierwszej ligi gra atrakcyjniej i z większym polotem niż Milan.. Ps. sprzedaży Bacci, Lapadulli nie komentuje bo jest to totalne nieporozumienie - ręce opadają Pozdrawiam Forza MIlan
1
DarthImpaler
DarthImpaler
21 grudnia 2017, 21:31
Bacca jest na wypożyczeniu. A co do reszty 100% racji. Moim zdaniem wina trenera który nie przyłożył się do przygotowań przed sezonem. Teraz po 40 min chłopaki zdychają bo nie mają sił biegać (poza kilkoma wyjątkami jak np Cutrone który gryzie trawę jednak sm nic nie zrobi)
0
maciejdadela
maciejdadela
20 grudnia 2017, 21:58
Witajcie, kibicem ACM jestem od 24 lat, ale nikt nigdy lepiej nie opisał moich uczuć :( Dzięki za trafną diagnozę kibica Milanu i szkoda, że niestety takie diagnozy musimy sobie stawiać. Kiedyś myślałem że tragedią jest porażka z Ajaxem 0:1 '95, później porażka 0:6 z Juve (chyba PW), potem bieda na przełomie wieków, później Stambuł ale to co się dzieje obecnie, do 4 lat to chyba jest najstraszniejsze..... Aż nie sądziłem ze napiszę, że nasz stary Silvio ma trochę racji w tym co gada o ustawieniu :(
0
Enter10
Enter10
20 grudnia 2017, 18:06
Czego jak czego ale cierpliwosci nikt nam nie moze odmowic. Ja w to wierze, ze krok po kroku w koncu sie odbudujemy i wrocimy na nalezyte nam miejsce w Europie i we Włoszech.
5
Boro
Boro
20 grudnia 2017, 16:04
Trochę z innej parafii pytanie, wie ktoś kiedy jest ustalany terminarz drugiej rundy w serie a?
0
MK92
20 grudnia 2017, 17:06
W sensie konkretne daty i godziny? To chyba dopiero w styczniu, tak mi się wydaje. I to pewnie też będzie jakoś tak do marca ustalone.
1
cinassek
cinassek
20 grudnia 2017, 17:20
Na razie są daty ustalone do pierwszej kolejki rewanżowej. Reszt na 99,9% w pierwszym tygodniu stycznia po rozstrzygnięciu, kto zagra w 1/2 Coppa
1
Boro
Boro
20 grudnia 2017, 18:14
Bileciki samolotowe na Lazio w bardzo okazyjnej cenie ale w ciemno bral nie bd:)
2
Lancaloht
Lancaloht
20 grudnia 2017, 14:40
Witam . Hmmm.... co tu napisać ,tak się zastanawiam, w końcu na miesiąc byłem wyłączony ( taki regulamin )... może zaczne od tego ,że w tym czasie spadł wielki cios na część kibiców , w postaci zwolnienia Montelli... Gdybym jednak dostał bana na dwa miesiące to pewnie ( nie) zaliczyłbym zwolnienia Gattuso... Powiem wam , to co się dzieje obecnie z Milanem to jest jedna wielka szopka! Którego by tematu nie ruszyć , to szopka... Właściciele szopka , dyrektorzy szopka , trenerzy szopka, i oczywiście piłkarze nie gorsi... Wygrywanie im nie idzie na boisku , to może niech wystartują w konkursie na szopkę bożonarodzeniową . Niech dokooptują jakąs świnie ( np.Raiola), paru osłów z tego foruma , a sądzę że tu odniosą sukces...
1
Mirabelli
Mirabelli
20 grudnia 2017, 21:43
Ta, zrób ekipę z 11 zawodników w parę miesięcy, do tego przeciętni trenerzy, jejku, jak niektórym tutaj brakuje cierpliwości
0
mvb87
mvb87
20 grudnia 2017, 14:11
Przeżyliśmy tragedie w Stambule a potem chwile chwały w Atenach... Teraz mamy Stambuł, za 2-3 lata wrócą Ateny..Forza Milan!
0
BSCMECENAS
BSCMECENAS
20 grudnia 2017, 13:56
Błędy transferowe Milanu: Wytransferowanie Bacci, Sosy, Bertolacciego, Kuco , Nianga. Sprowadzwlenie Kalinicia, Biglii. Błędy taktyczne 3:5:2 Brak trenera z koncepcją.
0
Pazza Inter amala!
Pazza Inter amala!
20 grudnia 2017, 12:00
Witam wszystkich sympatyków Rossonerich, Mimo, że od blisko dwóch dekad kibicuję Interowi to szczerze jest mi cholernie żal Waszej drużyny. Przyznaję, że wraz z początkiem tego sezonu upatrywałem Milan jako poważnego konkurenta dla Interu w walce o top 4. Nawet wróżyłem Milanowi 3 miejsce na koniec sezonu, teraz jestem w dużym szoku tak słabej postawy. Przyznaję, że pierwsze porażki, jak choćby ten blamaż z Lazio, powodowały uśmiech na mej twarzy, po których z ulgą mogłem stwierdzić, że moje prognozy co do końcowej lokaty Milanu nie ziszczą się w tym sezonie. Teraz już mi nie jest do śmiechu, a to z prostego powodu. Słaby Milan, a nawet Milan zdegradowany do niższej klasy rozgrywkowej to w ostatecznym rozrachunku ciągła stagnacja całej ligi. Osobiście wolałbym oglądać finały Cappa Inter-Milan, a nie Inter-Benevento, czy inne piłkarskie wynalazki bez sportowej historii. Tak na koniec mojego komentarza, z okazji zbliżających się świąt (również na okoliczność obecnej sytuacji w Milanie)życzę Wam Milaniści dużo cierpliwości i nieustannej wiary (choć tego i tak Wam nie zabraknie). Pozdrawiam. Inter per sempre!
7
carzynsky
carzynsky
20 grudnia 2017, 16:21
Dziekujemy za życzenia. Ale czego zyczyc Wam? Moze tego abyście nie popadli w samozadowolenie bo ekipę macie niesamowita, a mocny Inter to mocna liga. Pozdrawiam i życzę wesołych świat!
2
MK92
20 grudnia 2017, 19:35
Dzięki za słowa otuchy! Również pozdrawiam kuzyna! ;) Mediolan musi znowu stać się najsilniejszym piłkarsko miastem w Europie, a my powinniśmy się mierzyć w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, tak jak w 2003 i 2005 roku!
2
Diabełek
Diabełek
24 grudnia 2017, 01:40
Dałem ci łapkę ,ponieważ padły ładne słowa ...Ale jesteś wrogą krwią ja nic nie będę życZył wrogowi ....Wiadomo jak jest będziecie się cieszyć z naszej Krzywdy....Forza Milan tylko jeden klub rządzi w Mediolanie ,barwy czerwono_czarne
0
DonnieTusko
DonnieTusko
20 grudnia 2017, 10:48
Gattuso to słabszy trener od Montelli.
0
camlab73
camlab73
20 grudnia 2017, 00:12
Ostatnie 4 sezony Milan kończył Serie A na pozycji 8, 10, 7 i 6. Na lipiec tego roku nie był to żaden topowy czy wielki klub, a jedynie włoski średniak z historią i kibicami. I też kiedy przychodzili nowi właściciele i pieniądze, konieczna była wymiana niemal całego składu. No a po prostu nie da się ot tak w kilka tygodni zgrać drużynę stworzoną z zupełnie nie znających się graczy, w dodatku pod wodzą trenera który trenerem zawsze był przeciętnym i to zadanie go przerosło. Plus nie mówmy o ściągniętych graczach jako jakiś wielkich mistrzach świata, obiektywnie personalnie (patrząc z perspektywy sierpnia po okienku) mieliśmy gorszy skład niż Juventus, Napoli oraz Roma, a nie muszę dodawać że ci piłkarze nie dość że byli lepsi to jeszcze grali ze sobą od iluś miesięcy czy nawet lat. Inter czy Lazio personalnie mają podobne drużyny do naszej obecnej, ale mają świetnych trenerów i grają że sobą dłuższy okres czasu więc nikogo nie powinno dziwić że są od nas wyżej w tabeli, po prostu. Problem leżał w kibicach Milanu, którzy po tak chudych latach w końcu dostali kilka dobrych transferów i zaczęli zbytnio marzyć, o Scudetto, o LM, czy nawet o wygraniu tej LM za 4 lata, a prawda jest taka że Milan wracając z dalekiej podróży musi zacząć budować swoją wielkość od zera i na razie w niczym nie jest lepszy niż te 5 czołowych drużyn. Potrzeba czasu, czasu i jeszcze raz czasu i każdy rozsądnie myślący kibic powinien to wiedzieć. Myślę że Milan i tak skończy sezon na 6 miejscu więc to z obiektywnego punktu widzenia nie będzie wynik zły, bo po prostu na więcej tych piłkarzy i trenera nie stać. Ale będziemy szli do przodu, o ile właściciele i pieniądze nas nie opuszczą to z roku na rok drużyna będzie efektywnie wzmacniana, będzie rosła jakość, aż w końcu za jakieś 5 lat będziemy mogli mówić o sobie jako kibicach topowego klubu. Wielkiej potęgi nie zbuduje się od zera ot tak w kilka miesięcy, wydając na cały zespół tak naprawdę sumę, która w dzisiejszych czasach jest odzwierciedleniem wartości JEDNEGO zawodnika z najwyższej półki (Neymar i 222 miliony). Manchester City 200 milionów to wydał na kilku obrońców, a my za tyle budujemy cały skład od A do Z i chcemy nagle po pstryknięciu palcem walczyć z Juventusem i Napoli o Scudetto... Jak słusznie inny użytkownik zauważył jakiś czas temu, City czy PSG podróż "od zera" do topowego klubu zajęła dobrych kilka lat i pochłonęła setki milionów a nawet miliardów euro- my jesteśmy w takiej samej sytuacji, bo musieliśmy w lipcu zaczynać od zera.
Edytowano dnia: 20 grudnia 2017, 00:17
8
camlab73
camlab73
20 grudnia 2017, 00:47
Dodam tylko, że Milan to na razie nie jest żadna drużyna, tylko zlepek 11 obcych piłkarzy, którzy ledwo dogadują się rozmawiając że sobą, a co dopiero na boisku. I daleko jeszcze mówić o nich jako zgranej ekipie tworzącej jedność. Spójrzmy na Napoli- chłopy grają że sobą od kilku lat i dogadują się wręcz bajecznie, w Juventusie również niezmiennie od kilku lat widzimy tę samą ekipę, tak samo w Romie rok w rok wielu tych samych graczy. I jasne że tam też są transfery wychodzące i przychodzące, ale trzon drużyny zostaje ten sam od wielu sezonów i to pozwala nazywać ich zespołem. Milan to ciągle nieokreślona papka, mieszanina 11 zawodników z różnych części świata którzy rzuceni do jednej szatni i przebrani w jedne koszulki nagle mają być zgraną ekipą, jaką jest takie Napoli? Potrzeba wielu meczów, wielu zwycięstw ale przede wszystkim wielu porażek, aby ta grupa stała się zespołem. Dlatego sorry, ale ja nie kupuję tekstów niektórych typu "DNA Milanu"... Nie ma czegoś takiego jak DNA Milanu. DNA to ma Juventus robiąc wymianę pokoleniową, gdzie młodzi zawodnicy grają najpierw u boku doświadczonych wielkich gwiazd, aby kilka lat później samemu zostać taką gwiazdą i dalej być częścią tej drużyny i społeczności. Milan wyczyścił całą drużynę (i też słusznie) i naściągał 11 zawodników z całego świata i nagle oni mają mieć jakieś DNA Milanu? Od kogo mają się go nauczyć? Od Gattuso na treningu robiąc pompki czy oglądając filmiki na YouTube z czasów kiedy Milan wygrywał LM? Milan nie ma żadnego DNA, ci piłkarze sami muszą stworzyć swoje własne...
7
Vol'jin
20 grudnia 2017, 06:39
Pisałem latem, że sprowadziliśmy graczy owszem utalentowanych, ale będących na zakręcie z różnych względów. + Zawiedli dwaj piłkarze, którzy mieli być fundamentami w obronie i w pomocy (Bonucci i Biglia) Liczyłem też na problemy sportowe u Romy bo ich stawiałem jako największą zagadkę po zmianie trenera i odejścia Salaha. Jakoś sobie radzą, ale to też pewnie na ich apetyty to mało, ale na top 4 pewnie starczy. Nikt też się raczej nie spodziewał takiego tempa w tej częsci sezonu bo faktycznie te ~70 punktów w ostatnich latach wystarczyło na 4 miejsce, a nawet na wicemistrzostwo ;] Teraz co do trenera i potencjalnej zmiany. Jeśli latem przyjdzie trener z spoza Calcio to on musi dostać "rok" do ogrania się, trzeba się modlić o to, że tutaj przyjdzie perukarz z niebieskiej części Londynu bo trener z zewnątrz Serie A jak ma pracować od lipca to i tak będzie za mało czasu. Dwa pre-season w Chinach, a potem praktycznie el. do LE odbija nam się czkawką przy tym etapie gdzie byliśmy w lipcu. Co się stało z Biglią od jego dobrego wejścia z Bayernem w tym meczu towarzyskim a tym dzisiaj to nikt wie.
1
Mieszko
Mieszko
20 grudnia 2017, 08:53
Camlab od jakiegoś czasu stawiasz dobre komentarze.wczesniej to było chyba tylko marudzenie i krytykowanie. Jakby ktoś inny pisał pod Twoim Nickiem :)
6
Paolo Zatonelli
Paolo Zatonelli
19 grudnia 2017, 23:53
cinassek - zamiast tego newsa wystarczyłaby gitara z pewnego kawałka Queen - Winter's Tale i twarz smutnego kibica Milanu :) A na poważnie - w ramach tych refleksji mógłbyś, po podaniu cytatu, wrzucić też fragment albo nawet cały komentarz użytkownika - sam nie wiem którego, kilku ostatnio rozpisywało się, zbierając wiele łapek w górę, a jednak nie wszyscy widzieli te komentarze, ale są naprawdę racjonalne, jak na kibica Milanu.
1
acmti__
acmti__
19 grudnia 2017, 23:11
Duża nadzieja = Duże rozczawanie. To dlatego właśnie ten sezon boli najbardziej.

A tak z innej beczki. Nasze gwiazdy są dalej zamknięci? Bo podobno Leo na Wigilii z ziomeczkami z Juve.
Edytowano dnia: 19 grudnia 2017, 23:12
1
sempre con voi
sempre con voi
19 grudnia 2017, 22:29
"...Wielkie pieniądze zainwestowane w klub QPR. Szumne słowa prezesa na początku sezonu o wdarciu się do elity. I wszystko to prysło jak bańka mydlana. Co się właściwie stało z klubem z Lotus Road? Julio Cesar na przemian z Greenem na bramce nie pomogli. Bosingwa z Nelsenem i Sambą w obronie, nie byli w stanie zatrzymać rywali. Park Ji Sung i Esteban Granero nie mieli pomysłu na grę (jeden Taarabt to za mało). Napastnicy z Zamorą i później Remym zawodzili. Wydaję się jednak, że największym problemem był brak zgrania. W jednym momencie zostało ściągniętych do klubu zbyt wielu zawodników. Równowaga została zachwiana. Nie da się stworzyć klubu w jeden sezon, co próbował zrobić ambitny właściciel. To powinna być dobra nauczka dla reszty drużyn. Wszystko jest możliwe, ale trzeba czasu i cierpliwości..." (czasfutbolu.pl)
3
Mirabelli
Mirabelli
19 grudnia 2017, 22:23
Prawda, takie uczucia ma każdy z nas, i nie ma tutaj wyjątków, może inaczej to interpretują, ale jednak każdy z nas ma takie uczucie, ale wiecie co mnie tutaj irytuje? Że kibice innych klubów kopią leżącego, i to dobre parę lat, aż żal na to patrzeć jest, no cóż, miejmy tą nadzieję, bo co nam pozostało, jesteśmy razem, FORZA MILAN!!!
1
Michał92
Michał92
19 grudnia 2017, 22:00
nostalgia,brawo kolego ! https://www.youtube.com/watch?v=BoZC-qPSJZs pasuje jak ulał....
0
tmqTV
tmqTV
19 grudnia 2017, 21:58
Boże Narodzenie to okres cudów, więc kto wie, może i w Milanello jakiś się przydarzy...
0
luca8282
luca8282
19 grudnia 2017, 21:31
Kurde prawdziwe to do bólu.Też bardzo podobnie się czuję. Ostatnio mam wrażenie wszystko odwraca się przeciwko nam.
2
KaSeL85
19 grudnia 2017, 21:19
Chyba większość tutaj miała podobne odczucia, wielka euforia latem, wielkie nadzieje i plany oraz wielki smutek teraz. Trzeba przetrwać szyderę ze strony kumpli i całego piłkarskiego świata i dalej wierzyć, cóż nam pozostaje... To nie może wiecznie trwać, ta maszyna musi w końcu odpalić.
1
Orzelek79
19 grudnia 2017, 21:16
Spokojnie Cinassek doczekamy się jak ,,ktoś" przegoni te wygłodniałe koty .Wytrzymaliśmy tyle to jeszcze trochę damy radę. PS. Myślałem że tylko ja wszędzie i zawsze myślę co dzieje się w Milanie. Wy
3
Owiec
Owiec
19 grudnia 2017, 20:50
Cinnasek, weź i napisz książkę :D wspaniale się czyta
2
Adamken
Adamken
19 grudnia 2017, 20:31
Tekst idealnie opisuje uczucia zapewne każdego prawdziwego Milanisty. Podczas letniego mercato czułem się jak dziecko w fabryce zabawek, które mogło pozwolić sobie na zakup wszystkiego co sobie tylko wymarzy. Codziennie wchodziłem na stronę po kilka razy, aby zobaczyć kogo tym razem kupił nam nasz duet. Ekscytowałem się każdym transferem, każdym nowym zawodnikiem. Już widziałem lepsze jutro. A dzisiaj? Każdy widzi jak jest. Niedowierzanie, wstyd, a nawet wręcz kompromitacja. W niedzielę nie wytrzymałem po raz pierwszy od bardzo dawna i zaraz po trzeciej straconej bramce wyłączyłem mecz, bo po prostu serce krwawiło patrząc na to co się działo. Ale mimo wszystko nadal wierzę. Wierzę, że w końcu powrócimy do wygrywania. Wierzę, że Milan znowu zawita do czołówki włoskiej i europejskiej piłki. Nie wiem czy będzie to za rok, dwa, pięć, a może dziesięć lat. Ale wiem jedno - miłość do klubu już nigdy nie przeminie. W końcu kibicem się jest, a nie tylko bywa. Forza Milan!
4
MK92
19 grudnia 2017, 19:45
Cinassek, przeżywam wewnętrznie to wszystko podobnie jak Ty... Za poźnego Berlusconiego byliśmy już raczej przyzwyczajeni do przeciętności. Natomiast Yonghong Li, Fassone i Mirabelli oraz media wsadzili nas na wysokiego konia, z którego upadek jest bardzo bolesny... Na ukojenie bólu oglądam ostatnio sporo powtórek meczów z ery Ancelottiego, gdy narodziła się ta miłość... Forza Milan!
6
Majkel69
Majkel69
19 grudnia 2017, 19:10
To potwierdza to co wczoraj w komentarzu pisałem. Optymizm był wielki, ale też uzasadniony. Działacze sprowadzili piłkarzy nie anonimowych tylko dobranych z rozmysłem i po dłuższych analizach/obserwacjach w dodatku każdy poza Borinim i Donarumą starszym to wielki nasz sukces bo chwila zwłoki i ktoś ich mógł nam podebrać. A mieliśmy ich i to w większości przypadków nim na dobre zaczęło się okienko aby trener sobie wszystko spokojnie poukładał. Coś zawiodło. Ale na bank nie Mira i Faso. Oni zrobili więcej niż mogłem wymarzyć. Reszta w nogach piłkarzy i głowie trenera. A tutaj póki co tragedia.
3
19 grudnia 2017, 19:08
Ni to felieton, ni to pamiętnik. Nic nie wnoszące do tematu opowiadanie przekoloryzowane słowami - milion i miliard.
0
olotek2
olotek2
19 grudnia 2017, 20:08
Ni to komentarz, ni to pocisk. Nic nie wnoszący do tematu przekoloryzowany post
5
matten
19 grudnia 2017, 18:51
Myślę, że jako kibice Milanu powinniśmy po prostu obniżyć nasze oczekiwania. Nie ma co zawracać sobie głowy ligą mistrzów, a ewentualny awans do LE należy traktować jako duży sukces ;) Zaoszczędzi nam to trochę nerwów, a poza tym lepiej się miło zaskoczyć, niż (ponownie) zawieść.
4
Tomasz N
Tomasz N
19 grudnia 2017, 18:43
Trzeba poczekać do nowego roku. 2018 będzie lepszy dla kibiców Milanu bo gorszy już nie będzie::) Forza MILAN!!!
1
olotek2
olotek2
19 grudnia 2017, 17:47
Ale powiało chłodem z sypialni rodziców. Takie pesymizm, pierwszy raz czytam, nie mniej tekst trafia w sedno jak się czują dzisiaj Milaniści. Nie mniej ku pokrzepieniu serc, moja żona po ostatniej porażce powiedziała mi,że mnie podziwia( często się nie zdarza) za moją wytrwałość w kibicowaniu Milanowi, cytuje " Olo podziwiam Cię , oni cały czas przegrywają , a Ty cały czas przed każdym meczem mówisz Mi ,że dzisiaj wygrają i jeszcze wchodzisz na tę stronę z Milanem". Ba nawet w pracy przestali mi już dopiekać, mam wrażenie ,że tez chcieliby aby Milan wrócił na swoje tory. Reasumując, musimy trwać, kibicować , nadejdą lepsze czasy, w przyrodzie nic nie ginie. Wierzę ,że to wszystko się odwróci. Forza Milan
8
MariuszR06
MariuszR06
19 grudnia 2017, 19:19
:-) Jakbym słyszał moją,żonę.Tylko,że Mariusz i,że w zeszłym tygodniu też mówiłem,że wygrają...Moja żona pamięta moje wieczory z sukcesami Milanu i stwierdziła,że się męczę.:-(A ja z uporem maniaka powtarzam,że Milan wroci na szczyt.! :-) Zaklinam rzeczywistość i wierzę,że powrócą czasy mojej młodości,kiedy Milan zawrocil mi w głowie.1988 :-) :-) I tak do dziś i do końca.Pozdrawiam serdecznie :-)
2
olotek2
olotek2
19 grudnia 2017, 20:06
No teraz to zgłupiałem. Takie samo logo, nie wiem ta sama żona hahaha. Pozdrawiam
5
Orzelek79
19 grudnia 2017, 21:19
Mam dokładnie tak samo, i standardowo po meczu wie żeby nie drażnić już sfrustrowanego męża.
2
tomicius
tomicius
19 grudnia 2017, 23:07
ten komentarz dał mi do myślenia. Parę tygodni temu usłyszałem na uczelni od znajomego- kibica Juventusu: 'weź zdejmij tą koszulkę (z herbem Milanu), szkoda wstydu'. Ale już ostatnio sam podsyła mi wynik jak Milan coś strzeli, a jak przegrywa to nie komentuje. Panowie, nasza pasja jest prawdziwa, inni to widzą. I głęboko wierzę, że z czasem wrócimy na szczyt. Forza Milan
3
acmti__
acmti__
19 grudnia 2017, 23:09
Haha to ja się dołączam. " Po co to oglądasz jak i tak przegrają"... Słowa mojej dziewczyny co weekend. A ja głupi włączam ten pieprzony mecz i liczę że to właśnie będzie ten mecz, ten mecz od którego znacznie się coś dobrego.
0
Mieszko
Mieszko
20 grudnia 2017, 08:59
Jakbym słyszał moja żonę. Ja jej wtedy odpowiadam, żeby doceniała lojalność bo jak będzie kiedys stara To też będę przy niej :)
3
Diabełek
Diabełek
24 grudnia 2017, 02:08
Moja była ,żona zawsze była zazdrosna o mecze :)Milan jedyna prawdziwa Miłość do śmierci.Mam nadzieję ,ze los mi tego nie zabierze ...dbajcie o Miłość ...pozdrawiam i szacunek dla waszych żon
0
januchsztum2
januchsztum2
19 grudnia 2017, 17:38
A wiecie co mnie najbardziej boli? To, że ŻADNA z tych pseudo-gwiazdek nie ma za grosz szacunku do reprezentowanych barw, zero nic. Nie wymagam miłości do klubu, ale szacunku tak. Oni mają wywalone czy wygrają, zremisują czy przegrają. Liczy się że hajs wpłynie na konto i można iść na zakupy albo pograć na plejstejszyn. To nie przypadek, że wczoraj pojawiły się plotki o rezygnacji Gattuso. Rino trenerem jest jakim jest, ale on życie oddałby dla tego klubu i gdy zobaczył w poniedziałek zadowolone gęby po niedzielnej kompromitacji, to nóż w kieszeni mu się otworzył. Może faktycznie potrzebny jest egzorcysta nie wiem, przed sezonem pisałem że zajęcie czwartego miejsca będę traktował jako cud z racji tego, że nasi bezpośredni rywale utrzymali w miarę stabilne kadry, wiele osób naskoczyło na mnie że jestem kibicem Interu, Juventusu, albo innych diabłów, nawet nie wiecie jak bardzo bym chciał się wtedy mylić, jak bardzo chciałbym wydzierać się co tydzień do telewizora z radości jak to robiłem po zdobyciu superpucharu rok temu. Nie ma nic, jest smutek i pustka
3
camlab73
camlab73
20 grudnia 2017, 00:20
Nie chce mi się wierzyć w takie głupoty. Pewnie jest jeden czy dwóch piłkarzy którzy mają to w głębokim poważaniu i zależy im tylko na hajsie, ale większość z nich to młodzi i zdolni zawodnicy z perspektywami przed sobą- oni mogli iść do innych klubów w których dostaliby ten sam hajs, więc im jak najbardziej zależy na dobrych wynikach i dobrej grze, a nie kompromitowaniu się raz po razie.
0
Bufor85
Bufor85
19 grudnia 2017, 17:27
Co nas nie zabije, to wzmocni i są to święte słowa, doświadczone przez wielu. Dzisiaj się męczymy, jesteśmy poddawani torturom, różnym spekulacjo, plotkom, ale Milan zawsze będzie trwał i przyjdzie taki czas, że jeszcze nas ujrzą...wielkich.
3
ForzaMilan!!!
ForzaMilan!!!
19 grudnia 2017, 17:18
Świetnie napisane, tekst oddaje bardzo dobrze moje odczucia na temat całej sytuacji z wakacji aż do teraz, ehh jak długo czekaliśmy na wielkie transfery tak po wydaniu ćwierć miliarda euro, gramy gorzej niż sezon wcześniej.. chyba najbardziej mnie to dobija, wcześniej mogliśmy zrzucić wszystko na brak transferów.. wynieniono sztab, zawodników, personel, wymieniono Gallianiego, odszedł Berlusconi i nic.. ósme miejsce, ehh trzeba kibicować z nadzieją bo tylko to nam zostało :) Forza Milan!
1
GreyWay
19 grudnia 2017, 17:07
Jak zwykle w punkt i z klasą Cinassek
3
SuperSnajper
Moderator SuperSnajper
19 grudnia 2017, 16:52
Dokładnie, kiedy ten sezon miał być przełomowy (który to w kolei? :D ) jak żaden poprzedni to tutaj połowa sezonu a marzenia już przemineły... Kolejny rok stracony, kolejny raz trzeba czekać do lata a może tym razem wypali.... :( Kolejny zawodowy artykuł, GRAZiE
2
Michalinios
Michalinios
19 grudnia 2017, 16:48
Myślę że każdy z nas mniej lub bardziej teraz przeżywa to samo.. Przyjdą dla nas Bracia Milaniści lepsze dni, muszą przyjść. Na pocieszenie powiem że świetny tekst! Gratuluję takiej pasji i zaangażowania :)
3
Marcin1995
Marcin1995
19 grudnia 2017, 16:20
Mam tak samo, a najgorsze jest to że nie widać nadziei na lepsze jutro, to po prostu wyniszcza człowieka
1

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się