Tognaccini dla CdS: "Żaden trener nie poradziłby sobie tak jak Rino. Rozprawi się ze stereotypami"

10 września 2018, 17:12, Ginevra Wywiady
Tognaccini dla CdS:

Zamieszczamy całość wywiadu Daniele Tognacciniego dla Il Corriere della Sera:

"Wiele się nauczyłem w ciągu tych 20 lat, spotykałem osoby, od których mogłem czerpać wiedzę. To były cudowne lata, jeśli chodzi o zwycięstwa, w których mogliśmy uczestniczyć jako bohaterowie tych wydarzeń. Były też bardzo angażujące, bo zabierały czas, który mogłem poświęcić rodzinie. Teraz nadszedł czas, by powiedzieć sobie dosyć" - mówi Daniele Tognaccini, który przybył do Milanello po raz pierwszy latem 1998 roku, jak specjalista od przygotowania fizycznego trenera Zaccheroniego. W 2002 roku dołączył do sztabu tworzącego MilanLab, a z czasem został jego szefem. Jego doświadczenie sprawiło, że dołączył do zespołu innowacji technologicznych FIFA.

Z jakiego powodu nie przedłużył pan umowy, która wygasła 30 czerwca?
"Na pewno nie dlatego, że poprzednia władza nie wierzyła w Milan Lab. Przeciwnie - chińscy właściciele opracowali plan biznesowy, aby eksportować naszą metodologię do krajów Orientu. Mieli inne nastawienie, niż Berlusconi, który w ogóle nie był zainteresowany, aby zarabiać na tej bardzo cennej skarbnicy wiedzy".

Skąd narodził się pomysł Milan Lab?
"Projekt wystartował z inicjatywy Adriano Gallianiego. Celem było stworzenie platformy danych, które miały wyjaśniać i odpowiadać na pytania: skąd się biorą trofea? dzięki jakim treningom? jak zapobiegać urazom, które wpływają na bilans?"

To był futurystyczny projekt?
"Byliśmy pierwsi na świecie, jeśli chodzi o wprowadzenie zbioru danych z trzech obszarów: strukturalnego, biochemicznego i mentalnego. Przy zerowych kosztach stworzyliśmy system wspomagający, będący do dyspozycji trzech sektorów: szkoleniowego, medycznego i atletycznego. W ciągu 20 lat zebraliśmy 2 miliony danych, tak iż Microsoft, nasz partner, stwierdził, że Milan Lab posiada największą bazę danych w świecie sportu".

Z którym trenerem najlepiej się współpracowało?
"Złote lata to były te z Ancelottim. Rozegraliśmy trzy finały Ligi Mistrzów, mieliśmy dwie Złote Piłki, umożliwiliśmy sportowcom jak Maldini, Costacurta czy Inzaghi kontynuowanie kariery niemal do 40-tych urodzin".    

Który trener był najbardziej nieufny?
"Ci ostatni - Montella i Mihajlović - nie wykazywali większego zainteresowania. W przeciwieństwie do Maurizio Sarriego, który jest prawdziwym maniakiem liczb".

To znaczy?
"To mój dobry przyjaciel, mieszkamy kilka kilometrów od siebie. Za każdym razem, kiedy się spotykamy, zadaje pytania, chce się doinformować. On jest zakochany w danych. Poprosił mnie nawet, bym dołączył z nim razem do Chelsea, ale teraz chcę trochę przystopować mój rytm pracy. Realizuję pewien projekt w sektorze turystycznym i jeszcze jeden z drużyną piłkarską z Ameryki".

Pato, ofiara licznych kontuzji mięśniowych, to największy zawód?
"Nie sądzę, aby to Milan Lab popełnił błędy. To było tak, jakbyśmy dzięki naszym danym oddali do dyspozycji lekarzy nawigację, aby podążyć właściwą drogą. Jeśli natomiast ktoś wolał wybrać inną drogę, to nie jest to wina nawigatora".

Najbardziej dyspozycyjny zawodnik?
"Seedorf. On najczęściej pojawiał się w tak zwanym
»mind room«, czyli pokoju, do którego przychodziłeś na przykład, aby pokonać strach po kontuzji. Zasypywał pytaniami psychologa, doktora De Michelisa. Zupełnym przeciwieństwem był Serginho. Przychodził na pięciu minut, mówił, że jesteś geniuszem, ale nie miało to dla niego większego znaczenia".

Kto poprowadzi dalej ten projekt pod pana nieobecność?
"Bruno Dominici, który pracował ze mną 14 lat, a teraz jest specjalistą od przygotowania w zespole Gattuso. Jako piłkarz Rino musiał rozpychać się łokciami, aby rozprawić się ze stereotypami na swój temat. Jak trener też sobie z tym poradzi. Żaden trener na świecie nie zdołałaby wydobyć drużyny z takiego kryzysu, jak w zeszłym sezonie. Rino powinien być opoką, na której można budować. Jeśli potem jako dyrektor dołączy Gazidis, który w Arsenalu pracuje z Emerym na liczbach, Milan Lab może tylko zyskać na znaczeniu".  

7 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
WeahYeah
WeahYeah
11 września 2018, 21:44
Qcze załamał mnie i mój światopogląd.. cały niesamowity Milan Labs jest prostym Excelem bez makr co nawet Chińczycy nie chcą kupić..oj
0
adamos
adamos
11 września 2018, 08:40
Galliani szukał tego dna mistrza.
0
Lipido
Lipido
11 września 2018, 12:07
Wyciągając wnioski z tego wywiadu, twoje stwierdzenie może być trafne.
0
WeahYeah
WeahYeah
11 września 2018, 21:48
Wyliczał formę mnożąc przez 3,14 a nie dzieląc przez pi i wyszło jak wyszło
0
Pawlinho3
Pawlinho3
10 września 2018, 18:19
Szkoda że nie przedłużył umowy. Pracownicy MilanLab mimo wszystko są przez te lata mocno niedoceniani... Zaskoczyło mnie że to Galliani był inicjatorem :o Co do Pato to coś jest na rzeczy z tym przerzucaniem winy jedni na drugich - ale z tego co pamiętam to zbyt wcześnie wrócił po kontuzji co zapoczątkowało skłonności do kolejnych urazów i niestety zjazd w dół...
2
Lipido
Lipido
11 września 2018, 15:38
Galliani dużo zrobił dla Milanu ale wszyscy wylewają pomyje za ostatnie lata gdzie był płaszczem przeciw deszczowym Berlusconiego.
0
GiveMeReason
GiveMeReason
10 września 2018, 18:17
Rino nowym Fergusonem :)
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się