Spadafora: "Datę powrotu Serie A poznamy wówczas, gdy spadnie krzywa zakażeń"

19 maja 2020, 19:26, Redakcja Aktualności
Spadafora:

Włoski minister sportu, Vincenzo Spadafora w wywiadzie odniósł się do aktualnej sytuacji dotyczącej zawieszonych rozgrywek Serie A: "Wszyscy mamy nadzieję, że Serie A wróci najszybciej jak to tylko możliwe, ale na chwilę obecną nie ma żadnych bliższych informacji. Również premier Giuseppe Conte jest takiego samego zdania. Jeżeli krzywa zakażeń spadnie, będziemy mogli określić dokładną datę powrotu. Musimy to jednak robić stopniowo, z zachowaniem odpowiedzialności i ostrożności. Naszym wspólnym celem jest nie tylko wznowienie ligi, ale jej ukończenie".

Rozgrywki Serie A pozostają zawieszone od 9 marca. Aktualny zakaz organizacji wydarzeń sportowych obowiązuje do 14 czerwca.

14 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
MK92
MK92
19 maja 2020, 22:55
I tak będą przekładać, aż skończy się jak we Francji.
0
ksieciunio
ksieciunio
19 maja 2020, 22:51
Od 3 czerwca Włochy będą wpuszczać do siebie turystów z zagranicy ale zdrowe, wysportowane i poddane rygorowi medycznemu chłopy grać w piłę nie mogą i to nawet na pustych stadionach... Krzywa zakażeń mózgów przez Covid-19 dalej niewypłaszczona.
2
Corsa
Corsa
20 maja 2020, 07:45
Włosi zrobili listę priorytetów dla gospodarki, piłka jest na dalszych miejscach, bo jej brak nie uderzy w państwo, a w kluby. Proste.
1
Marcos Salinas
Marcos Salinas
19 maja 2020, 19:56
Ale zmuszać ludzi, żeby ryzykowali swoje życie w codziennej pracy bez przywileju opieki/kontroli najlepszych specjalistów już można?Albo wprowadzamy restrykcje dla wszystkich albo nie bądźmy hipokrytami, bo tak jak już pisałem kilkukrotnie wcześniej możliwość zakażenia się wirusem podczas tych przedłużonych wakacji jest znacznie większa niż przy kontroli wykwalifikowanego sztabu medycznego, a żeby całkowicie wyeliminować zagrożenie trzeba użyć środków przymusu od czego rządy powoli odstępują z uwagi na konsekwencje dla gospodarki.
9
Corsa
Corsa
20 maja 2020, 07:42
Częściowo się zgadzam, ale też nie do końca. Zwykły szary człowiek musi też z czegoś żyć, musi pracować, stąd odmrożenie miejsc pracy. Jest to konieczność. Jeśli przerwa potrwa dłużej, to pracodawcy zaczną masowo zwalniać, bo nie stać ich aby cały czas wypłacać postojowe. Piłkarze mają ten komfort, że nie są pod ścianą, nie są jak szary Kowalski i mają zagwarantowany byt, nawet przy rocznej przerwie. Gospodarka nie zawali się jeśli piłka nie będzie w grze.

Druga sprawa, przelecą ze dwie kolejki i kibice stwierdzą, że skoro grają, to zagrożenie nie jest już tak duże, zaczną pojawiać się pod stadionami. Ludzie są nieodpowiedzialni, mamy tego doskonały przykład z własnego podwórka, kiedy w szczycie zachorowań, w Ciechanowie, na koncercie w moment zebrali się ludzie, wygłodniali rozrywki. Myślisz, że fanatyczni pozostaną w domach, kiedy grają ich kluby?

Niby sprawa jest prosta, odizolować piłkarzy, nie wpuszczać kibiców i tyle, ale jednak nie do końca.
0
Marcos Salinas
Marcos Salinas
20 maja 2020, 08:06
Corsa
Cóż za durny argument z tymi kibicami!!Czy jest ważne gdzie wystąpi zarażenie?Tak samo może zebrać się z 50 osób na prywatnej posesji, żeby wspólnie powspominać i przy 1 zarażonym mini katastrofa gotowa.A takich przypadków kiedy w czasie pandemii ludzie organizują np. rodzinne spotkania jest znacznie więcej od spotkań pod stadionami.Czy z tego powodu, że ktoś jest lekkomyślny lub całkowicie neguje powszechną wiedzę ludzie mają nie wychodzić z domów?Nawet nie żartujmy.Od tego są odpowiednie służby, aby nie dopuścić do masowych zgromadzeń.
''Piłkarze mają ten komfort, że nie są pod ścianą, nie są jak szary Kowalski i mają zagwarantowany byt, nawet przy rocznej przerwie. Gospodarka nie zawali się jeśli piłka nie będzie w grze.''- W kwestii futbolu gospodarka ma najmniejsze znaczenie.Chodzi przede wszystkim o poczucie sprawiedliwości oraz nie tworzenie dodatkowych napięć społecznych.Nie można Kowalskiemu kazać iść ryzykować nawet życie, kiedy ten widzi jak niektóre grupy społeczne korzystają z przywileju bezpieczeństwa mimo znikomego zagrożenia uszczerbku na zdrowiu.
Edytowano dnia: 20 maja 2020, 08:07
0
Corsa
Corsa
20 maja 2020, 09:13
Argument nie jest durny, ludzie w dużej części to idioci, zobacz na protestujących przedsiębiorców, o gapiach w Ciechanowie już wspominałem. Organizacja wydarzeń sportowych stwarza realne ryzyko gromadzeń, pomimo zakazów. Dlatego nie ruszyło praktycznie nic, ani piłka, ani tenis, nic.

Jeżeli brak wydarzeń sportowych zmniejsza chociaż w najmniejszym stopniu ryzyko zachorowań, to w pełni popieram. Przez ten czas jakoś potrafiliśmy żyć bez sportu, więc się da, a to, że jeden z drugim chce oglądać już mecze, to mnie kompletnie nie obchodzi. Też bym chciał, no ale co zrobić.

W kwestiach bezpieczeństwa decydują ludzie, którzy jak nie patrzeć znają się na tym trochę lepiej od nas i skoro oni uważają, że odmrożenie sportu może być ryzykowne, to wierze im, a nie internetowym ekspertom, od wszystkiego.

Co do sprawiedliwości masz oczywiście rację i łapię Twój tok myślenia, nawet się z nim zgadzam, o czym napisałem na samym początku. Jednak sprawiedliwości nigdy nie było i nigdy nie będzie, zawsze znajdzie się jakaś uprzywilejowana grupa. Tak było, jest i będzie, więc po co bić pianę.
0
Marcos Salinas
Marcos Salinas
20 maja 2020, 09:52
Zakazy są po to, żeby je łamać.Taka ludzka natura.Powtarzam to po stronie służb leży odpowiedzialność, aby w takich napiętych sytuacjach ich przestrzegali.Skoro ktoś tego nie umie dopilnować nie ma co tworzyć moralnych usprawiedliwień z absurdalnej prewencji, bo zagrożenie tak czy inaczej pojawi się.
Bezpieczeństwo?To nie ja pisałem o tym jak Niemcy źle zrobili w kwestii BL, a potem powoływałem się na wiarę w ekspertów(Tylko których?Dyżurnych mainstreamowych teoretyków powtarzających utarte slogany czy uznanych praktyków?) mimo iż oni w przeciwieństwie do takich Włochów mają jakieś sukcesy w tej dziedzinie(stosunkowo niska umieralność).Poza tym skala pewnych zjawisk jest tak duża, że radykalizacja działań przeciwko tym zjawiskom staje się istną walką z wiatrakami, a żyć trzeba dalej.Do tej kategorii możemy właśnie zaliczyć mało efektywną prewencję podczas epidemii czy aktualny wygląd walki z globalnym ociepleniem.
0
Rafał0209
Rafał0209
19 maja 2020, 19:42
Albo gramy albo nie gramy a tak robią durni z siebie z kibiców piłkarzy i wszystkich dookoła przecież logicznym jest że sami piłkarze będą odizolowani tak samo jak dziś to i za miesiąc czy dwa , ewentualnie może zmniejszyć sie liczba chorych we Włoszech co chyba nijak ma sie do samych zawodników czy ich gry bo i tak nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym czyli kibicami
2
Corsa
Corsa
20 maja 2020, 09:18
ale czy odizolowani będą wszyscy? Piłkarze, trenerzy, sztab szkoleniowy, medyczny, służby porządkowe, ich rodziny... czy oni żyją pod jakimś niewidzialnym kloszem? Na czas rozgrywek nie mają kontaktu z innymi ludźmi? Ich żony, dzieci, nie robią zakupów? Nie wychodzą poza bazę treningową? Wszyscy tam mieszkają?

To nie tylko o piłkarzy chodzi, a o sporą liczbę ludzi pracujących w klubie, którzy mają kontakt zarówno z piłkarzami jak i światem zewnętrznym.
Edytowano dnia: 20 maja 2020, 09:19
0
matten
matten
19 maja 2020, 19:41
Zakończyć sezon i nie cudować. Świat się od tego nie zawali.
5
sebulba12
sebulba12
20 maja 2020, 12:51
Dokończyć sezon i nie cudować. Świat się od tego nie zawali.
1
Krauser
Krauser
19 maja 2020, 19:35
Nie rozumiem tego podejścia. Zachowują się jakby zawodowi piłkarze, byli głównymi roznosicielami virusa. Przecież ci zawodnicy, są bardziej chronieni niż ten sam Spadafora. Zamknięte ośrodki, regularne testy, całe sztaby lekarzy i specjalistyczny sprzęt. Ci zawodnicy nawet do sklepów nie muszą wychodzić, bo wszystko mają pod nos. Głupota nie dać im grać, jak reszta społeczeństwa robi zakupy, chodzi po parkach czy restauracjach.
7
Corsa
Corsa
20 maja 2020, 09:22
Wszyscy pracownicy klubu mieszkają w zamkniętych ośrodkach?
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się