Ancelotti o finale w Stambule: "Wiedziałem, że przegramy karne"

4 sierpnia 2020, 10:24, Adam6 Aktualności
Ancelotti o finale w Stambule:

Carlo Ancelotti udzielił wywiadu dla Correre delo Sport, w którym wspominał m.in. przegrany przez Milan finał Ligi Mistrzów z 2005 roku. 

-  W Stambule byliśmy lepsi od Liverpoolu. Do przerwy mogliśmy prowadzić 4:0 cz 5:0. Ostatecznie skończyło się na trzech bramkach. Potem stało się co się stało... Kiedy doszliśmy do rzutów karnych, wiedziałem już, że przegramy. I pomyśleć, że miałem najlepszą kadrę specjalistów od rzutów karnych: Pirlo, Sheva, Kaka, Tomasson, Serginho. W przeciwieństwie do finału który odbył się dwa lata wcześniej (2003 r. z Juventusem, przyp.red), kiedy musiałem wystawić do strzelania jedenastek trzech obrońców - Kaladze i Nestę oraz Serginho. Kiedy udało nam się przetrawić tę Stambuł? Dwa lata później pokonując Liverpool w Atenach. Pamiętam, że w ich półfinale z Chelsea wszyscy kibicowaliśmy Liverpoolowi. Wydawało się to znakiem przeznaczenia. Ten sam przeciwnik, ten sam trener, kolejny finał, szansa na uleczenie ran. 

20 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
adi_avanti
adi_avanti
4 sierpnia 2020, 23:45
To jeden z najpiękniejszych rozdziałów w dziejach piłki nożnej. W 2005 roku mecz w Stambule i prowadzenie Milanu do przerwy 3:0. W drugiej połowie epizody sędziowskie odmieniły przebieg spotkania i skończyło się wielkim świętem dla Liverpoolu. Do historii przeszedł też "Dudek dance". Tymczasem już dwa lata później los dał nam okazję do wielkiego rewanżu. Presja była ogromna. Milan wciąż 6 tytułów, Liverpool już 5. Ancelotti kontra Benitez. Wygraliśmy 2:1. Po heroicznej walce całego zespołu, z Filippo Inzaghim na czele. Odzyskaliśmy Puchar, który należał się nam już dwa lata wcześniej. Odetchnąłem z ulgą bo piłka nożna potrafi być okrutnie niesprawiedliwa. A jednak tamtym razem mieliśmy okazję wyrównać rachunki. Zawsze będę nosił w pamięci oba te finały. Choć równie cenię pierwszy, który pamiętam w 1994 z Barceloną i w 2003 z Juventusem. Forza Milan.
Edytowano dnia: 4 sierpnia 2020, 23:47
1
pazioni
pazioni
4 sierpnia 2020, 23:34
Co to byl za mecz .
1
Victor Van Dort
Victor Van Dort
4 sierpnia 2020, 22:08
Pamiętam ten czas... śmiało wparowałem do Paddy Power i postawiłem 500 na zwycięstwo AC Milan nie mogli tego przegrać, zwyczajnie po 2005 nie mogli zawalić finału nawet mając słabszy skład i tak było.
0
MrCostacurta
MrCostacurta
4 sierpnia 2020, 16:14
Co ma znaczyć zdanie, że musiał wystawić trzech obrońców do karnych?
0
Nesta_13
Nesta_13
4 sierpnia 2020, 14:05
Najgorsze wspomnienie. Nic tak nie bolało w piłce jak właśnie Stambuł. Myślałem ze po rewanżu z 2007 bedzie lepiej, ale niestety nie było. Ale cóż, było minęło. Chyba wolałbym taki Stambuł raz na 10 lat, niż prawie 10 lat bez Ligi Mistrzów.
2
IL Capitano 3
IL Capitano 3
4 sierpnia 2020, 14:22
Ja z kolei przeżyłem cudowne Katharsis po rewanżu w Atenach i piłkarze podobno tak samo.
4
kosa80
kosa80
4 sierpnia 2020, 20:31
Było minęło....
Nie u mnie stary.
Ten wieczór zostanie ze mną już na zawsze.
Kurwa jak takie rzeczy kształtują charakter.
FORZA MILAN
1
Rocker
Rocker
4 sierpnia 2020, 12:24
Serginho strzelający karnego przeciwko Liverpoolowi to specjalista, a przeciw Juventusowi to problem???
1
mathiaz
mathiaz
4 sierpnia 2020, 12:36
"Trening czyni mistrza".
0
inzaghi67
inzaghi67
4 sierpnia 2020, 13:30
Może błąd w tłumaczeniu.
1
Adam6
Adam6
4 sierpnia 2020, 14:56
To nie błąd w tłumaczeniu. Wszystko ok. Carlo bardziej chodzi o sam fakt, że musiał wystawić aż trzech obrońców do strzelania.
0
Cesash
Cesash
4 sierpnia 2020, 11:51
Pamiętam, że później kilka dni nie chodziłem do szkoły.
0
LunaS
4 sierpnia 2020, 10:42
No zrehabilitowali się - ale niestety historia zapisała ten finał w Stambule jako jeden z najbardziej spektakularnych finałów LM z Milanem jako przegranym, ba z zespołem który prowadził 3-0 ... ja to z tego finału mam dwie migawki, pierwsza to jak Maldinie schodząc na przerwę chyba pocałował puchar jak schodzili, a druga jak Sheva w dogrywce trafił w Dudka ...
1
patoo_07
4 sierpnia 2020, 10:50
Ten strzał z metra w Dudka ti już było jakieś fatum.
7
kosa80
kosa80
4 sierpnia 2020, 20:39
Nie wiem czy pamiętacie że sama niesamowita, odruchowa obrona nie była tak kluczowa jak to co Dudek zrobił sekundę później .
Ten wyraz twarzy i kiwanie głową do kolegów z drużyny, tak
jak by już wiedzieli że mogą wszystko.
Japie.... jakie to było meczycho
FORZA MILAN
1
Cleaver
Cleaver
4 sierpnia 2020, 10:39
Znienawidziłem Dudka w tamtym momencie.
12
RafSta1992
RafSta1992
4 sierpnia 2020, 20:05
A ja Szpakowskiego, mialem wtedy 13 lat i wkurzalo mnie jak komentowal mecz podniecając sie Jurkiem. Z wiekiem jednak człowiek dojrzewa i to zrozumiałem. Bo również kibicuje Realowi ale jak Lewandzio strzelil 4 gole bylem dumny
1
marcinmaly82
marcinmaly82
4 sierpnia 2020, 10:27
Carletto to mój ulubiony trener, chciałbym go zobaczyć jeszcze na ławce Milanu
1
becoccos
becoccos
4 sierpnia 2020, 13:11
Gość jest już wypalony...
0
zbylon
zbylon
4 sierpnia 2020, 20:08
Pseudotrenerzyna któremu ktoś dał samograja. No i go popsuł. Tamten zespół był najlepszy na świecie a przegrywał scudetto, po w meczach ze średniakami Carlo kazał im się bronić. To Carlo zniszczył ten zespół, potem pojechał psuć inne ekipy. Ostatnią jego ofiarą jest Napoli, które długo jeszcze sie nie podniesie po Ancelottim, co prorokowałem przed startem sezonu.
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się