Albertini: "Obecny Milan ma ciągłość, nie tylko w wynikach"

13 listopada 2020, 17:45, Adam6 Wywiady
Albertini:

Demetrio Albertini, promując swoją książkę Ti racconto i campioni del Milan (Opowiem wam o mistrzach Milanu) udzielił wywiadu serwisowi MilanNews. Oto, co miał powiedzenia były piłkarz Rossonerich:

Napisanie książki? Wielu prosiło mnie i dopytywało o napisanie książki, ale długo się przed tym broniłem. Nie chciałem, by była to kolejna, zwykła biografia. Zamiast tego w tej książce jest trochę to, co zrobiłem na boisku, ale więcej mówię o pozostałych. Wyobraziliśmy sobie rodzica siedzącego na sofie, który mówi dziecku, kim był Van Basten, Baresi, Ancelotti, Gullitt... Dziś dużo rozmawiamy o marketingu, myślę, że Ruud był wiodącym graczem marketingowym na świecie. 

Czym jest dla mnie Milan? Książka jest obszerna, bo kiedy mówię o Milanie, to o mojej drugiej rodzinie. Nie chciałem, by brzmiała banalnie. W wieku dziesięciu lat podpisałem pierwszy kontrakt, pamiętam też dwa pierwsze mecze. Pamiętam ludzi, którzy widzieli, jak dorastałem od dziecka aż do dorosłości, przeżywanie zwycięstw, a nawet lat rozczarowań. Słowo rodzina to: dzielenie podróży swojego życia z ludźmi, którzy ci ufają i pomagają, są z tobą w chwilach radosnych i smutnych. 

Kto był najlepszym piłkarzem z jakim grałeś?  Marco Van Basten. To nie tak, że nie cenię innych mistrzów, ale to, co zrobił Marco... Zdobycie trzech Złotych Piłek w tak krótkim okresie nie było takie łatwe. Nie jak teraz, gdy konkurują o nie Messi i Ronaldo. 

Kto był twoim opiekunem, gdy wchodziłeś do drużyny? Na poziomie zawodowym moimi nauczycielami byli Frank Rijkaard i Ancelotti. Obaj wzięli mnie pod swoje opiekuńcze skrzydła. Trochę ich obserwowałem, a trochę pytałem. Bardzo mi też pomogli na boisku. Na trenera można było się złościć, a nie na tych, którzy grali z tobą. Z Paolo Maldinim dzieliłem ważne chwile mojego życia, był moim kapitanem w Milanie i reprezentacji. To my odziedziczyliśmy zarządzanie szatnią po starej gwardii, Franco, Tassottim, Ancelottim. Następnie przekazaliśmy to innym, takim jak Gattuso. 

Wśród bohaterów, których ilustrujesz w swojej książce, jest Zlatan Ibrahimović. Czy można go określić jako nieśmiertelnego gracza? Nikt nie jest nieśmiertelny, ale świetny zawodnik zawsze się obroni. To jego talent sprawia, że ​​ w tym wieku nadal jest decydujący. Jest graczem, któremu udało się rozwinąć wszystkich kolegów i zdjął część odpowiedzialności z młodszych graczy. Słowo mistrz jest czasem nadużywane, ale naprawdę bardzo mu odpowiada.

Kolejny rozdział dedykujesz Gigio Donnarummie. Czy myślisz, że pozostanie on w Milanie i będzie legendą?  Jest do tego predestynowany, ponieważ prawie niemożliwe jest być tak dobrym w tym wieku. Dziś jesteśmy przyzwyczajeni do tego, kim jest. Będzie to dużo zależało od niego, od tego, jaki ma cel w swojej karierze. To będzie jego wybór. Może odejść i grać w innych zespołach lub  zostać jedną z flagowych postaci w historii tego klubu. 

Kim byli dla ciebie Berlusconi i Galliani? Berlusconi był Prezydentem, to znaczy rodziną. Wraz z nim z rozwijającego się talentu stałem się podstawowym graczem zespołu i wreszcie jednym ze starej gwardii. Zawsze był hojny i pomocny, udowadniał to słowami i czynami. Mówił zawsze właściwe słowa na każdym etapie mojego życia. Galliani jest operacyjnym ramieniem prezydenta, udało mu się przekształcić swoje pomysły w rzeczywistość, nawet w zarządzaniu. To on był z nami w bliskim kontakcie. 

Czy obecny Milan jest na dobrej drodze do Ligi Mistrzów? Jest ciągłość, nie tylko w wynikach. Obecna forma to kontynuacja tego, co zostało zbudowane po lockdownie. Nie zgadzam się, że Milan musi być już usatysfakcjonowany, bo kiedy dążysz do maksimum, musisz poradzić sobie z  kilkoma kryzysami, ale w końcu osiągasz więcej niż zakładałeś przed sezonem. Niespodziewane Scudetto? W 1999 roku to przeżyłem. Ostatnie dwa lata były trudne. To była inna sytuacja, ale są podobieństwa. Nie byliśmy najlepsi, zawsze musieliśmy gonić. Była solidna grupa starych wyjadaczy, tutaj jest wielu młodych ludzi, którzy budują markę. Dzisiaj jest Ibra, w tamtym czasie było wielu doświadczonych graczy w szatni.

Powrót do Milanu? Nigdy nikt się ze mną nie kontaktował. Milan jest moją rodziną, pozostanie moim domem nawet jako kibica. To nie zależy ode mnie. Jestem zajęty na innych frontach. Zawsze chciałem być menadżerem, a dziś jestem menadżerem.

7 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
IL Capitano 3
IL Capitano 3
13 listopada 2020, 20:54
Świetny pomocnik i tak samo niedoceniany jak Ambrosini!

Grazie Albertini!
2
Milanista1980
Milanista1980
13 listopada 2020, 19:43
MILAN JEST MĄ MIŁOŚCIĄ A TACY GRACZE JAK ALBERTINI LEGĘDĄ
1
Mieszko
Mieszko
13 listopada 2020, 20:26
Znaczy się legendą
3
MilanHomer
MilanHomer
13 listopada 2020, 20:35
Mieszko
Może są legędą :)
1
Milanista1980
Milanista1980
15 listopada 2020, 03:47
Mieszko kto chciał to zrozumiał czy Ty Miodka udajesz?
0
ósmy
13 listopada 2020, 19:27
A Inter rozjechał dziś Monzę 1-0.
4
Orzelek79
Orzelek79
13 listopada 2020, 19:27
To musi być obowiązkowa lektura, w tamtym Milanie się zakochałem. Jako dziecko które pierwszy raz odczuwa emocje i tę miłość do klubu , jest milion razy bardziej odczuwalne. Teraz jako stary pierdziel mam tylko przebłyski tych chwil ale dalej z moim Milanem.
15

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się